W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Jadwigi, Leonarda, Teresy , 15 października 2019

No to gramy!

2014-09-22 22:15:59, Autor: Bogusław Dziekański | Kategorie: Kultura,

Nie jest tajemnicą, że od trzech lat budżet klubu znacznie się kurczył.  Przy takiej wysokości dotacji organizowanie koncertów Gorzów Jazz Celebrations (GJC) w dużych salach (teatr, filharmonia, aula PWSZ)  to dzisiaj dla klubu zbyt duże obciążenie finansowe.  Jak się nic nie zmieni, to klub zrezygnuje z organizacji tych koncertów w 2015… Może zagramy jeden,  a koncerty te ograniczymy tylko do działań w podziemiu, czyli „At Jazz Club Pod Flarami”.

Do tej pory graliśmy w roku co najmniej cztery koncerty GJC w dużych salach. Szkoda, bo koncerty te  świetnie promują Gorzów, mają swoją publiczność nie tylko w naszym mieście, ale i w Polsce i zostały dostrzeżone przez branżę muzyczną.

Biorąc pod uwagę, jakie koncerty zagraliśmy od roku 2011 w ramach GJC (Kurt Elling, Vincent Herring, Richard Bona – solo, Ludovico Einaudi, Silje Nergaard, Lee Ritenour i Dave Grusin, Jeff Lorber , Joshua Redman - James Farm, Kenny Garrett, Dean Brawn, Poogi  Bell, Dave Holland – Prism, Noa, Hiromi, European Jazz Orchestra - 2011,2012,2013), to i tak Filary nieźle sobie poradziły, ale dalej już tak się nie da. Musimy mieścić się w naszych możliwościach finansowych.

Klub już po różnych pracach naprawczych działa, a pod koniec września otwieramy 35. sezon koncertowy jazzowych Filarów i to mocnymi strzałami w ramach Gorzów Jazz Celbrations At Jazz Club Pod Filarami. 

26 września na scenie klubu pojawi się legenda jazzu europejskiego, belgijski gitarzysta Philip Catherine. To Tomasz Stańko dla Belgów. Jeden i drugi zapisali się złotymi zgłoskami w historii jazzu europejskiego. W grudniu 2012 roku odbyła się jego europejska trasa koncertowa z okazji 70-lecia urodzin. Proszę, posłuchajcie i popatrzcie, jak gra. Sala, w której wtedy występował w Rzymie przypomina gorzowski teatr:  http://www.youtube.com/watch?v=1IvWv1fUQ1U&feature=youtu.be

Towarzyszyć mu będzie słowackie trio AMC, które gościło w filarach z Ulfem Wakeniusem. Zbierają znakomite recenzje europejskiej krytyki. Za rekomendację ich niech służy i ten fakt, iż ostatnio koncertowali z Randym Breckerem, który u boku Włodzimierza Pawlika odbierał w tym roku amerykańską nagrodę Grammy za płytę „Night in Calisia”. O mało co Słowacy by nie zagrali z Randym u nas, ale terminy się nałożyły. Może następnym razem.

Kolejna odsłona GJC At Jazz Club Pod Filarami to trio amerykańskiego pianisty Luisa Perdomo http://www.luisperdomojazz.com/.

Jest on scenicznym współpartnerem takich artystów jak m.in. Ravi Coltrane, John Patitucci, Brian Lynch,  Dave Douglas, David Gilmor, David Sanchez, Johnathan Blake. Jest długoletnim członkiem kwartetów Miguela Zenona i Raviego Coltrane'a.

W Gorzowie towarzyszyć mu będą: kontrabasistka Mimi Jones i perkusista Rudy Royston. Na pewno usłyszymy program z jego ostatniej płyty „Universal Mind”, którą Perdomo nagrał z udziałem Drew Gressa na kontrabasie, a na perkusji zagrał … sam wielki Jack Dejohnette. Luis był członkiem kwartetu Raviego Coltrane'a, który wystąpił w teatrze w ramach Gorzów Jazz Celebrations 21 marca 2010 roku. Po koncercie zjawili się w Filarach, był jam session, no i atmosfera klubu mu się spodobała. Od dwóch lat chciał zagrać w u nas, ale terminy nam nie pasowały. Luis Perdomo ze swoim triem zawita na tydzień do Europy i wystąpi w takich miastach, jak: Madryt, Barcelona, Bilbao, Valencia, Praga i na finał w Gorzowie, a 12 października wracają do Stanów.  W tym roku się udało, ku obopólnej radości.

Właśnie prowadzę rozmowy, aby w ramach tych celebracji na scenie klubu wiosną przyszłego roku wystąpiły kolejne gwiazdy, wspaniali kreatorzy współczesnego jazzu: Greg Osby i Dave Lidman.

