W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

Derbowy remis ze wskazaniem na Stal Gorzów!

2012-08-07

Gorzowscy żużlowcy wreszcie postawili się zielonogórzanom na ich torze. Co prawda od 11 lat nie mogą doczekać się tam wygranej, ale wtorkowy remis 45:45 wskazuje, iż dzień wiktorii w grodzie Bachusa jest coraz bliżej.
 

medium_news_header_1100.jpg

W drugim wyścigu Piotr Protasiewicz (kask czerwony) pokonał Tomasza Golloba (biały), ale w ostatnim to gorzowianin był górą i uratował dla Stali cenny remis

Fot. Robert Borowy

 

- My powinniśmy potraktować ten remis jako sukces, bo gorzowianie dysponują piekielnie silnym zespołem i jak tam każdy pojedzie to wygrać z nimi graniczy cudem. Dlatego obawialiśmy się tego pojedynku i obawy te były uzasadnione – przyznał tuż po spotkaniu trener Stelmetu Falubazu Rafał Dobrucki.
Z kolei trener gorzowian Piotr Paluch mógł być wreszcie w pełni zadowolony z postawy swojego lidera Tomasza Golloba, który po raz pierwszy od niepamiętnych czasów pojechał jako... uzupełniający parę prowadzoną do tego przez duńskiego młokosa Michaela Jepsena Jensena. Stary mistrz nie skomentował tej decyzji, ale zaparł się i znów jeździł znakomicie, a przede wszystkim odważnie i bezbłędnie wybierał najlepsze ścieżki do mijania.
- Tomek był naszym ojcem sukcesu, choć nie wygraliśmy, ale to my zdobyliśmy dwa punkty, zaś gospodarze tylko jeden – cieszył się Piotr Paluch. Przyznał też, że było kilka sytuacji, po których jego zawodnicy mogli zdobyć nieco więcej punktów, ale ogólnie remis uznał za wynik sprawiedliwy. – Myślę, że samo spotkanie mogło podobać się kibicom, gdyż mecz był zacięty od pierwszego do ostatniego wyścigu – dodał.
Zaległe 78. derby Ziemi Lubuskiej były tym razem świetnym widowiskiem. I to nie tylko ze względu na walkę o zwycięstwo do ostatnich metrów w ostatnim biegu, ale dzięki dobrze przygotowanej nawierzchni toru zawodnicy mogli ścigał się na jego całej długości i szerokości. Kibice obejrzeli wiele ciekawych akcji, było sporo mijanek i jazdy w bliskim kontakcie.
Po wygranej 4:2 w inauguracyjnym wyścigu fani Falubazu liczyli, że w kolejnych biegach ich drużyna będzie dominować coraz mocniej, ale po ośmiu biegach to gorzowianie wyszli na prowadzenie 25:23. W kolejnej odsłonie sensacyjnym zwycięzcą został Łukasz Jankowski, zaś za jego plecami trwała ostra walka o pozostałe miejsca, która zakończyła się wygraną Nielsa Krisa Iversena przed Piotrem Protasiewiczem i Matejem Zagarem. Tym samym w meczu mieliśmy remis 27:27. Później gospodarze znów uzyskali minimalną przewagę, ale kiedy w XII biegu po kapitalnej jeździe zwyciężyli gorzowscy młodzieżowcy – Michael Jepsen Jensen i Bartosz Zmarzlik wydawało się, że Stal na dobre przejmie inicjatywę w tym spotkaniu. Niestety, w pierwszym nominowanym wyścigu najsłabszy występ zanotował mocno wygwizdywany przez uważającą się za najlepszą w Polsce publiczność Bartek Zmarzlik i gospodarze doprowadzili do wyrównania.
- Miałem super spasowany motocykl, dlatego jeździło mi się znakomicie. Nie wiem co mnie podkusiło, ale przed ostatnim swoim startem chciałem jeszcze lepiej go podregulować i... przedobrzyłem. Szkoda – mówił trochę zmartwiony najlepszy gorzowski obecnie junior.
Niecodzienny był ostatni wyścig, w którym goście początkowo jechali na zwycięstwo 4:2, potem Andreas Jonsson wyprzedził mało dynamicznie jadącego Nielsa Krisa Iversena, zaś w końcówce tego biegu to gospodarze zaatakowali i Piotr Protasiewicz parę razy mocno zbliżył się do Tomasza Golloba.
- Miałem gorsze pole startowe od Tomka, ale na dystansie byłem szybszy od niego. Tyle, że jest to doświadczony zawodnik i wiedział jak bronić swojej pozycji. Tak się jednak zaangażowałem w walkę, że pomyliły mi się okrążenia i jeszcze próbowałem ścigać się na piątym kółku. Po prostu nie zauważyłem szachownicy – stwierdził kapitan Falubazu Piotr Protasiewicz.
Remis w Zielonej Górze bardzo przybliżył Stal do play-off, zielonogórzanie zaś wciąż muszą szukać punktów, żeby zapewnić sobie miejsce w strefie medalowej, choć w tej chwili w tabeli są nadal przed Stalą. Tyle, że żółto-niebiescy mają zaległe spotkanie z Dospelem Włókniarzem Częstochowa. Niewykluczone jest, że oba lubuskie zespoły ponownie spotkają się we wrześniu, kto wie, może już nawet w półfinale rozgrywek. Jeżeli dojdzie do tej konfrontacji zapowiada się walka, jakiej chyba w historii derbów jeszcze nie było...
Robert Borowy

Stelmet Falubaz Zielona Góra - Stal Gorzów 45:45

Stelmet Falubaz: Piotr Protasiewicz - 11 (3,2,1,3,2), Łukasz Jankowski - 3 (0,-,3,0,-), Aleksandr Łoktajew - 8 (2,1,3,1,1), Rune Holta - 3 (0,2,1,0), Andreas Jonsson - 10+1 (1,3,2,3,1), Adam Strzelec - 1 (1,0,0), Patryk Dudek - 9 (3,3,0,0,3)
Stal: Michael Jepsen Jensen - 7+1 (1*,d,1,3,2), Tomasz Gollob - 12+1 (2,3,3,1,3), Niels Kristian Iversen - 9 (3,2,2,2,0), Matej Zagar - 2+1 (1,1,0,-,-), Krzysztof Kasprzak - 7 (2,1,2,2), Bartosz Zmarzlik - 8+2 (2,3,2,1,0), Adrian Cyfer - 0 (0,d,d)

Bieg po biegu:
1. (61,16) Dudek, Zmarzlik, Strzelec, Cyfer 4:2
2. (59,94) Protasiewicz, Gollob, Jensen, Jankowski 3:3 (7:5)
3. (60,12) Iversen, Łoktajew, Zagar, Holta 2:4 (9:9)
4. (60,10) Dudek, Kasprzak, Jonsson, Cyfer (d/start) 4:2 (13:11)
5. (60,93) Gollob, Holta, Łoktajew, Jensen (d/start) 3:3 (16:14)
6. (60,85) Jonsson, Iversen, Zagar, Dudek 3:3 (19:17)
7. (60,19) Zmarzlik, Protasiewicz, Kasprzak, Dudek 2:4 (21:21)
8. (61,25) Gollob, Jonsson, Jensen, Dudek 2:4 (23:25)
9. (61,28) Jankowski, Iversen, Protasiewicz, Zagar 4:2 (27:27)
10. (60,32) Łoktajew, Kasprzak, Holta, Cyfer (d/start) 4:2 (31:29)
11. (60,56) Jonsson, Iversen, Gollob, Jankowski 3:3 (34:32)
12. (60,59) Jensen, Zmarzlik, Łoktajew, Strzelec 1:5 (35:37)
13. (60,13) Protasiewicz, Kasprzak, Zmarzlik, Holta 3:3 (38:40)
14. (60,41) Dudek, Jensen, Łoktajew, Zmarzlik 4:2 (42:42)
15. (60,50) Gollob, Protasiewicz, Jonsson, Iversen 3:3 (45:45)