W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Dory, Olgi, Teodora , 26 marca 2019

Społecznej rady radzenie

2013-09-22 22:11:23, Autor: Bogusław Dziekański | Kategorie: Kultura,

Miło mi poinformować, że ustawodawca nałożył na instytucje kultury obowiązek powoływania rad programowych, które mają wspierać instytucje w ich działalności.

Patrząc na powstające w Polsce ustawy, stwierdzam, że to chyba rzadki przypadek chwalenia ustawodawcy. Przynajmniej ja to czynię. Są co prawda różne zdania o radach programowych, ale w moim odczuciu i z oglądu sytuacji problem leży w doborze osób, które wchodzą w ich skład. Jeżeli w rady nie wkrada się polityka i partykularne interesy, to te ciała są bardzo pomocne w codziennej działalności. A poza tym w życiu społecznym dążymy do społeczeństwa obywatelskiego.

To, co w klubie od lat funkcjonowało nieformalnie, teraz zostało usankcjonowane  formalnie. Zawsze wsłuchiwałem się w głos społeczności klubowej, a jak trzeba było, to się spieraliśmy dla dobra tego miejsca i naszego jazzu. Rada to nic innego, jak ciało społeczne, które doradza i wspiera dyrektora instytucji w jego poczynaniach

Osoby skupione w Filarowej radzie, to znakomici fachowcy czy to jako fani jazzu, czy aktywni muzycy, realizujący się w muzyce jazzowej. Zależało mi, aby jej skład miał wymiar lokalny i ponadlokalny, aby spojrzenie na działalność klubu i to, co się dzieje z gorzowskim jazzem, miało jak najszerszą perspektywę. I tę bliską, i tę daleką. Skład jest dziesięcioosobowy.

18 czerwca br. na pierwszym spotkaniu spotkali się członkowie Rady Programowej Jazz Clubu „Pod Filarami” i wyłonili przewodniczącego. Został nim  Bernard Maseliprof. Akademii Muzycznej w Katowicach, doc. dr, jazzman, wibrafonista, ma w dorobku kilkadziesiąt płyt i wiele prestiżowych nagród, współzałożyciel i członek zespołu Walk  Away, występował z najwybitniejszymi muzykami światowego jazzu, pedagog, wykładowca Małej Akademii Jazzu w Gorzowie w latach dziewięćdziesiątych.

Kiedy do Benka zadzwoniłem z propozycją udziału w pracach rady bardzo się ucieszył, a wręcz był zaszczycony propozycją. Zna klub od 1985 roku, kiedy po raz pierwszy tu zagrał w konkursie o Klucz do Kariery z zespołem Walk Away.

Jego zastępcą został Błażej Kowalczyk – jazzfan, adwokat. Błażej kontynuuje tradycje rodzinne w klubie. Jego tata, Andrzej, który prowadzał go jako dzieciaka do klubu na koncerty, wspólnie z Darkiem Krasuskim z HMB na ul. Owczej, wspierają klub od lat 80. i materialnie wydatnie pomogli w jego remoncie kapitalnym.

Logika Błażeja, przenikliwość ocen i sądów, obycie z innymi dziedzinami sztuki są i będą szalenie pomocne w pracach rady.

Najstarszym stażem w kontaktach z klubem jest kolejny członek rady, Piotr Lemański – jazzman, gitarzysta, pedagog (prowadzi klasę gitary jazzowej w dwóch warszawskich szkołach muzycznych: Zespole Szkół Muzycznych im. F. Chopina na Wydziale Jazzu oraz Autorskiej Szkole Muzyki Rozrywkowej i Jazzu I i II st. im. Krzysztofa Komedy), od początku, to jest od 1986 roku prowadzi zajęcia Małej Akademii Jazzu w Gorzowie, publicysta pism muzycznych. Wspaniała postać, znakomity pedagog, taki z taktem pedagogicznym. Mało co wyprowadza go z równowagi.

