W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Danuty, Jana, Janiny , 24 czerwca 2019

„Filary” i Zbyszek Siwek

2013-10-21 09:49:18, Autor: Bogusław Dziekański | Kategorie: Kultura,

Zadzwonił do mnie w sobotę weteran klubu „Pod Filarami”, który tworzył klub wraz z innymi – w tym z rodzeństwem Prońków – w latach sześćdziesiątych, z pytaniem, czy słyszałem wywiad pani Krystyny Sibińskiej ze Zbigniewem Siwkiem w gorzowskiej telewizji Teletop. Ów weteran nie ukrywał swojego zdziwienia tym, co usłyszał i prosił, aby dla wyjaśnienia sytuacji jakoś się do tego ustosunkować ze względu na szacunek, jaki on i żyjący jeszcze przyjaciele „Filarów” mają dla klubu. Po prostu, aby nie było niedomówień i zakłamań. No to włączyłem maszyny i usłyszałem Zbyszka:

- Na 30-lecie klubu „Pod Filarami” ja udzieliłem wywiadu jednemu z portali internetowych, który nie opublikował tego wywiadu, więc tu byłem zaskoczony. Nie byłem również zaproszony na te uroczystości, a muszę nieskromnie powiedzieć, że ja ten klub wymyśliłem, stworzyłem niejako, doprowadziłem do stanu używalności, pierwszy rok go prowadziłem i potem odszedłem, taka była kolejność tego klubu.

Oddajmy głos historii - najpierw w oparciu o monografię klubu „Keep Swinging” po 30 latach jazzowych „Filarów” (str. 27)¹:

W pierwszych dniach stycznia 1977 roku nastąpiła korespondencja: Gorzowskie Towarzystwo Muzyczne zwróciło się do Domu Kultury „Kolejarz” z propozycją nawiązania współpracy na niwie jazzu. „Kolejarz” zgodził się objąć tę formę działalności patronatem. Ideę klubu jazzowego przywiózł do Gorzowa Władysław J. Ciesielski i jako działacz GTM doprowadził do tego, że w marcu 1977 roku skrzyknęła się grupa jazzfanów i założyła Gorzowski Klub Jazzowy jako sekcję Gorzowskiego Towarzystwa Muzycznego im. Henryka Wieniawskiego. W stawianiu pierwszych kroków GKJ pomagali trzej członkowie klubu jazzowego z Zielonej Góry: Szymon Bujacz, Marian Murzyński i Tadeusz Soroczyński.

Działalność Gorzowskiego Klubu Jazzowego wystartowała. Nie obyło się bez trudności, co znajduje wyraz w dokumentacji GTM. W informacji z walnego zebrania GKJ z marca 1979 r. czytamy: Sprawozdanie z działalności klubu złożył kol. Janusz Malendowski. Sprawozdanie było podstawą dyskusji, w której członkowie wyrazili swoje rozgoryczenie z powodu braku zainteresowania władz nadrzędnych działalnością klubu. Młodzież inicjuje ciekawe prace, lecz brak jest jakiejkolwiek pomocy. Brak lokalu.

Był klub, ale bez stałego miejsca, gdzie mogliby spotykać się fani jazzu. We wrześniu 1979 r. sytuacja GKJ omawiana była na plenarnym posiedzeniu GTM. Podczas dyskusji ponownie pojawiła się sugestia wykorzystania dla potrzeb działalności jazzowej nieczynnego klubu „Pod Filarami”. We wniosku z tego zebrania zapisano: „Rozpatrzyć sprawę klubu jazzowego na specjalnym posiedzeniu Prezydium GTM z udziałem władz społeczno-admnistracyjnych Gorzowa Wlkp. i ruchu młodzieżowego”.

I tak naprawdę ta decyzja przesądziła, że Zbigniew Siwek został kierownikiem klubu w remoncie. Bez takich decyzji w „tamtej” Polsce nic nie mogłoby się wydarzyć. I tu pytanie do Zbyszka: kto ten klub wymyślił?

To, że klub jazzowy przy GTM w Gorzowie, którego byłem członkiem, przetrwał trudny okres od marca 1979 do momentu uruchomienia „Filarów”, należy zawdzięczać aktywności społecznej takich osób, jak: Małgorzata Prońko, Ireneusz Budny, Mariusz Kulma, Jacek Pietrzak, a jazzowy charakter piwniczki przy ul. Jagiełły wymarzył sobie Janusz Malendowski, didżej dawnych „Filarów”, ówczesny przewodniczący Gorzowskiego Klubu Jazzowego. To był jego pomysł!

Od września 1979 do października 1980 Zbigniew Siwek nadzorował remont. Towarzyszyłem temu remontowi oraz Zbyszkowi od pierwszych dni i to nie tylko w roli obserwatora. A tak zostało jego zaangażowanie opisane w monografii klubu, str. 28²:

„Filary” ciągle się remontowały, od jakiegoś momentu pod prężnym kierownictwem Zbyszka Siwka (później animatora życia plastycznego w mieście), który dzielnie wypełniał kwity, załatwiał, deptał, organizował, na własnym grzbiecie nosił materiały budowlane, doglądał więźniów przy pracy.

Autorka, Dorota Frątczak, w pełni doceniła Twoje zasługi, Zbyszku.

Klub ruszył pod koniec października 1980 roku. Zbyszek był ciągle kierownikiem, a ja instruktorem na ryczałcie. Po pięciu miesiącach działalności Zbigniew Siwek odszedł, a ja z dniem 1 kwietna 1981 roku zostałem kierownikiem klubu „Pod Filarami”. Zbyszek jeszcze sporadycznie pojawiał się na koncertach. Z czasem znikł z pola widzenia. Od wielu lat nie widuję go na koncertach i w klubie, a że nie był zaproszony na 30-lecie jazzowych „Filarów”? Cóż, moja wina, ale i jego. Stracił zainteresowanie tym miejscem, za to weterani klubu nie stracili. Ciągle śledzą działalność klubu i to, co wokół niego się dzieje.

Cieszę się z nagrody, jaką Zbigniew Siwek otrzymał z rąk Prezydenta Miasta, bo jest to uhonorowanie jego działalności edukacyjnej i wystawienniczej na niwie sztuk plastycznych, ale nie zgadzam się z zakłamywaniem historii „Filarów”. „Filary” to, owszem, Zbyszek Siwek, ale również ci, którzy 50 lat temu tworzyli ten klub: Piotr, Krystyna, Wojtek Prońko, Sylwek Marcinkowski, Jurek Szalbierz, Marian Nowicki, Zdzisław Wójcik, Romek Wojciechowski, Janusz Piechocki, Bogdan Zielątkiewicz, Andrzej Korona, Andrzej Erdmann, Ryszard Sikora, Edward Radecki, Andrzej Bytniewski i wielu innych. Przepraszam, że nie wymieniam z imienia i nazwiska wszystkich. Bez tych ludzi „Filarów” by nie było. Zbyszku, bez Ciebie też, ale proszę: nie przekręcaj historii. Do zobaczenia na 50-leciu klubu w roku 2014.

¹ Dorota Frątczak: Keep Swinging. Monografia Jazz Clubu „Pod Filarami” w Gorzowie Wielkopolskim; wyd. Jazz Club „Pod Filarami”, Gorzów Wlkp.; 2010, ISBN 978-83-931463-0-7; info@jazzfilary.pl

² ibidem

Wyszukaj w blogu: