W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Franciszka, Lamberty, Narcyza , 17 września 2019

Orbita nie niosła i Gollob oddala się od strefy medalowej

2012-08-12

Antonio Lindbaeck, czyli szwedzki Brazylijczyk, potrzebował aż 52 swoich startów w turniejach Grand Prix, żeby wreszcie spełnić marzenie o triumfie w tych zawodach.
 

medium_news_header_1137.jpg Fot. Robert Borowy

 

Popularny ,,Toninho’’ został sensacyjnym triumfatorem sobotniej rundy Grand Prix Włoch, która odbyła się w Terenzano. Reprezentant ,,Trzech Koron’’ jeździł na cementowym torze w kratkę, ale to on na samym końcu mógł unieść ręce w geście radości.
- Przyjechałem do Włoch w pełni zrelaksowany i wcale nie myślałem, że muszę tutaj wygrywać, zdobywać w każdym wyścigu trzy punkty. Oczywiście wywalczenie tu pierwszej pozycji jest dla mnie ważne, gdyż udowodniłem przede wszystkim sobie, że należy mi się miejsce wśród najlepszych. Ważne, żeby ten zwycięski występ nie okazał się jednorazowym – powiedział tuż po zawodach uszczęśliwiony Antonio Lindbeack.
Szwed urodzony w Rio de Janeiro w finałowym biegu pokonał najlepszego zawodnika wieczoru Emila Sajfutdinowa. Rosjanin jeździł jak natchniony, świetnie odgadywał zagadki ukryte we włoskiej nawierzchni bardzo długiego, 400-metrowego toru, ale w drugiej odsłonie finałowej gonitwy dał się zaskoczyć jadącemu z najbardziej zewnętrznego toru Lindbaeckowi. Po zawodach nie krył rozczarowania, gdyż bardzo chciał wygrać pierwszy raz od trzech lat.
- Po dobrym starcie wydawało mi się, że opanowałem sytuację, ale Antonio zaskoczył mnie świetnym atakiem po zewnętrznej. Potem jechał przy krawężniku, gdzie był mocno trzymający pas i nie mogłem go minął. Szkoda – stwierdził Emil.
Na podium stanął również lider klasyfikacji generalnej Greg Hancock, zaś czwarty był Martin Vaculik ponownie jeżdżący w miejsce kontuzjowanego Jarosława Hampela, który pojawił się w parkingu. Słowak miał ogromną szansę w trzecim swoim starcie z najlepszymi już drugi raz stanąć na podium, ale w finałowym biegu upadł w pierwszym łuku i choć w jego ocenie powinien być dopuszczony do powtórki sędzia Craig Ackroyd uznał, że to on był winowajcą przerwania wyścigu i nie zastosował punktu regulaminu umożliwiającego powtórkę w pełnym składzie, jeżeli do przerwania biegu doszło w pierwszym łuku.
Niestety, słabo spisał się Tomasz Gollob, który uzbierał ledwie sześć punktów i nie zakwalifikował się do półfinału. Gorzowianin tłumaczył po zawodach, że nie mógł utrzymać się w przyczepnym pasie, gdyż miał za silne motocykle. Bardzo liczył, że będzie mógł tradycyjnie powalczyć po szerokiej, która wydawała się być odpowiednio przyczepna, ale tym razem ta część toru zupełnie nie niosła.
- Trudno jest mi ostatnimi czasy dopasować motocykl do torów, na których rzadko startuję. Tak było w Gorican, tak też stało się we Włoszech. Jeżeli do tego dochodzi, jak to miało miejsce teraz w Terenzano, że nawierzchnia od początku do końca zawodów jest twarda, a po polaniu zaś śliska trudno jest mi odpowiednio rozpędzić motocykl. No cóż, nadal nie mogę, jak wielu innych zawodników dopasować się do nowych tłumików – przyznał na spokojnie po turnieju.
Czy Tomasz Gollob stracił już szansę na medal? Po ośmiu rundach prowadzi Greg Hancock z dorobkiem 111 punktów, drugi jest Nicki Pedersen – 101, trzeci Jason Crump – 97, czwarty Chris Holder – 94, na piąte awansował Emil Sajfutdinow – 84, zaś na szóste spadł nasz reprezentant, który ma obecnie 83 punkty. Do medalowej pozycji Polak traci już 14 punktów. To dużo, ale i mało. Wystarczą dwa dobre turnieje, a Gollob znowu będzie liczył się w walce o podium. Pytanie tylko, czy stać go na taki wyczyn, zwłaszcza że najbliższa odsłona Grand Prix odbędzie się 25 sierpnia w Cardiff, gdzie naszemu żużlowcowi nigdy się nie wiodło. Ale może dlatego za dwa tygodnie sprawi miłą niespodziankę?
Robert Borowy

