W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Andrzeja, Maury, Ondraszka, 30 listopada 2020

Chuligani triumfują, przynajmniej na razie

2012-05-23

Działacze gorzowskiej Stali zareagowali na decyzję prezydenta Gorzowa Tadeusza Jędrzejczaka o zamknięciu stadionu im. Edwarda Jancarza dla imprez masowych. – Będziemy bronili żużla jako sportu rodzinnego i najważniejszym naszym celem będzie zagwarantowanie bezpieczeństwa widzom podczas kolejnych meczów – zapewnia wiceprezes klubu Ireneusz Maciej Zmora.

medium_news_header_316.jpg

Fot. Bogusław Sacharczuk

        Prezydent miasta podjął tak radykalną decyzję po derbowym meczu z Falubazem. Przypomnijmy, że przyjezdni kibice nie dość, że zawiesili skandaliczny w swojej wymowie transparent gloryfikujący zabójczynię Edwarda Jancarza, łamali na każdym kroku prawo, m.in. odpalając kilkanaście rac, to jeszcze po wyjściu z obiektu stoczyli regularną wojnę z policją, zmuszając stróżów prawa do użycia broni.

- Po raz pierwszy w historii naszego miasta doszło do tego, żeby policja strzelała z broni gładkolufowej do osób mieniących się kibicami. Nie dopuszczę więcej do tego, żeby do Gorzowa przyjeżdżały zorganizowane grupy kibiców z Zielonej Góry – mówił zdenerwowany prezydent i nakazał Stali szybkie dostosowanie regulaminu porządkowego do nowej sytuacji oraz zweryfikowanie zasad współpracy z firmą ochroniarską.
Reakcja klubu była szybka. Podziękowano za dotychczasową współpracę firmie Adler. Od następnego spotkania zabezpieczeniem imprez zajmie się nowa firma ochroniarska. Ponadto wprowadzono zakaz wnoszenia na stadion i zarazem korzystania z flag o znacznych rozmiarach, tzw, sektorówek oraz innych elementów mogących posłużyć do ukrycia tożsamości uczestników imprezy. – Kibice będą mogli wejść na obiekt tylko z szalikami – tłumaczy prezes Zmora.
Ale to nie koniec. Podczas meczów podwyższonego ryzyka kibice przyjezdni, którzy będą wchodzili na wydzielony sektor, będą mieli zakaz wnoszenia wszelkiego rodzaju toreb podręcznych, nagłośnienia, elementów opraw i przedmiotów do prowadzenia dopingu podczas zawodów. Organizator meczu każdorazowo przygotuje na sektorze kibiców gości depozyt.

Słowem, sport żużlowy, podobnie jak wcześniej piłka w naszym kraju, przegrał z chuligaństwem. Łobuzeria, osoby nie mające za grosz poszanowania do prawa doprowadziły do tego, że już od pewnego czasu widzowie oglądają imprezy sportowe w klatkach, a na bramkach wejściowych są obmacywani i często traktowani jako potencjalni przestępcy. Zakazuje im się nawet wniesienia napoju. Po obecnej zmianie regulaminu, do historii przejdą fajne oprawy, które wytwarzały dodatkowy klimat. I co ciekawe, nastąpi to w Gorzowie, gdzie kibice generalnie zachowują się bez zarzutów. Takiego zakazu nie będzie zaś w Zielonej Górze, co oznacza, że chuligani, którzy wywołali awanturę na gorzowskim stadionie poczują się zwycięzcami...

Miejmy nadzieję, że ich radość będzie krótkotrwała, ponieważ policja ciągle szuka osób, które odpalały na stadionie race, żeby postawić ich przed sądem. Ponadto wciąż czekamy na decyzję władz Speedway Ekstraligi odnośnie kary dla przyjezdnych kibiców. Przypominamy tez, że przed dwoma laty otrzymali oni już karę za rzuceniem krzesełkiem na tor wprost pod jadącego Mateja Zagara.
Robert Borowy