W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 
Jesteś tutaj » Home » Mija dzień »
Janusza, Marii, Reginy , 21 listopada 2019

Na ratunek matce i nienarodzonemu dziecku

2019-11-06

To był zabieg ratujący życie zarówno matki, jak i jej nienarodzonego jeszcze dziecka. Bardzo trudny, ale konieczny. I trzeba będzie go powtórzyć.

medium_news_header_26235.jpg

W ostatnich dniach października lekarze ginekolodzy z Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie  kobiecie w 34. tygodniu ciąży wykonali amnioredukcję płynu owodniowego. Nadmiar wód płodowych w tym przypadku jest spowodowany wadą układu pokarmowego dziecka. Przeprowadzony kilkukrotnie zabieg ma utrzymać ciążę przez kilka najbliższych tygodni.

- Dzięki stałemu postępowi w medycynie i badaniom USG dziś wiemy, że dziecko ma nieprawidłowo wykształcony układ pokarmowy. To on powoduje, że w macicy pacjentki gromadzi się zbyt dużo wód płodowych. Dziecko nie jest w stanie właściwie ich przetwarzać.  Taka sytuacja to realne zagrożenie przedwczesnym porodem, dlatego musieliśmy interweniować – wyjaśnia lek. Krzysztof Kaczmarek – kierownik Oddziału Oddział Położniczo-Ginekologicznego z Pododdziałem Ginekologii Onkologicznej oraz Diagnostyki i Leczenia Niepłodności w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wlkp. 

Poród przed terminem może być jednym ze skutków wielowodzia, czyli zbyt dużej ilości płynu owodniowego. Może też wystąpić inne powikłania, m.in.: odklejenie łożyska, wypadniecie pępowiny, ból, nadmierne rozciągnięcie macicy, zaburzenie skurczy podczas porodu, a także złe obkurczanie się macicy już po urodzeniu dziecka, co może prowadzić do nadmiernej utraty krwi przez matkę. Aby temu zapobiec wykonuje się amnioredukcję wód płodowych czyli odciągnięcie nadmiaru płynu. Zabieg przeprowadza się w znieczuleniu miejscowym. Pod kontrolą aparatu USG lekarz dostaje się do pęcherza płodowego wykorzystując specjalną igłę.

- Podczas pierwszej „operacji” ściągnęliśmy ok. 1,5 litra płynu. Zamierzamy tę ciążę utrzymać tak długo jak się da, aby szykującemu się do przyjścia na świat maleństwu zapewnić jak najlepsze warunki. Zadanie nie było łatwe, bo igła umieszczona w pęcherzu płodowym znajduje się  bardzo blisko dziecka, które podczas trwania zabiegu cały czas jest aktywne. Wszystko odbyło się bez komplikacji. Dla nas najważniejsze jest to, że zarówno mama jaki i dziecko czują się dobrze.  Zabieg trzeba było powtórzyć, bo jednorazowe odciągnięcie płynu okazało się niewystarczające. Płyn tworzy się przecież nieustannie – zapewnia dr Kaczmarek.

Lekarze z gorzowskiego szpitala zamierzają utrzymać ciążę kobiety co najmniej do 37 tygodnia. Wtedy będzie można uznać ją za donoszoną, a to oznacza, że płód będzie zdolny do samodzielnego oddychania poza łonem matki.

A.W.