Wyniki FOGO ITALIAN SPEEDWAY GRAND PRIX – 11.08.2012:
1. Antonio Lindbaeck (Szwecja) - 16 (3,1,0,3,1,2,6)
2. Emil Sajfutdinow (Rosja) - 19 (3,3,2,2,2,3,4)
3. Greg Hancock (USA) - 14 (2,2,3,0,3,2,2)
4. Martin Vaculik (Słowacja) - 14 (0,3,2,3,3,3,w)
5. Jason Crump (Australia) - 10 (0,2,3,2,3,0)
6. Chris Holder (Australia) - 10 (3,0,3,1,2,1)
7. Nicki Pedersen (Dania) - 10 (1,3,1,1,3,1)
8. Andreas Jonsson (Szwecja) - 8 (2,3,1,0,2,u)
9. Peter Ljung (Szwecja) - 8 (2,2,3,1,0)
10. Chris Harris (Wielka Brytania) - 8 (2,1,2,3,w)
11. Kenneth Bjerre (Dania) - 6 (3,2,d,0,1)
12. Tomasz Gollob (Polska) - 6 (1,d,2,2,1)
13. Fredrik Lindgren (Szwecja) - 5 (0,1,1,2,1)
14. Hans Andersen (Dania) - 4 (1,0,0,3,0)
15. Nicolas Covatti (Włochy) - 3 (0,1,0,0,2)
16. Bjarne Pedersen (Dania) - 3 (1,0,1,1,0)

Bieg po biegu:
1. Lindbaeck, Jonsson, Andersen, Lindgren
2. Sajfutdinow, Hancock, N. Pedersen, Crump
3. Holder, Ljung, B. Pedersen, Vaculik
4. Bjerre, Harris, Gollob, Covatti
5. Jonsson, Crump, Harris, B. Pedersen
6. Sajfutdinow, Ljung, Lindgren, Gollob (d)
7. N. Pedersen, Bjerre, Lindbaeck, Holder
8. Vaculik, Hancock, Covatti, Andersen
9. Holder, Sajfutdinow, Jonsson, Covatti
10. Crump, Vaculik, Lindgren, Bjerre (d)
11. Hancock, Gollob, B. Pedersen, Lindbaeck
12. Ljung, Harris, N. Pedersen, Andersen
13. Vaculik, Gollob, N. Pedersen, Jonsson
14. Harris, Lindgren, Holder, Hancock
15. Lindbaeck, Crump, Ljung, Covatti
16. Andersen, Sajfutdinow, B. Pedersen, Bjerre
17. Hancock, Jonsson, Bjerre, Ljung
18. N. Pedersen, Covatti, Lindgren, B. Pedersen
19. Vaculik, Sajfutdinow, Lindbaeck, Harris (w)
20. Crump, Holder, Gollob, Andersen
Półfinały:
21. Sajfutdinow, Lindbaeck, N. Pedersen, Crump
22. Vaculik, Hancock, Holder, Jonsson (u)
Finał:
23. Lindbaeck, Sajfutdinow, Hancock, Vaculik (w)