Już nie mogę się doczekać kolejnego koncertu w ramach GJC, na dużej sali, jedynego tej jesieni. Tym razem zapraszamy do auli PWSZ, która świetnie się do tego projektu nadaje. Jest zwarta w swojej kubaturze, daje poczucie intymności, publiczność blisko artysty tylko spotęguje doznania muzyczne. 8 listopada zagra w niej wirtuoz kontrabasu, francuz Renaud  Gracia-Fons. http://www.renaudgarciafons.com/

A oto próbka jego urzekającej muzyki, video:

http://www.renaudgarciafons.com/index.php/en/video-en

O jego koncercie na Warsaw Summer Jazz Days w 2013 roku w magazynie „Jazz Forum” tak napisano:

„Renaud Garcia-Fons wbił nas wszystkich w fotele zarówno wirtuozerią, jak i wielką wrażliwością. Jego muzyka to była podróż po wszystkich brzegach Morza Śródziemnego. Tych czerpiących z sefardyjskiej spuścizny Iberii, gorącej od flamenco Asturii, ciepłego brzmienia arabskiej lutni oud (genialne sztuczki grane smyczkiem odbijającym się od strun …).

Kosmiczny wirtuoz kontrabasu potrafił zabrać nas dźwiękami w te miejsca. W niesamowity sposób uciszył na ponad godzinę tłum, stając na scenie z kontrabasem i – mimo licznych szumnych anonsów – nie nadużywał elektroniki”.

To wszystko prawda. Byłem, widziałem i słyszałem go, a w czasie koncertu moja wyobraźnia przeniosła mnie tam, w rejony Morza Śródziemnego. Niesamowite  wrażenia. Nie przegapcie tego koncertu. Od razu zrodził się w mojej głowie pomysł, aby go zaprezentować gorzowskiej publiczności. Pełna Sala Kongresowa, ponad 2500 słuchaczy i on sam na tej ogromnej scenie z kontrabasem, subtelnie wspomagany elektroniką … zaczarował nas.

18 października w klubie pojawi się trio Piotra Wyleżoła. Oprócz koncertu dla dorosłej publiczności w godzinach popołudniowych zagramy specjalny koncert dla naszych słuchaczy  Małej Akademii Jazzu (MAJ), których zaprosimy wspólnie z nauczycielami, z którymi współpracujemy w ramach zajęć MAJ. Pierwszy koncert odbył się wiosną. Była młodzież z gorzowskich szkół, ale i też z m.in.: Zwierzynia, Górek Noteckich, Kołczyna. Ideą tych koncertów jest pokazanie im muzyki jazzowej w ramach pełnego koncertu w warunkach klubowych. Udział w nich jest dobrowolny. Tak się umówiłem z nauczycielami, a znają swoich podopiecznych najlepiej. Chodzi o to, żeby na te koncerty zachęcali swoich uczniów, którzy wykazują szersze zainteresowania kulturalne. To taki drugi etap działalności Małej Akademii Jazzu. Będziemy go kontynuować, choć w kasie klubowej biednie, ale MAJ zawsze może liczyć na wsparcie ze strony muzyków. Wszyscy mamy świadomość, że wychowujemy swoich przyszłych słuchaczy.

W październiku rusza 15. dwuletnia edycja zajęć Małej Akademii Jazzu. W roku 2016 będziemy obchodzić jej 30 lecie …

A na rocznicę 35-lecia jazzowych Filarów w przyszłym roku marzą mi się koncerty tych, którzy koncertowali tu na początku lat osiemdziesiątych: Levandek (Zbigniew Lewandowski), Krzysztof Ścierański, Laboratorium, muzycy zespołu Walk Away … Tomasz Stańko … może się uda. To on zagrał pierwszy ważny koncert w jazzowych Filarach z triem Sławomira Kulpowicza. A było to 21 maja 1981 roku.

Szakala (Tomasz Szukalskiego) i Jarosława Śmietany już nie ma … szkoda.

Więcej szczegółów o koncertach tych i innych na: www.jazzfilary.pl

P.S.

Kiedy pisałem ten tekst, zadzwonił długoletni partner muzyczny Jarka Śmietany, członek jego zespołów z przełomu lat 70/80: Exta Ball i Sounds, Antoni Dębski. Zrodził się projekt muzyczny „Tribute to Jarek Śmietana” z udziałem gwiazd polskiego jazzu. Mamy wstępnie ustalony termin na Gorzów, 6 lutego 2015. Jarek ze swoimi zespołami był częstym gościem w Filarach lat osiemdziesiątych … a jednak Jarek będzie z nami za sprawą swojej muzyki … na muzykę Szakala też poczekam.

Wyszukaj w blogu: