W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Mija dzień »
Cypriana, Justyny, Łucji , 26 września 2017

Polacy i Niemcy przeciwko obcym gatunkom roślin

2017-07-20

Polsko-niemiecki klaster ma zwalczać inwazyjne gatunki roślin na pograniczu. Na liście jest przede wszystkim bardzo niebezpieczny barszcz Sosnowskiego, który licznie występuje w Gorzowie i sąsiednich gminach.

medium_news_header_19065.jpg

- Klaster ma za zadanie intensywnie zwalczać niebezpieczne rośliny, które stanowią poważne i realne zagrożenie zdrowia ludzkiego – mówi Henryk Maciej Woźniak, koordynator projektu oraz przewodniczący Lubuskiej Organizacji Pracodawców, która jest inicjatorem działań z tym związanych. Decyzja o powołaniu tego nietypowego klastra zapadła 20 lipca 2016 r. na spotkaniu w Janczewie w gminie Santok.

Klaster będzie organizacją transgraniczną, bowiem zaangażowane są w ten projekt dwa euroregiony, czyli Euroregion Pro Europa Viadrina oraz Euroregion „Sprewa-Nysa-Bóbr”. W praktyce oznacza to, że do zwalczania inwazyjnych gatunków przyrodniczych włączyć się mogą różne podmioty po obu stronach granicy zachodniej. Powstanie tej inicjatywy wpisuje się w Program Współpracy Interreg V.A. Brandenburgia-Polska 2014-2020 w ramach celu „Europejska Współpraca Terytorialna” Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR).

Ciekawą i ważną ideę swoim patronatem objął wojewoda lubuski, Władysław Dajczak.

Powołanie Klastra Zwalczania Gatunków Roślin jest konkretnym rozwinięciem konferencji zorganizowanej przez LOP, która się odbyła 29 czerwca w Gorzowie i która zainaugurowała projekt o nazwie EuRegioNet. W konferencji tej wzięło udział 110 przedstawicieli biznesu i organizacji gospodarczych z pogranicza polsko-niemieckiego. Projekt wówczas otwarty zakłada stworzenie inteligentnych specjalizacji gospodarczych, wśród których sytuuje się pierwszy klaster powołany w Janczewie.

Jest to konkretna odpowiedź na Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1143/2014, który nakłada aktywną walkę z zawleczonymi gatunkami przyrodniczymi z silnym akcentem na barszcz Sosnowskiego. Zawleczone gatunki przyrodnicze mogą bowiem stanowić i stanowią realne zagrożenie dla środowiska przyrodniczego, w tym także dla zdrowia i życia człowieka.

Pierwszym i głównym wrogiem, jaki będzie zwalczany przez nowy klaster jest barszcz Sosnowskiego. Wybitnie niebezpieczna roślina, która pochodzi z Kaukazu. Jako pierwszy opisał go 1944 rosyjski botanik, badacz flory Kaukazu, Dmitrij Iwanowicz Sosnowski i stąd nazwa tej rośliny. Do Polski barszcz Sosnowskiego sprowadzony został w końcu lat 50. XX wieku i początkowo był przedmiotem badań nad właściwościami leczniczymi. W latach 60. XX wieku barszcz rozpoczęto uprawiać w Polsce w celach użytkowych, głównie w Państwowych Gospodarstwach Rolnych. Gatunek okazał się przybyszem bardzo kłopotliwym, bowiem w szybkim tempie zaczął się rozprzestrzeniać spontanicznie. W połowie lat 90. XX wieku rejestrowany był w Polsce w wielu rejonach dawnych upraw i w odległości kilku kilometrów od nich. Liczebność i rozprzestrzenienie tego gatunku od tego czasu stale wzrasta. Spotykany jest obecnie już na terenie całej Polski, w tym w regionie lubuskim. Nieprzypadkowo też powołanie klastra odbyło się na terenie gminy Santok, gdyż w tym rejonie występuje nader licznie.

Barszcz Sosnowskiego jest niezwykle groźny dla ludzi. Zawarte w wodnistym soku oraz w wydzielinie włosków gruczołowych furanokumaryny w kontakcie ze skórą i w obecności światła słonecznego, w szczególności ultrafioletowego, powodują oparzenia II i III stopnia. Objawy pojawiają się przy naświetleniu promieniowaniem ultrafioletowym już po kilkunastu minutach od kontaktu, przy czym największa wrażliwość i natężenie pojawiania się objawów następuje w ciągu od 30 minut do dwóch godzin od kontaktu z rośliną. Na siłę reakcji ma wpływ osobista wrażliwość poszczególnych osób, a poza tym zwiększa się ona w wysokich temperaturach i przy dużej wilgotności powietrza, w tym także w przypadku silnego spocenia. W ciągu 24 godzin nasilają się objawy – pojawiają się zaczerwienienia skóry i pęcherze z surowiczym płynem). Stan zapalny utrzymuje się przez około trzy dni. Po tygodniu miejsca podrażnione ciemnieją i stan taki może utrzymywać się przez kilka miesięcy. Miejsca podrażnione na skórze zachowują wrażliwość na światło ultrafioletowe nawet przez kilka lat. Latem ub.r. głośno było o mieszkance Gorzowa, która w konsekwencji poparzeń poniosła śmierć Roślina może powodować oparzenia również u zwierząt hodowlanych. Także spożycie przez zwierzęta zielonych roślin może spowodować stan zapalny układu pokarmowego, krwotoki wewnętrzne i biegunkę.

Do tej pory nie udało się zastosować skutecznej metody walki z tą podstępną rośliną, która masowo występuje na terenach obu euroregionów zaangażowanych w powstanie klastra.

Lista inwazyjnych, zawleczonych na nasze tereny gatunków nie zamyka się jednak tylko na barszczach Sosnowskiego i Mantegazziego. Ministerstwo Środowiska w specjalnych rozporządzeniach wymienia wszystkie gatunki przyrodnicze flory, jak i fauny, które stanowią zagrożenie dla właśnie środowiska naturalnego. I z takimi już zastanymi, jak i nowymi zamierza skutecznie walczyć tworzony właśnie klaster.

Kierownikiem projektu po stronie niemieckiej jest Gunnar Pajer, a po stronie polskiej Józef T. Finster.

roch