W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Mija dzień »
Sławy, Sławosza, Żelisławy , 23 lipca 2017

Dla pacjenta to było jedyne wyjście

2015-03-12

To jest z pewnością kolejny sukces lekarzy z gorzowskiego szpitala. Niedawno 20-osobowy zespół lekarzy urologów, anestezjologów i personelu bloku operacyjnego, któremu przewodniczył nowy ordynator Oddziału Urologii i Onkologii Klinicznej, Andrzej Kaczmarek wszczepił choremu na raka mężczyźnie sztuczny pęcherz. Chociaż w innych klinikach w kraju taki zabieg jest niemal standardem, w lecznicy w Gorzowie został przeprowadzony po raz pierwszy.

medium_news_header_10588.jpg
 Ordynator Andrzej Kaczmarek przy aparacie ESWL.

- Do tej pory nie było warunków, aby tego typu zabiegi przeprowadzać. Kadra lekarska była mocno uszczuplona, a dotychczasowa sytuacja finansowa szpitala nie pozwalała na zakupy sprzętu niezbędnego do tego typu przedsięwzięć – mówi Andrzej Kaczmarek, szef gorzowskich urologów.

Rzeczywiście. Oddział Urologii i Onkologii Urologicznej był jedynym, który nie był remontowany od czasu wybudowania w 1986 roku lecznicy. W lutym 2014 r. (niespełna pół roku po przekształceniu szpitala w spółkę prawa handlowego) oddział został wyremontowany i przebudowany. Brak obciążeń komorniczych pozwalał na gospodarowanie pieniędzmi i stworzył warunki do inwestowania w sprzęt i ludzi.

W listopadzie 2014 r. na oddziale pojawił się Andrzej Kaczmarek, a wraz z nim nowi specjaliści urolodzy. Dziś oddział ma 5 doświadczonych urologów i 2 asystentów, którzy pod czujnym okiem specjalistów zdobywają specjalizację. Takie warunki pozwalają na podejmowanie nowych wyzwań i planowanie skomplikowanych operacji.

- Operacja wszczepienia pęcherza zastępczego trwała 8 godzin. Z kilkumetrowego jelita cienkiego wycięliśmy ponad półmetrowy fragment. Z niego stworzyliśmy zbiornik. Praca wymagała precyzji. Dla naszego pacjenta to było jedyne wyjście. Cierpiał na raka  pęcherza naciekającego ściany, a więc wymagał radykalnego wycięcia pęcherza, łącznie z prostatą i rozważenia rozwiązania zastępczego czyli wyłonienie stomii. Zdecydowaliśmy się na inne rozwiązanie. Sztuczny pęcherz z jelita został zespolony z cewką. Tym samym odtworzone zostały naturalne drogi odpływu moczu. Dziś pacjent czuje się dobrze  – dodaje Andrzej Kaczmarek.

To nie jedyna nowość na gorzowskiej urologii. Od kilku tygodni oddział ma też aparat do ESWL (urządzenie do pozaustrojowego rozkruszania kamieni nerkowych ultradźwiękami). To najmniej inwazyjna metoda leczenia kamicy nerkowej, która w wielu przypadkach pozwala na uniknięcie operacji. Ultradźwięki przenikają do wnętrza ciała i pod kontrolą rentgenowską lub ultrasonograficzną są skupiane na kamieniu powodując jego rozpad. Drobne fragmenty rozbitego kamienia zostają wydalone z moczem drogą naturalną.

Do wykonywania badań i zabiegów wykonywanych na oddziale i w pracowniach pacjenci są kierowani przez poradnię urologiczną. Przyszpitalna poradnia urologiczna (o statusie poradni wojewódzkiej) dysponuje także jedynym w regionie cystoskopem „giętkim”, który w małoinwazyjny sposób pozwala na wykonywanie badania pod kontrolą toru wizyjnego.

Na Oddziale Urologii i Onkologii Urologicznej leczy się średnio 150 pacjentów miesięcznie. U większości z nich (ok. 80 proc.) leczone są nowotwory.

Agnieszka Wiśniewska

Fot. Agnieszka Wiśniewska