Kolejnym muzykiem w radzie jest Adam Bałdych – jazzman, skrzypek, kompozytor, aranżer, producent, grał z wybitnymi muzykami jazzowymi światowej klasy, ma w dorobku kilkanaście autorskich płyt i wiele nagród, wychowanek i od kilku lat wykładowca Małej Akademii Jazzu w Gorzowie. To już wszyscy wiedzą, w „Filarach” stawiał pierwsze kroki i to „Filary” wystrzeliły go w świat. Nie mogło go zabraknąć, choć dzisiaj jest obywatelem świata i spogląda na klub z dalekiej perspektywy, co będzie dla rady pomocne.

W radzie nie zabrakło też muzyka, który stąpa po gorzowskim gruncie. Tu założył rodzinę, tu mieszka, tu naucza w szkole muzycznej, stąd wyjeżdża i wraca z tras koncertowych. To Mariusz Smoliński – jazzman, pianista, wychowanek Małej Akademii Jazzu, autor wielu projektów muzycznych. Cieszę się że wyraził chęć bycia w radzie, bo on z Irkiem Budnym i Krzysztofem Ciesielskim stanowią dyżurną sekcję muzyczną i zawsze są pod ręką dla potrzeb klubu. To był mój świadomy wybór, aby w radzie był globalny Adam i lokalny Mariusz. Dwie różne perspektywy patrzenia na klub i jego działalność.

W gronie rady nie zabrakło tych co dokumentują działalność klubu. Ta ważna od historii klubu to Dorota Frątczak – jazzfanka, dziennikarka, reportażystka, autorka licznych publikacji o działalności klubu i szerzej z dziedziny kultury. To ona spisując i opisując historię i współczesność klubu oraz Małej Akademii Jazzu spowodowała, że to wszystko nie przepadnie w mrokach przeszłości i mojej niepamięci. Nigdy nie byłem typem dokumentalisty. Zawsze gnałem do przodu.

Kolejni dokumentaliści w radzie to fotograficy. Znów podział na lokalne i ponadlokalne skojarzenia. To bliższe to Michał Kapuściński - jazzfan, prawnik, fotografik. Dokumentujący codzienność klubu. To dalsze to Aneta Stosor – jazzfanka, fotograficzka. Moja prawa ręka od opraw graficznych koncertów Gorzów Jazz Celebrations. To tu w „Filarach” zaraziła się jazzem. Poznała i zaprzyjaźniła się ze środowiskiem jazzowym, projektuje muzykom okładki płyt, robi sesje zdjęciowe itp. wynalazki. Obecnie mieszka poza Gorzowem. Przyjeżdża na nasze Celebracje Jazzu i wtedy biega z aparatem w teatrze czy filharmonii.

Na koniec zostawiłem dwóch panów Arka i Marka, wnikliwych i mądrych, krytycznie oceniających to, co się dzieje w klubie, a do tego fantastycznie osłuchani z jazzem. Nie są ortodoksami, słuchają wiele innej muzyki. Mieć ich u boku, to wielka przyjemność.

Arkadiusz Furmański to jazzfan, sędzia w stanie spoczynku, a Marek Demidowicz – jazzfan, autor artykułów o koncertach organizowanych przez Jazz Club „Pod   Filarami”, inżynier rybołówstwa. To właśnie Marek pisze artykuły na stronę klubu o koncertach gwiazd i zapewnia nam obsługę publicystyczną czy to w „Jazz Forum” czy w „JazzPress” i innych mediach papierowych i elektronicznych.

 

P.S. 15 września jazzowe „Filary” zaczęły 34. sezon, a same „Filary” 50.  rok działalności.

Tak, tak to miejsce od pół wieku towarzyszy mieszkańcom Gorzowa. Szykuje się specjalna feta z tej okazji, ale na razie mam milczeć.

15 września  zagrał  Adam Bałdych z zespołem, klub wypełniony maksymalnie, nadkomplet. Publiczność była i jakby jej nie było, takie było skupienie i zasłuchanie, przerywane tylko oklaskami. Magia. Kocham Was za taką wrażliwość … muzycy też. Keep swinging

Wyszukaj w blogu: