W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Jagienki, Kamili, Korneliusza , 16 września 2019

Sława literacka

2015-07-30 19:44:53, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Kultura,

Ani Gorzów, ani Zielona Góra, gdzie są oddziały Związku Literatów Polskich i gdzie mieszkają członkowie Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, nie przewodzą w tym rankingu. Chodzi o ranking, którego jeszcze nie ma, a który mógłby powstać. Mógłby, gdyby badacze z pracowni literatury regionalnej Uniwersytetu Zielonogórskiego nie wiedzieli, czym się zająć. Podpowiadam sprawdzenie, w której miejscowości regionu lubuskiego literaci najczęściej umieszczają akcję swoich powieści. Nie w Gorzowie i nie w Zielonej Górze. Nie w Żaganiu i nie w Żarach. Nie w Kostrzynie i nie w Drezdenku. Założę się o butelkę siedmiogwiazdkowego napoleona, że w Sławie. A gdyby analitycy z Urzędu Statystycznego w Zielonej Górze chcieli sprawdzić, ile to jest na tysiąc mieszkańców, wyszłoby 2. To znaczy na każdy tysiąc sławian przypada akcja dwóch książek beletrystycznych rozgrywana w ich czterotysięcznym miasteczku. Mam na myśli osiem książek wydanych po 1989 roku.

Ryszard Gryca napisał trzy powieści. Krzysztof Koziołek – dwie i pół (druga połowa dotyczy Wschowy). Trzy są mojego autorstwa. Gryca mieszka w Radzyniu, a to przedmieście Sławy, więc zrozumiałe, dlaczego jego bohaterowie chodzą po miasteczku przyklejonym do Jeziora Sławskiego. Urodzony w Zielonej Górze, Koziołek mieszka w Nowej Soli, skąd do Sławy z trzydzieści kilometrów i gdzie pewnie bywa jako sobotnio-niedzielny turysta. Ja mam adres zielonogórski. Dlaczego akcję tych trzech książek umieściłem w Sławie, a nie nad Jeziorem Trześniowskim w Łagowie, dokąd zaglądam częściej niż do Sławy, nie wiem. Liczę się z tym, że w niedalekiej przyszłości badacze z UZ zajmą się tą sprawą i rzecz naukowo wyjaśnią. A jeśli nie uczeni to może któryś kandydat na magistra polonistyki zamiast po raz sto dwudziesty szósty analizować wiersze Baczyńskiego czy szukać pierwiastków homoseksualnych w powieściach Iwaszkiewicza i Andrzejewskiego, zechce tym się zająć. Wnioski mogą okazać się ciekawe i zaskakujące, przynajmniej z mojego punktu widzenia.

Powieści Grycy stanowią niezamknięty cykl obyczajowo-fantastyczno-sensacyjny. Moje książki to beletrystyka obyczajowa z wątkami śledczymi i politycznymi. Szczególnie w „Sławie po zmroku” starałem się dowieść, że z miasteczka można wyjechać nogami do przodu. Koziołek do swojej powieści „Trzy dni Sokoła” wcisnął epizody historyczno-kryminalne. Potem stworzył opowieść typowo historyczną, w której jest Wschowa i Sława. Pod koniec lipca ukazała się kolejna jego powieść „Furia rodzi się w Sławie” (de facto dziewiąta książka tego młodego autora, bo urodzonego w 1978 r.). To rzecz historyczna i kryminalna. Właściwie kryminał retro. Jej akcja dzieje się w sierpniu 1944 r. w Schlesiersee, czyli dzisiejszej Sławie, gdzie odpoczywają niemieccy frontowcy. To jeden wątek. Drugi dotyczy tajnej pracowni utworzonej w sławskim pałacu na rozkaz Heinricha Himlera. Koziołek próbuje wyjaśnić mroczną tajemnicę miasteczka nad Jeziorem Sławskim czy, jak się wtedy mówiło, Schesische Meer, co trzeba przetłumaczyć jako Śląskie Morze. Zresztą nazwa ta bywa i dziś używana. Znakomity polski antropolog i znawca współczesnej literatury prof. Mariusz Czubaj twierdzi, że „Krzysztof Koziołek ma rzadki dar łączenia historii, która wbija w fotel z wartką fikcją literacką”. Też tak sądzę.

Co ciekawe i godne pozazdroszczenia: Sława należy do tych miast i miasteczek w regionie lubuskim, które mają bogatą bibliotekę krajoznawczą i historyczną. Tylu przewodników turystycznych, albumów, map, ile dotyczy Sławy i okolic, inne miejscowości mogą pozazdrościć, a już na pewno Gorzów i Zielona Góra. Oczywiście w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców.

Wyszukaj w blogu: