W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 
Jesteś tutaj » Home »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

Dobre duchy, przybywajcie także do Gorzowa!

2018-01-22

Ten felieton powstaje z zazdrości. Z zazdrości, że Zielona Góra ma taką książkę, a Gorzów nie. Napisał ją Alfred Siatecki, a jej tytuł to „Pozaduszki”.

medium_news_header_20734.jpg

Składa się na nią osiem małych form prozatorskich: opowiadanie, wywiad, wspomnienie, fantazja naukowa itp. Ważne, że wszystkie dotyczą przeszłości Zielonej Góry. To doskonała forma popularyzowania wiedzy o historii swojego miasta.

*

Marzy mi się, aby zamiast zasłużonego dla Winnego Grodu twórcy winnic bohaterem gorzowskiego opowiadania był przebojowy przemysłowiec, np. Hermann Johann Paucksch. A może twórca renety landsberskiej Theodor Burchardt. Wzruszającą opowieść o rzeźbie chłopca z konikiem spod palmiarni z powodzeniem mogłaby zastąpić równie atrakcyjna historia Marii z fontanny Pauckscha. Gdy we wrześniu 1930 roku zmarł Max Bahr, w mieście ogłoszono żałobę, a w jego pogrzebie uczestniczyli wszyscy mieszkańcy. Opis tego pogrzebu to gotowy scenariusz filmu o zasłużonym dla miasta przemysłowcu i społeczniku.

Kiedy czytałam poświęcony Gorzowowi siódmy tom Corpus inscriptionum Poloniae  pt. „Miasto i powiat Gorzów Wielkopolski (do 1815 roku)”, który opracował Joachim Zdrenka, same nasuwały mi się historie godne literackiego przetworzenia. A to o szwedzkim kapitanie, którego dzieci są pochowane w katedrze, a to o paniach, które równo 400 lat temu dla katedry ufundowały ambonę. Zainteresowanych odsyłam do mojego omówienia pt. „Dokumenty o rzeczach i ludziach” z 7 sierpnia 2016 roku, oczywiście w zakładce „Czytaj ze mną”.

*

Alfred Siatecki zatytułował swoją książkę „Pozaduszki”. Słowo „duszki” znamy, słowo „zaduszki” także, ale do tego jeszcze przedrostek „po” to w pierwszym odczuciu trochę za dużo. Tajemnicę wyjaśnia opowiadanie ostatnie pod tym właśnie tytułem. Co roku w listopadzie zielonogórskie muzeum zaprasza gości na wieczór wspomnień o zasłużonych i godnych, a już nieżyjących mieszkańcach miasta. Autor rozwinął wodze fantazji i zaprosił na taki wieczór osoby zasłużone, ale przed wiekami. Stawiła się więc gromada tu urodzonych, którzy zdobyli uznanie gdzie indziej, potem takich, którzy tu się wykazywali, choć pochodzili z innych stron. A całą ceremonią kierował dziwnie ubrany ni to diabeł ni to anioł. Na pewno duch.

Generalnie dużo duchów jest w „Pozaduszkach”, bo to najbardziej zręczny sposób, by wyjaśnić na przykład dlaczego wybrał Zieloną Górę architekt, który miał odwagę nadać miastu nowe oblicze. Albo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że meteoryty spadały właśnie między Zieloną Górą a Sulechowem. Kilka opowiadań ma swoje korzenie w fantastyce naukowej, widać, że ten rodzaj literatury także autora pociąga. 

*

Książka została zainspirowana i wydana przez Towarzystwo Miłośników Zielonej Góry „Winnica”, które już wcześniej wydało siedem książek o mieście.

Oczywiście, aby napisać opowiadania o historii, trzeba tę historię dobrze znać i rozumieć mentalność ludzi, którzy dawniej żyli. Alfred Siatecki jest autorem sześciu tomów „Kluczy do bramy”, czyli fikcyjnych wywiadów z postaciami historycznymi na interesujące ich tematy. Zamieszczona w tej książce rozmowa „Sąd Ostateczny nad księdzem Michalskim” doskonale mieści się w tamtej formule. Ponieważ opowieści dotyczą głównie lat sprzed 1945 roku i  niemieckich mieszkańców miasta, autor operuje wyłącznie niemieckimi nazwami. Na końcu zamieszczono więc słownik użytych nazw z ich polskimi odpowiednikami. 

*

Dobre duchy, przybywajcie także do Gorzowa, aby nam dać podobną książkę. Bardzo bym chciała, aby taka powstała. Uprzedzam jednak ewentualnych kandydatów na autorów: najpierw trzeba dobrze poznać historię, aby później ją przetwarzać, a nawet się nią bawić. Ale dobre wzory są: patrz – Alfred Siatecki „Pozaduszki”.

***

Alfred Siatecki „Pozaduszki”,  wyd. Towarzystwo Miłośników Zielonej Góry „Winnica” (www.tmzg.org.pl, e-mail: tmzg-winnicao2.pl), Zielona Góra 2017, 252 s.