W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Eustachego, Faustyny, Renaty , 20 września 2019

Jutro zaczyna się tu sezon - ciąg dalszy

2014-09-18 13:20:35, Autor: Bogusław Dziekański | Kategorie: Kultura,

Było to 12 października 1979 roku, koncert w dawnym Domu Kultury „Kolejarz”. Występuje zespół Breakwater, laureaci Jazzu nad Odrą z roku 1979. Na co dzień był to zespół towarzyszący Jerzemu Połomskiemu w koncertach estradowych. Ich jazzowe oblicze było wtedy dużym objawieniem na polskiej scenie jazzowej. Wtedy poznaję Marka Kazanę, szczecińskiego saksofonistę, który już wtedy pokochał free jazz spod znaku Ornette'a Colemana, którego byłem fanem. Przyprowadzam go do remontowanych pod kierownictwem Zbyszka Siwka Filarów i mówię: tu będzie klub jazzowy. Tak się zaczęła nasza wieloletnia przyjaźń. Ja wtedy w roli społecznika i członka Gorzowskiego Klubu Jazzowego przy Gorzowskim Towarzystwie Muzycznym im. H. Wieniawskiego. To właśnie decyzją tego Towarzystwa podjęto starania o pozyskanie dla jazzu Klubu „Pod Filarami”, który od drugiej polowy lat siedemdziesiątych stał nieczynny. To właśnie jesienią tamtego roku wdepnąłem na całego w Filary … 35 lat temu.

Tej jesieni otwieramy 35. sezon działalności jazzowych Filarów, bo to w stu procentach trzydziestopięcioletni rozdział jazzowy w 50-letniej historii tej muzycznej piwnicy. Do dziś pamiętam pierwszy swój duży wywiad dla „Ziemi Gorzowskiej” z 1983 roku, gdzie mówiłem o mojej wizji klubu jazzowego, którą z dekady na dekadę udało się realizować. Całą wiedzę o istocie klubu jazzowego czerpałem z płyt i nagrań koncertowych, fragmentów filmów, strzępów literatury i dawnych magazynów „Jazz”, które w latach 70-tych, w PRL-u, z trudem można było zdobyć. Najważniejszą dla mnie wtedy uczelnią jazzową, która towarzyszyła mi od pierwszej połowy lat siedemdziesiątych, były audycje III Kwadranse Jazzu w III Programie Polskiego Radia od godziny 21.00: w poniedziałek – magazyn aktualności, środę -  audycja Jana Ptaszyna Wróblewskiego, prawdziwego Willisa Conovera polskiego jazzu, piątek – dyskografie, prezentowano całe płyty, które każdy jazzfan za punkt honoru stawiał sobie nagrać na taśmę magnetofonową (magnetofon szpulowy lub kasetowy). Te audycje to było wielkie okno na świat jazzu. Po drodze pierwsze festiwale:  Jazz Jamboree 1977, Festiwal Jazzu Tradycyjnego Złota Tarka 1978 i Jazz nad Odrą 1978. Dawne, już nieistniejące kluby jazzowe: warszawskie „Akwarium” i wrocławska „Rura”. To była też moja szkoła jazzu. Nasze Filary jazzowe je przeżyły.

Dzisiaj mamy klub jazzowy z całą jego historią, środowiskiem odbiorców, unikalną w skali Europy formą edukacji muzycznej, i - co najważniejsze - z własnym środowiskiem twórców jazzu, którzy powoli z godnością zastępują tych, którzy tworzyli polski jazz od lat pięćdziesiątych.

1983 rok, pierwsza Pomorska Jesień Jazzowa z jej konkursem o „Klucz do Kariery”. To wtedy poznaję Marka Karewicza, ojca polskiej fotografii artystycznej: jazzowej i bigbitowej, a potem rockowej. Jego fotografie od lat zdobią ściany klubu. Przyjaźnić się z nim to wielki zaszczyt, mieć jego fotografie to wielka radość i obcowanie z historią polskiego jazzu. To też mój nauczyciel na moich ścieżkach jazzu.

