W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Eustachego, Faustyny, Renaty , 20 września 2019

Jak kamień w wodę

2015-09-02 17:19:06, Autor: Alfred Siatecki | Kategorie: Kultura,

Skarbami region lubuski stoi. W kostrzyńskim Muzeum Twierdzy są krzemienne narzędzia z lat 10.600-9600 p.n.e. niedawno znalezione w Górzycy. Najcenniejszą kolekcję skarbów ma Muzeum Archeologiczne Środkowego Nadodrza w Zielonej Górze, m.in. bransoletki brązowe z XIII w. p.n.e., złote ozdoby z VIII w. p.n.e. z grodziska w Wicinie, paciorki z grobu ciałopalnego w Grzmiącej z V w. p.n.e., dar wotywny składający się z grotu włóczni i pięciu siekierek datowany na 800 r. p.n.e. spod Kożuchowa. Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej przechowuje jedną z dwóch znanych gemm z wizerunkiem cesarza Gordiana III (238-244 n.e.). Druga jest w londyńskim British Museum. Oryginał Bogini z Deszczna, kultowej figurki antropomorficznej znalezionej w 1901 r. na cmentarzysku kultury łużyckiej z 650-600 r. p.n.e. w Deszcznie, znajduje się w Berlinie. Jej kopia jest w Lubuskim Muzeum w Gorzowie. Pomijam dociekania, czy Bursztynowa Komnata jest ukryta w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym, jak i to, że z Kostrzyna pod Odrą prowadzą korytarze za rzekę.

Przykłady znalezisk podałem na marginesie dyskusji o złotym pociągu, który pod koniec drugiej wojny miał wyjechać z Breslau (pol. Wrocław) w stronę Waldenburga (pol. Wałbrzych). Dokąd dojechał, na razie nie wiadomo. Coś podobnego wydarzyło się w Sagan (dzisiejszym Żaganiu). W stojącym tam pałacu Bironów i Talleyrandów była kolekcja dzieł sztuki porównywalna ze zbiorami Czartoryskich. W 1855 r., gdy po raz pierwszy udostępniono publiczności pałacową galerię rzeźby i malarstwa, w wydanym wtedy katalogu znalazło się 467 pozycji. Wśród nich wymieniono płótno „Chrystus uzdrawia trędowatych” najsłynniejszego malarza Rzymu Michelangela Caravaggia. Pałacowe korytarze zdobiły dzieła Bernarda Bellotta, w Warszawie znanego jako Canaletto. Tam znajdowały się arcydzieła Velázqueza „Grający na lutni”, Rembrandta „Portret mężczyzny w czerwonej czapce”, van Dycka „Chrystus na krzyżu”. Obok obrazów Angeliki Kaufmann wisiały prace olejne nadwornego malarza Napoleona Bonapartego, jakim był Jaques-Louis David i jego ucznia Francoisa Gerarda. Sale pałacu upiększały obrazy pędzla Jeana Antoine’a Watteau’a, Hansa Holbeina, Ericha Krügera, Jacoba Philipa Hackerta, Johanna Heinricha Tischbeina. Były rzeźby tak wybitnego twórcy jak Bertel Thordwaldsen i mniej znanych: Christiana Daniela Raucha, Antonia Canovy, Johanna Schadowa, Alberta Wolffa oraz Pietra Teneraniego.

W 1944 r. rząd Trzeciej Rzeszy wydał decyzję o przejęciu dóbr. Zmarły przed czterema laty zielonogórski historyk i germanista prof. Jerzy Majchrzak twierdzi, że dotarł do raportu radcy Kniggego, odpowiedzialnego za majątek żagański. Na jego polecenie do piwnic pałacu zniesiono 47 skrzyń i „innych opakowań”. W raporcie szefa śląskiego gestapo z końca 1944 r. prof. Majchrzak znalazł taką informację: „Dzieła sztuki, zabezpieczone w skrzyniach, przeniesiono do piwnic pałacu; część obrazów oraz kosztownych mebli i dywanów przetransportowano do Kliczkowa koło Bolesławca i zdeponowano w podziemiach pałacu hrabiego von Solisa”. Przetransportowanie miało się odbyć w nocy z 15 na 16 października 1944 r. Wtedy załadowano 33 skrzynie na dwa samochody i drogą boczną w asyście dwóch uzbrojonych motocyklistów ruszono do Kliczkowa. Transport jednak nigdy tam nie dotarł. Co znajdowało się w skrzyniach, dokładnie nie wiadomo, ale z opisu wynika, że nie były to obrazy. Prof. Majchrzak twierdzi, że również nie było w nich manuskryptów z książęcej biblioteki: Goethego, Schillera, Dumasa–ojca, Stendhala, Beethovena, Liszta, Humboldta, Fredry.

Kto naprawdę, kiedy i dokąd wywiózł skrzynie z piwnic pałacu? Jeszcze kilka lat temu podejrzewano, że znajdują się one w Żaganiu. W zasypanych korytarzach i podziemiach. Niedawno pojawiła się wręcz sensacyjna informacja: Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych jest w posiadaniu mikrofilmu żagańskiej kolekcji manuskryptów. Miał go wykonać jeszcze w czasie wojny doktor Huth na polecenie Pruskiej Biblioteki Państwowej w Berlinie. Niestety, w wykazie pracowników tej szacownej instytucji nie ma osoby o takim nazwisku.

O tej sprawie piszę w „Drugim kluczu do bramy” z 2010 r.), czyli rozmowach nieautoryzowanych albo nieodbytych o przeszłości Środkowego Nadodrza. Sprawą majątku żagańskiego również  interesują się bohaterowie mojej powieści „Szajbus” (2012 r.).

Wyszukaj w blogu: