W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

Jazzowe remanenty 2013

2014-01-09 10:27:26, Autor: Bogusław Dziekański | Kategorie: Kultura,

Jaki to był rok dla gorzowskiego jazzu, osoby bywające w klubie na koncertach wiedzą. Można się założyć, że zdecydowana większość gorzowian wie, gdzie mieszczą się piwniczne „Filary”, które w tym roku będą obchodzić 50-lecie istnienia, ale nie wszyscy tu byli. Bo nie chcieli, nie mieli odwagi wejść, albo nie mieli takich potrzeb, czasu itd. Są jednak świadomi, że taką piwnicę mają i jest im z tym po prostu dobrze. Wśród  nich są też tacy, którzy za sprawą działalności Huberta i Elżbiety Zbiorczyków po raz pierwszy tu trafiają. Ela i Hubert prowadzą prywatną szkołę muzyczną, coś na wzór dawnych ognisk muzycznych (kto dziś to pamięta?). Co roku organizują w okolicy świąt koncerty swoich wychowanków, na które przychodzę rodzice, dziadkowie itd., aby posłuchać kolędowych popisów swoich pociech w Jazz Clubie „Pod Filarami”. Od Huberta dowiedziałem się o reakcji ich gości po wejściu do klubu. Cztery koncerty 4 i 6 stycznia, każdorazowo około 150 osób w obiekcie i większość zadziwiona pozytywnie wyglądem jazzowej piwnicy. Ooo … tak to wygląda, nie wiedziałem/nie wiedziałam. To dla nich przede wszystkim ten remanent.

Najpierw nasze młode środowisko jazzowe.

Skrzypek Adam Bałdych wznosi się na fali europejskiego sukcesu. Wychodzą świetne recenzje jego płyt i koncertów, również z udziałem gwiazd europejskiego jazzu.  W styczniu minionego roku w „Filarach” zrodził się pierwszy solowy jego występ. Pod koniec lipca w klubie Adam wspólnie z pianistą Jakobem Karizonem, flagowym pianistą niemieckiej wytwórni ACT, dla której Adam też nagrywa,  przygotowywał się do występu na Przystanku Woodstock w Kostrzynie.

Pianista Michał Wróblewski pięknie kolaboruje z muzyką poważną. Zaprasza na trasę po Polsce amerykańskiego trębacza Terence'a Blancharda. Próby muzyczne odbywały się również w klubie. Finał trasy w Gorzowie z Gorzowską Filharmonią.

Kolejny pianista, Przemek Raminiak, po zakończeniu współpracy z zespołem RGG przygotowywał się do nagrania autorskiej płyty. Próby w klubie.

Bartek Pernal z zespołem wygrał konkursy jazzowe: na Jazzie nad Odrą we Wrocławiu - nagroda za kompozycję , w Gexto w Hiszpanii - nagroda publiczności i występ na głównej scenie przed koncertem Brenforda Marsalisa.

Najmłodszy z tego grona, 21-letni saksofonista, Marek Konarski, nagrał pierwszą płytę. W „Jazz Forum” recenzja – 4 gwiazdki, jak na debiut świetnie, skala do 5. Na koniec roku zaprosił do Gorzowa na jam session kolegów studiujących i absolwentów uczelni muzycznych z Polsce, Berlinie i Odense w Danii, a wśród nich byli także muzycy z USA, Rosji i Ukrainy. Zjechało się ponad 25 osób. W klubie rozwinął się zaplanowany proces. „Filary” w tym miejscu Europy stają się centrum dla młodej europejskiej sceny jazzowej.

Sztandarowe filarowe trio: Smoliński, Ciesielski, Budny wraz z Patrycjuszem Gruszeckim i kolegami, podjęli przygotowania do współpracy ze Zbigniewem Wodeckim. Jeżeli zakończy się to docelowo wspólnie nagraną płytą, będzie to odświeżający element na polskiej scenie muzycznej. Utwory Wodeckiego w jazzowych aranżacjach - nikt jeszcze tego w kraju nie zrobił. Próby muzyczne w Jazz Clubie ,,Pod Filarami” wieczorem 8 stycznia 2014.

Koncerty klubowe - na frekwencję nie było co narzekać, a wśród nich klubowe edycje Gorzów Jazz Celebrtions z udziałem gwiazd: Jeffa Lorbera, Erica Marienthala czy Deana Browna z fantastycznym basistą Hadrienem Feraudem, którego zaraz po koncercie w Gorzowie na światową trasę porwał Chick Corea.

Po raz czwarty do Gorzowa zjechała European Jazz Orchestra i jej europejska falanga najlepszej młodzieży jazzowej, wybranej w castingu, aby w tym projekcie zagrać. I znowu odbyły się fantastyczne jam sesions w „Filarach”, a dla jazzu odkryliśmy nową salę w mieście, aulę PWSZ przy ulicy Chopina.

Na dużej scenie w teatrze w lutym zagrał szalony Kenny Garrett, w październiku mistrz kontrabasu Dave Holland. I znów do Gorzowa zjechała  się młodzież jazzowa z wydziałów jazzu z Poznania, Wrocławia, Szczecina i Zielonej Góry. Każdorazowo tworzą dywan na schodach przed sceną w teatrze. Zapatrzeni w swoich idoli, zasłuchani, a wśród nich słuchacze i absolwenci Małej Akademii Jazzu (MAJ).

Mała Akademia Jazzu  w 28. roku działalności opuściła opłotki krainy gorzowskiej i doliny Warty.  Wzbudziła zainteresowanie środowisk akademickich. Ruszyła w Polskę, najpierw  do Warszawy. Ukazał się raport „Edukacja w dziedzinie jazzu i muzyki estradowej w Polsce”, wydany przez Instytut Muzyki i Tańca pod redakcją dr. Andrzeja Białkowskiego. Raport ujrzał światło dzienne 30 kwietnia, w dniu Światowego Dnia Jazzu. W raporcie, w części opisującej dokonania naszej akademii, tytuł: „Mała Akademia Jazzu w Gorzowie liderem animacji muzycznej w Polsce”. A potem w czerwcu nasza MAJ pojechała na konferencję do Lublina, zaproszona z okazji 40-lecia kształcenia artystycznego na Uniwersytecie Marii Curie - Skłodowskiej. Na początku listopada Poznań. Tam konferencja nt. „Praktyki i metody edukacji kulturalnej”. Na tych, którzy zajmują się badaniem takich procesów, osiągnięcia MAJ zrobiły wielkie wrażenie. W drodze, w pociągu z Poznania do Gorzowa, dostałem mailem informację – zaproszenie dla Małej Akademii Jazzu na debatę ekspercką pt. „Powszechna edukacja muzyczna”, wysłane przez Kancelarię Prezydenta RP Pana Bronisława Komorowskiego. Mała Akademia Jazzu w Pałacu Prezydenta RP. Kto by to przewidział … ja nie.

Na początku grudnia Kraków. I tu  MAJ też zadziwiła słuchaczy i ludzi z branży muzycznej. Na przełomie listopada i grudnia 2014 nasza akademia ma rozrzucić swoje ziarna w szkołach Krakowa.

No i ci od Baśki … tej karcianej. Polubili to miejsce na kameralne rozgrywki. Część osób z twarzy znana, większość na emeryturze, a wśród nich nestor gorzowskich radnych Pan Roman Bukartyk. Swoje już zrobił dla Gorzowa, tak jak i inni zawodnicy, teraz mogą sobie pograć w karty. A jak się przy tym czasami kłócą?! Emocje jak za lat młodości.

Jak ten remanent się przekłada na liczby i kwoty?

W roku 2013 zagraliśmy 44 koncerty i 228 audycji Małej Akademii Jazzu. W klubie zrealizowano 45 prób muzycznych gorzowskich muzyków jazzowych, 14 razy spotkali się miłośnicy gier karcianych i umysłowych, a w szczególności pasjonaci gry w Baśkę. Razem wychodzi 331 działań dla blisko 20 tys. odbiorców i uczestników.

Budżet klubu na 2013 rok wynosił 515 tys. zł, z tego około 236 tys. zł wydaliśmy na utrzymanie klubu, około 280 tys. zł na działalność merytoryczną. Ze swojej strony klub wypracował dochody własne około 200 tys. zł, które wzmocniły działalność merytoryczną. Razem na tę działalność wydaliśmy 480 tys. zł, w czym ok. 42% stanowi udział środków finansowych pozyskanych przez klub od sponsorów i reklamodawców oraz ze sprzedaży biletów i grantu ze STOAR-tu.

P.S.

Kiedy to piszę w środę, 8 stycznia 2014 roku, w „Filarach” trwa próba. Na scenie i przed sceną: Patrycjusz Gruszecki – trąbka, Tomek Kłos – saksofon tenorowy, Artur Tomczak – puzon, Mariusz Smoliński – fortepian, Krzysztof Ciesielski – kontrabas, Irek Budny – perkusja, Andrzej Janusz – instrumenty perkusyjne. Wśród nich siedzący na krawędzi sceny i śpiewający Zbigniew Wodecki, pogrywający również na skrzypcach i trąbce. Czy ktoś słyszał, jak śpiewa standardy jazzowe, tu w naszej piwnicy, tak kameralnie? Ja już tak, od tej chwili ... ależ wieczór się rozpoczął … 

Wyszukaj w blogu: