W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Łukasza, Kai, Nastazji , 22 kwietnia 2019

To już pewne! Mamy cztery szanse medalowe w Londynie

2012-07-11

Troje reprezentantów gorzowskiego AZS AWF Gorzów pojedzie na igrzyska olimpijskie.

medium_news_header_864.jpg

Michał Jeliński ma już w dorobku wiele złotych medali, w tym jeden olimpijski. Liczymy, że w Londynie uda się zdobyć kolejny krążek, choć tym razem nasi wioślarze do faworytów nie należą

Fot. Bogusław Sacharczuk

 

Uznanie trenerów i Polskiego Komitetu Olimpijskiego uzyskali Michał Jeliński, Karolina Naja i Zbigniew Schodowski. Ten pierwszy był pewniakiem do drugiego w karierze startu w igrzyskach olimpijskich praktycznie od dnia zakończenia poprzednich igrzysk w 2008 roku w Pekinie, gdzie wraz z kolegami z wioślarskiej czwórki podwójnej wywalczył złoty medal. Wcześniej w latach 2005-07 osada ta trzykrotnie zdobywała mistrzostwo świata. W ostatnim czteroleciu nasi ,,dominatorzy’’ bardziej się oszczędzali, dlatego ich dorobek to jedno mistrzostwo świata w 2009 roku oraz mistrzostwo Europy w 2010 roku. W tym sezonie Michał Jeliński i spółka nie dali kibicom wielu powodów do radości. Nasza mistrzowska osada słabo spisywała się w regatach Pucharu Świata, ale to bardzo doświadczona ekipa, która zapewne z laboratoryjną dokładnością przygotowuje się do najważniejszego startu od czterech lat. Amerykańscy specjaliści od wioślarstwa typują Polaków do miejsca tuż obok podium, my jednak wierzymy w naszego wioślarza i jego niezawodnych partnerów.
Nie bez szans na medal jest też 22-letnia debiutantka Karolina Naja (na zdjęciu z lewej strony), która w Poznaniu na zawodach kwalifikacyjnych przegrała swoją olimpijską szansę występu w jedynce, lecz nie poddała się i ostatecznie zakwalifikowała się do dwójki na 500 metrów oraz do czwórki na tym samym dystansie. Pomogła jej w tym decyzja Międzynarodowej Federacji Kajakowej, która przyznała Polsce dziką kartę, dzięki której nasi trenerzy mogą wziąć do stolicy Wielkiej Brytanii cztery zawodniczki. – Myślę, że nawet bez tej dzikiej karty Karolina dostałaby paszport olimpijski, bo w sportowej walce wywalczyła sobie miejsce w osadach – mówi trener AZS AWF Marek Zachara, który uważa, że Karolina powinna powrócić z igrzysk z przynajmniej jednym medalem. – Ma ona duże szanse na miejsce na podium w obu konkurencjach, o ile znowu medali nie będzie rozdawał wiatr, bo wtedy wszystko może się zdarzyć – dodaje.
Trzeci z gorzowian, 25-letni Zbigniew Schodowski również zadebiutuje na igrzyskach i popłynie w wioślarskiej ósemce ze sternikiem. Ten mierzący ponad 2 metry olbrzym miejsce w osadzie wywalczył praktycznie w ostatnim miesiącu i kto wie, czy ten wysiłek nie przyniesie mu medalu. Tegoroczne starty naszej najdłuższej wioślarskiej osady były bardzo obiecujące, zwłaszcza występ w Pucharze Świata w Monachium, gdzie nasi wygrali, pozostawiając za swoimi plecami m.in. wicemistrzów świata  i gospodarzy igrzysk – Brytyjczyków.
Początek igrzysk już za niewiele ponad dwa tygodnie i już teraz kibice gorzowskiego sportu mogą szykować się na wielkie emocje z udziałem naszych sportowców. Jedzie ich troje, szans medalowych jest zaś więcej, bo cztery. Wierzymy w utrzymanie świetnej passy, jaką w 2000 roku zapoczątkował Tomasz Kucharski zdobywając złoto oraz Aneta Pastuszka i Beata Sokołowska, które przywiozły z Sydney brąz. Cztery lata później w Atenach Kucharski ponownie sięgnął po złoto, a Beata Sokołowska-Kulesza po brązowy krążek. Przed czterema laty mieliśmy mistrzostwo olimpijskie Michała Jelińskiego, a więc czekają nas czwarte z rzędu ,,medalowe’’ igrzyska...
Robert Borowy