W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Mija dzień »
Celiny, Ireneusza, Niny , 15 grudnia 2018

Zmiany w Radzie Miasta. Jest nowy klub

2018-04-12

Od dzisiaj największym klubem w gorzowskiej Radzie Miasta jest nowopowstały projekt Kocham Gorzów. Został utworzony z połączenia dwóch działających dotychczas klubów – Ludzi dla Miasta i Nowoczesny Gorzów.

medium_news_header_21468.jpg

- Klub powstał w wyniku wspólnego działania najbardziej zaangażowanych radnych, których na przestrzeni ostatnich trzech lat kadencji łączyły wspólne idee i miłość do miasta, wyróżniali się aktywnością i zaangażowaniem w sprawy miejskie. To indywidualności, które od teraz tworzą zgrany, skuteczny i merytoryczny zespół – mówi otwarcie radna Marta Bejnar Bejnarowicz, która została jednocześnie szefową nowego podmiotu. Jej zastępcą został Krzysztof Kochanowski, a członkami Jerzy Synowiec, Marcin Kazimierczak, Grzegorz Musiałowicz, Jerzy Wierchowicz i Zbigniew Syska. W sumie siedmiu radnych.

Za główny cel klub stawia merytoryczną pracę na rzecz rozwoju miasta. Jak mówi dalej Marta Bejnar Bejnarowicz, radni będą robić wszystko, aby ustrzec miasto przed kolejnymi błędami prezydenta, opóźnieniami i kosztami, jakie z tych błędów wynikają. Przypomina jednocześnie, że wiele dotychczasowych działań w radzie oba kluby prowadziły wspólnie.

- Na przestrzeni ostatnich lat większość działań LDM była spójna również z działaniami radnych z klubu Nowoczesny Gorzów. W związku z tym, że łączy nas wspólny cel, czyli sprawny rozwój miasta i poprawa jakości życia mieszkańców Gorzowa postanowiliśmy połączyć siły w celu zwiększenia skuteczności naszych działań – podkreśla.

Słowa radnej potwierdza Krzysztof Kochanowski, który przypomniał, że w zdecydowanej większości spraw spojrzenie na miasto ze strony obu klubów było zbliżone.

– I nie działaliśmy wcale przeciwko prezydentowi. Swoim postępowaniem zawsze chcieliśmy go mobilizować do skuteczniejszych działań, w tym lepszego wykorzystywania środków unijnych. Pokazywaliśmy bałagan panujący w inwestycjach, choćby w zakresie rozpoczęcia budowy CEZiB. Byliśmy przeciwni nieracjonalnym wydatkom, jak choćby zakupowi dawnej Przemysłówki – dodał.

Jerzy Synowiec przyznał z kolei, że być może należałoby poczekać z nową propozycją do kampanii wyborczej, ale obie strony uznały, że szkoda każdego dnia i już teraz trzeba zacząć działać wspólnie. Uważa jednocześnie, że widoczne różnice programowe łatwo będzie można zniwelować poprzez znalezienie kompromisów. Ważniejsze, jest budowanie jedności w interesie Gorzowa.

- Jest to ważne w perspektywie zbliżających się wyborów samorządowych. W radzie miasta mamy dwa bardzo mocno upolitycznione kluby, które niewiele mówią i robią na rzecz rozwoju miasta, a jedynie realizują założenia swoich partii. Jest jeszcze jeden, zupełnie bezideowy klub, z którym też nie jest nam po drodze, ponieważ oni dbają o siebie a nie Gorzów – uważa Jerzy Synowiec.

Wiadomo już, że nowy podmiot wystawi swojego kandydata na prezydenta i wszystko wskazuje na to, że będzie to Jerzy Synowiec albo Marta Bejnar Bejnarowicz. Na listach do rady miasta mają się znaleźć znani gorzowianie o różnych poglądach politycznych.

- Będą to ludzie zaczynając od Kukiza, a kończąc na znanych postaciach lewicy. W sumie na listach znajdą się przedstawiciele świata polityki, ale i z ugrupowań społecznych, gospodarczych, sportowych, przedstawiciele kultury. Słowem, ci którzy kochają Gorzów. Ludzie nowocześni, otwarci, o proeuropejskich poglądach – wyjaśnia i zapowiada też skierowanie do prokuratury przynajmniej dwóch zawiadomień o popełnieniu poważnych przestępstw przez obecne władze miasta.

- Dotyczą one marnowania miejskich środków finansowych – kontynuuje Jerzy Synowiec. – Pierwsze zawiadomienie na kilkadziesiąt milionów złotych jest związane z remontem dawnej ulicy Bierżarina, drugie dotyczy wspomożenia przez miasto jednego z prywatnych banków na kwotę przynajmniej sześciu milionów poprzez zakup Przemysłówki – twierdzi i zaraz dodaje, że ideą działania nowego klubu nie będzie wskazywanie jedynie złych rzeczy.

- Skoro wydaliśmy książkę prezentującą 100 miejsc wstydu, to niedługo zaprezentujemy ładny album pokazujący 100 najpiękniejszych miejsc w Gorzowie. Chcemy tym samym pokazać gorzowianom wyjątkowe miejsca, zapewnie dla wielu mieszkańców jeszcze nie w pełni odkryte. Chcemy pokazać, że powinniśmy wybrać nowoczesną drogą tworzenia estetyki miasta. Powinniśmy wszyscy być zapatrzeni w takie ośrodki jak Berlin, Poznań, Szczecin czy Wrocław, a nie w Skwierzynę, Witnicę i Pełczyce. Obecne władze miasta, zdaje się są zapatrzone właśnie w te ostatnie miejscowości i estetyka tych miast w zupełności im wystarcza. Gorzów powinien przypominać Europę, ale na razie jesteśmy od niej daleko – kończy.

Robert Borowy