W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Gerwazego, Protazego, Sylwii , 19 czerwca 2019

Gollob dwoił się i troił, ale do finału awansowali Rosjanie

2012-07-08

Polscy żużlowcy zdobyli na torze w Bydgoszczy co prawda najwięcej punktów, ale bezpośredni awans do finału Drużynowego Pucharu Świata wywalczyli Rosjanie.

medium_news_header_838.jpg

Rosjanie niespodziewanie awansowali do finału światowego w rywalizacji drużynowej. Cudu tego dokonali siedzący od lewej: Roman Poważnyj, Grigorij Łaguta, Artiom Łaguta i Emil Sajfutdinow
Foto: Robert Borowy

O wszystkim zadecydował bowiem 16 wyścig, w którym to Emil Sajfutdinow przyjechał do mety jako pierwszy i jego punkty zostały pomnożone przez dwa, gdyż pojechał on w ramach tzw. złotej rezerwy taktycznej (jokera).

- Przed zawodami powiedziałem, że stać nas na wygraną i to się sprawdziło. Przyznaję jednak, że przed ostatnim wyścigiem, w którym decydowały się losy awansu, cały trząsłem się ze strachu. Na szczęście bardzo pomógł nam Greg Hancock, który nie odpuścił i wygrał, co dało nam awans. Jestem bardzo szczęśliwy i już chciałbym zapowiedzieć walkę o złoty medal w Malilli – powiedział zaraz po zejściu z podium najlepszy zawodnik bydgoskiego półfinału.

Rosjanie sprawili sporą niespodziankę i wykorzystali nie tylko zapis regulaminowy o możliwości skorzystania z jokera w przypadku straty sześciu punktów do prowadzącej drużyny (taka sytuacja wytworzyła się przed wspomnianym 16 biegiem, kiedy to prowadziła Dania z dorobkiem 28 punktów, a Rosja miała w tym momencie 22 oczka), ale także fatalną dyspozycję... Grzegorza Walaska. 36-letni wychowanek Falubazu Zielona Góra to bardzo utytułowany  zawodnik, mający za sobą ponad 20 startów w Grand Prix oraz trzy medale w rywalizacji DPŚ (dwa złote i jeden srebrny). Jednak decyzja trenera Marka Cieślaka o powołaniu do zespołu obecnego żużlowca PGE Marmy Rzeszów od początku wzbudzała kontrowersje, ponieważ pomimo wspomnianych sukcesów najczęściej zawodził on w rywalizacji drużynowej. I potwierdziło się to w Bydgoszczy. Walasek jeździł fatalnie, popełniał proste błędy i nawet kiedy jechał na dobrej pozycji szybko ją tracił. A już jego występ w pierwszym nominowanym wyścigu, gdzie pojechali najsłabsi zawodnicy poszczególnych ekip, był dramatyczny. Wszyscy jego rywale, nie prezentujący przecież nadzwyczajnego poziomu sportowego, przez cztery okrążenia walczyli ramię w ramię o punkty, zaś Walasek jechał za nimi kilkadziesiąt metrów i nie potrafił zrobić nic, żeby spróbować ich dogonić. A przecież Artiom Łaguta, Ryan Fisher czy 17-letni Mikkel Bech Jensen to nie są żużlowcy robiący furorę na światowych torach.

- Bardzo żałuję, że postawiłem na Walaska, ale liczyłem, że zaprocentuje tu jego doświadczenie ze startów na torze w Bydgoszczy, bo przecież jeździł on tu w dwóch poprzednich sezonach. Nie udało się, na baraż do Malilli w jego miejsce pojedzie Krzysztof Buczkowski – powiedział trener Marek Cieślak, który jednocześnie całą odpowiedzialność za porażkę w Bydgoszczy wziął na siebie.

W polskiej ekipie fantastyczne zawody zaliczył Tomasz Gollob, który mistrzowski kunszt pokazał zwłaszcza w finałowym wyścigu. Gdyby miał tylko wygrać, zapewne tak też by uczynił, ale dla Golloba ważniejsze było wyprowadzenie na czołowe miejsce Grega Hancocka i przypilnowanie Emila Sajfutdinowa. I choć początkowo kapitan naszej reprezentacji jechał ostatni, zdołał najpierw wyprzedzić Michaela Jepsena Jensena i niepokonanego do tego momentu Rosjanina, którego równocześnie świetnie przyblokował. Ten manewr pozwolił wyjść na czoło stawki Hancockowi, a po chwili Gollob wyprzedził również jego. Kiedy wydawało się, że dojdzie do wyścigu dodatkowego pomiędzy Polakami i Rosjanami, niezmordowany Amerykanin nie dał za wygraną i odbił pierwszą pozycję. Był to jeden z najpiękniejszych wyścigów na żużlowych torach od wielu lat. Szkoda tylko, że zakończył się porażką, ale pocieszające jest, że Gollob tym startem potwierdził, że na dobre powraca do wysokiej formy.

Przegrana Polaków to jeszcze nie tragedia, gdyż wciąż istnieje szansa pojechania w finale, ale nie ulega wątpliwości, że nasi stanęli pod ścianą. Skoro na własnym torze wygrali z Duńczykami ledwie jednym punktem, to trudno być optymistą przed barażem, skoro już wiadomo, że w ekipie najgroźniejszych rywali pojedzie Nicki Pedersen. Ponadto owal w Malilli jest typowo skandynawskim, czyli krótkim. Tamtejszy tor ma tylko 305 metrów długości, nawierzchnia na ogół jest mocno przyczepna i bardzo różni się od tego, co mamy na polskich torach. Kibice mają jednak nadzieję, że w barażu znowu dobrą dyspozycją błysną obok Golloba dwaj pozostali nasi zawodnicy – Maciej Janowski i Piotr Protasiewicz, a wtedy o wszystkim zadecyduje postawa debiutanta Krzysztofa Buczkowskiego.

- My stawiamy na awans Polaków, bo bardzo byśmy chcieli, żeby pojechali oni w finale – powiedział kapitan rosyjskiej drużyny Roman Poważnyj, ale nic dziwnego skoro ma on polskie obywatelstwo, od wielu lat mieszka nad Wisłą i świetnie rozmawia w naszym języku. Zresztą jako ciekawostkę dodam, że podczas konferencji prasowej wszyscy Rosjanie odpowiadali na pytania w języku polskim, choć były one zadawane przez przedstawicieli BSI po... angielsku.

Robert Borowy

 

Wyniki:
1. Rosja – 35: Emil Sajfutdinow - 16 (3,3,3,6,1), Grigorij Łaguta - 6 (2,2,1,0,1), Artiom Łaguta - 7 (2,1,0,1,3), Roman Poważnyj - 6 (0,2,1,1,2)
2. Polska – 34: Tomasz Gollob - 12 (3,3,2,2,2), Grzegorz Walasek - 2 (1,u,d,1,0), Piotr Protasiewicz - 9 (2,1,1,2,3), Maciej Janowski - 11 (0,2,3,3,3)
3. Dania – 33: Niels Kristian Iversen - 10 (3,3,2,0,2), Leon Madsen - 8 (1,0,3,3,1), Michael Jepsen Jensen - 8 (1,2,2,3,0), Mikkel B. Jensen - 7 (1,1,3,0,2)
4. USA – 23: Greg Hancock - 16 (3,3,2,4,1,3), Billy Hamill - 2 (0,0,0,2,0), Ryan Fisher - 2 (0,1,0,0,1), Ricky Wells - 3 (2,0,1,-,0)

Bieg po biegu:

1. Gollob, Wells, Madsen, Poważnyj
2. Iversen, A.Łaguta, Walasek, Fisher
3. Hancock, G.Łaguta, M.J.Jensen, Janowski
4. Sajfutdinow, Protasiewicz, M.B.Jensen, Hamill
5. Hancock, Poważnyj, M.B.Jensen, Walasek (u)
6. Gollob, M.J.Jensen, A.Łaguta, Hamill
7. Iversen, G.Łaguta, Protasiewicz, Wells
8. Sajfutdinow, Janowski, Fisher, Madsen
9. Janowski, Iversen, Poważnyj, Hamill
10. Madsen, Hancock, Protasiewicz, A.Łaguta
11. M.B.Jensen, Gollob, G.Łaguta, Fisher
12. Sajfutdinow, M.J.Jensen, Wells, Walasek (d)
13. Janowski, Hancock (J), A.Łaguta, M.B.Jensen
14. M.J.Jensen, Protasiewicz, Poważnyj, Fisher
15. Madsen, Hamill, Walasek, G.Łaguta
16. Sajfutdinow (J), Gollob, Hancock, Iversen
17. A.Łaguta, M.B.Jensen, Fisher, Walasek
18. Protasiewicz, Poważnyj, Madsen, Hamill
19. Janowski, Iversen, G.Łaguta, Wells
20. Hancock, Gollob, Sajfutdinow, M.J.Jensen