W kwietniu 1986 roku startują pierwsze w Gorzowie pilotażowe audycje Małej Akademii Jazzu (MAJ). W maju tego roku rodzi się również Adam Bałdych, dla mnie Adaś, którego po latach MAJ wyprowadzi na ścieżki najpierw polskiego, a później europejskiego jazzu.  W wieku 12-13 lat pojawił się po raz pierwszy na audycjach akademii w klubie i przy klubie został. Dziś przy fortepianie klubowym, kiedy jest tylko w Gorzowie, komponuje nowy materiał na kolejne płyty. Ostatnio dla niemieckiej wytwórni ACT. Inni, jego koledzy, też wychowani na twórców jazzu przez Filary i akademię również z klubu korzystają. Kiedyś klub był dla nich miejscem poznawania arkanów jazzu u boku profesorów MAJ, ich idoli, uznanych artystów polskiej sceny jazzowej, a dzisiaj jest dla nich warsztatem twórczym.

W roku 2004 podejmuję decyzję, że XXX Pomorska Jesień Jazzowa będzie ostatnią gorzowską edycją pod tą nazwą. Od roku 1974 organizowana w miastach Pomorza i Polski północno-zachodniej m.in. w Bydgoszczy, Szczecinie, Słupsku, Koszalinie, Kołobrzegu, Gdańsku. Po upadku Oddziału Północnego Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego, na początku lat dziewięćdziesiątych, Jazz Club „Pod Filarami” kontynuuje jej organizację. Po latach ostaje się tylko w naszym mieście. Do Pomorza nam coraz dalej. Co w zamian? Na festiwalu Jazz nad Odrą 2005 roku myśli uwolnione. Koncert. Rodzą się pomysły co do nazwy i nagle błysk: Gorzów Jazz Celebrations. Czy nazwa nie za długa? Parzę na scenę a tam napis: Wrocławski Festiwal Jazz nad Odrą. Notuję pomysł.

Z objazdowego festiwalu, jakim była Pomorska z konkursem o ,,Klucz do Kariery”, jako plebiscytu publiczności, zachowuję i kontynuuję historyczną numerację tej imprezy. W tym roku odbędzie się XXXX Konkurs o „Klucz do Kariery”. Jest to najstarszy i jedyny konkurs publiczności w Polsce.

Od jesieni 2007 roku przez Gorzów w ramach Gorzów Jazz Celebrations rozpoczął się pochód gwiazd światowego i europejskiego jazzu (kolejność zachowana zgodnie z datami realizacji koncertów):  Richard Bona, Petter Molvær, Brad Mehldau Trio, Grażyna Auguścik & Paulinho Garcia, Toronto Mass Choir, Victor Bailey, Freddy Cole, Nigel Kennedy Qtet, Dave Kikoski, Gary Novak, John Abercrombie, Ulf Wakenius, The Yellowjackets, Leni Stern, Ravi Coltrane Quartet, John Scofield Quartet, Mike Stern i Didier Lockwood, Ernie Watts i The European Quartet, Klaus Doldinger - Passport, Kurt Elling, Omar Sosa i Mola Sylla, Vincent Herring, Richard Bona – solo, Ludovico Einaudi, Silje Nergaard, Lee Ritenour i Dave Grusin, Jeff Lorber , Joshua Redman - James Farm, Kenny Garrett, Dean Brawn, Poogi  Bell, Dave Holland – Prism, Noa, Hiromi. I europejska jazzowa młodzież w ramach Swinging Europe - European Jazz Orchestra (2010, 2011, 2012, 2013). Większość tych koncertów to jednostkowe wydarzenia na polskiej scenie jazzowej, a niektórzy z artystów pojawili się za sprawą Filarów po raz pierwszy w naszym kraju. POOGIE BELL

Zawsze kiedy patrzę na tę listę nazwisk to ciągle oczy przecieram ze zdumienia.

Jutro zaczyna się tu sezon - cd. nastąpi.

Wyszukaj w blogu: