W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

Ile sportu jest jeszcze w sporcie?

2012-08-15

Po kiepskim występie naszej drużyny narodowej na EURO 2012, były igrzyska olimpijskie w Londynie, które także przyniosły nam w sumie więcej rozczarowań niż radości.

medium_news_header_1154.jpg

 Pani minister od sportu, Anna Mucha, szybko oceniła, że „potencjał polskiego sportu spada” i stanowczo dodała, że „Nie będzie sportu wyczynowego, medalistów, naszej chluby, jeżeli nie postawimy na sport powszechny”.
Dla jednych to święta słowa, dla innych to tylko „oczywista oczywistość”. Tymczasem jak wygląda codzienna rzeczywistość na naszych boiskach i stadionach? Tam, niestety, pospolitość skrzeczy …

Sport powszechny i wyczynowy są jak piramida, na górze której znajdują się reprezentacje i reprezentanci kraju, a na wcale nie na samym dole jest przykładowo na poły amatorska czwarta liga piłkarska, w które występuje drużyna odrodzonego klubu Stilonu Gorzów. Klubu z tradycjami, ale i ambicjami oraz nadziejami awansu. Właśnie miał się odbyć mecz Stilonu w Drezdenku z miejscowym Lubuszaninem. Nie odbył się, a działacze Lubuskiego Związku Piłki Nożnej, który prowadzi te rozgrywki, przyznali gorzowianom walkower. A wszystko dlatego, że gorzowski zespół ma liczną – jak na czwarta ligę! – grupę kibiców, którzy jeżdżą na wyjazdowe mecze swojej drużyny. To oznacza, że gospodarze zobowiązani są, zresztą z wymogami regulaminowymi, zapewnić odpowiednie warunki i zagwarantować bezpieczeństwo uczestnikom spotkania. Decydującą rolę przy tym odgrywa opinia policji. I w Drezdenku opinia policji była w tym zakresie negatywna. Działacze Lubuszanina próbowali jeszcze porozumieć się z kolegami ze Stilony, by mecz tym razem odbył się w Gorzowie, a w rundzie rewanżowej dopiero w Drezdenku, ale gorzowianie odmówili zgody na taką zamianę miejsc i ról. Tłumacząc, nie bez racji, że za tym przykładem z tych samych powodów będą chciały pójść inne kluby i na wiosnę stilonowcy mieliby same wyjazdy, co nie jest dobre ani dla kibiców, ani dla drużyny, która chce się ubiegać o awans. LOZPN na to, że w tej sytuacji należy rozegrać mecz w Drezdenku bez udziału publiczności. Żeby w sportowej (?!) walce rozstrzygnąć kto jest lepszy i komu należą się punkty. Działacze Lubuszanina odmówili, argumentując tym, że i tak przyjechaliby kibice Stilonu, co już wcześniej się zdarzało w podobnych okolicznościach, a oni nie wezmą na siebie odpowiedzialności za to, co ewentualnie może się wydarzyć. Stąd ten walkower.

Przepraszam, czy ktoś tu wygrał?
Trudno mieć jakiekolwiek pretensje do klubów, działaczy i samych piłkarzy, którym się zwyczajnie jeszcze chce chcieć. Państwo, reprezentowane przez minister Muchę, od dawna nie zajmuje się i nie przejmuje sportem powszechnym, samorządy z biedy przykręcają coraz mocniej kurki z pieniążkami, a sponsoring nim jeszcze się na dobre rozwinął zaczyna się właśnie zwijać z powodu kryzysu. Najlepiej to widać właśnie w najpopularniejszej dyscyplinie sportu, jaką jest piłka nożna. Biedni i słabi stają się jeszcze biedniejsi i słabsi, a bogaci i mocni wcale nie są tacy bogaci i mocni, ale przynajmniej mają szansę przetrwania.
To ile sportu jest jeszcze w sporcie?

Jan Delijewski