W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Elżbiety, Marka, Pauli , 18 czerwca 2019

Tomasz Gollob ponownie najlepszy. Cóż z tego, skoro Polacy odpadli

2012-07-12

Nie udało się polskim żużlowcom awansować do tegorocznego finału Drużynowego Pucharu Świata. W barażu zajęli oni drugie miejsce a w całych rozgrywkach zostaną sklasyfikowani na piątej pozycji.
 

medium_news_header_882.jpg Fot. Robert Borowy Swoją szansę na awans do finału Polacy zaprzepaścili głównie w Bydgoszczy

W ostatnich pięciu latach nasza drużyna zdobyła cztery złote i jeden srebrny medal, dlatego obecna porażka jest bardzo bolesna. I nie jest żadnym wytłumaczeniem fakt, że z powodu kontuzji nie mogli pojechać Jarosław Hampel, Janusz Kołodziej czy nawet będący w tym sezonie w wyśmienitej formie młodzieżowiec Falubazu Zielona Góra Patryk Dudek. W ich miejsce trener Marek Cieślak mógł desygnować do walki wielu utalentowanych zawodników, ale bał się zaryzykować i przez to jego wybory okazały się nietrafione. Najpierw w półfinale w Bydgoszczy kompletnie zawiódł Grzegorz Walasek, natomiast w barażu w Malilli słabiutko spisał się Piotr Protasiewicz. Czas najwyższy, by ci dwaj weterani już na zawsze pożegnali się z kadrą, a ich kiepski występ w tegorocznej edycji, niestety, przewidziałem, o czym wspomniałem w zapowiedzi bydgoskiego półfinału.
Biało-czerwoni występ w barażu rozpoczęli fatalnie, gdyż w inauguracyjnym wyścigu w wejściu w drugi łuk upadł jadący na drugiej pozycji Tomasz Gollob. W kolejnych startach nasi zawodnicy jeździli słabo, z ledwością ciułali punkty. W szóstym wyścigu nasz kapitan dał się zamknąć w pierwszym łuku i do mety dojechał na czwartej pozycji a w punktacji drużynowej Polacy spadli na ostatnie miejsce ze stratą już dziesięciu punktów do prowadzących Duńczyków. Sygnał do walki dał w VII biegu Maciej Janowski, który był drugi, a w biegu kończącym drugą serię Krzysztof Buczkowski przegrał tylko z jadącym w roli jokera Tai’em Woffindenem.
W trzeciej serii na torze działy się niesamowite rzeczy. Najpierw pierwszy linię mety przekroczył Buczkowski, po chwili Janowski był trzeci, zaś w biegach nr 11 i 12 błysnął Gollob, który dwukrotnie wygrał (raz jako joker) i w tym momencie Polacy zrównali się punktami z Brytyjczykami, zaś do Duńczyków tracili zaledwie trzy oczka. – Jeszcze walczymy – krzyczał do swoich jeźdźców trener Marek Cieślak.
Wszystko co fajne szybko jednak się skończyło. Naszych mistrzów świata nie było stać na dodatkowy zryw. A była ku temu okazja, gdyż przed wyścigami nominowanymi biało-czerwoni tracili do Duńczyków cztery punkty. Niestety, słaba postawa najpierw Protasiewicza, potem Janowskiego zadecydowała, że szanse na dogonienie Nicki Pedersena i jego kolegów stały się tylko matematyczne. Na osłodę pozostały nam wygrane w samej końcówce rewelacyjnie jeżdżącego w Malilli Krzysztofa Buczkowskiego (szkoda, że nie pojechał na własnym torze w Bydgoszczy) i Tomasza Golloba.
W sobotnim finale pojadą więc zespoły Szwecji, Australii, Rosji i Danii. Kibice Stali Gorzów zapewne będą trzymali kciuki za tymi ostatnimi, gdyż w ich barwach pojedzie dwóch ,,gorzowian’’ – Niels Kristian Iversen oraz Michael Jepsen Jensen.
Robert Borowy

Wyniki barażu DPŚ:
1. Dania – 42:
Nicki Pedersen - 12 (3,3,2,2,2), Michael Jepsen Jensen - 13 (3,3,2,3,2), Leon Madsen - 4 (w,0,1,1,2), Niels Kristian Iversen - 13 (3,3,2,3,2)
2. Polska – 38: Tomasz Gollob - 15 (w,0,3,6,3,3), Piotr Protasiewicz - 5 (2,1,-,1,1), Maciej Janowski - 7 (1,2,1,2,1), Krzysztof Buczkowski - 11 (1,2,3,2,3)
3. Wielka Brytania – 30: Scott Nicholls - 2 (1,d,1,0,d), Tai Woffinden - 14 (2,6,3,2,1), Daniel King - 3 (2,1,0,0,-), Chris Harris - 11 (2,2,2,1,3,1)
4. Czechy – 19: Lukas Dryml - 3 (0,1,1,1,d), Ales Dryml - 4 (u,1,t,0,3), Josef Franc - 11 (3,2,0,0,6,0), Matej Kus - 1 (1,0,0,-,0)
Bieg po biegu:
1. Iversen, Woffinden, Kus, Gollob (w)
2. Franc, Protasiewicz, Nicholls, Madsen (w)
3. Pedersen, King, Buczkowski, A.Dryml (u)
4. Jensen, Harris, Janowski, L.Dryml
5. Pedersen, Harris, Protasiewicz, Kus
6. Jensen, Franc, King, Gollob
7. Iversen, Janowski, A.Dryml, Nicholls (d)
8. Woffinden!, Buczkowski, L.Dryml, Madsen
9. Buczkowski, Jensen, Nicholls, Kus
10. Woffinden, Pedersen, Janowski, Franc
11. Gollob, Harris, Madsen, A.Dryml (t)
12. Gollob!, Iversen, L.Dryml, King
13. Iversen, Buczkowski, Harris, Franc
14. Franc!, Janowski, Madsen, King
15. Jensen, Woffinden, Protasiewicz, A.Dryml
16. Gollob, Pedersen, L.Dryml, Nicholls
17. A.Dryml, Madsen, Protasiewicz, Nicholls (d)
18. Harris, Pedersen, Janowski, Kus
19. Buczkowski, Iversen, Harris, L.Dryml (d)
20. Gollob, Jensen, Woffinden, Franc