W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

Finał żużlowej ligi coraz bliżej. Stal jedzie do Tarnowa po mistrzostwo Polski!

2012-10-12

medium_news_header_1713.jpg FOT. TOMASZ DWORCZANIN W niedzielę stadion w Tarnowie będzie areną decydującego meczu o mistrzostwie Polski

Azoty Tauron Tarnów po raz trzeci czy Stal Gorzów po raz ósmy? Kto zostanie drużynowym mistrzem Polski na 2012 rok dowiemy się już w najbliższą niedzielę, gdzie w tarnowskich Mościcach rozegrany zostanie drugi finałowy mecz ENEA Ekstraligi. Jego początek zaplanowano na godzinę 19.30.


Na półmetku rywalizacji prowadzą gorzowianie 47:42 i żeby wywalczyć po 29 latach złoty medal żużlowcy trenera Piotra Palucha nie mogą przegrać wyżej niż czterema punktami. ,,Jaskółkom’’ do mistrzowskiego tytułu wystarczy więc wygrana pięcioma punktami, a w praktyce sześcioma, o ile w trakcie meczu nikt nie ,,zgubi’’ punktu.
- To nie jest duża strata, bowiem już w wyścigu młodzieżowym możemy odrobić cztery oczka i tak naprawdę zabawa rozpocznie się od nowa – spekuluje opiekun Azotów Marek Cieślak, który jako trener sięgał już po mistrzostwo Polski z zespołami Włókniarza Częstochowa (1996), Atlasu Wrocław (2006) i Falubazu Zielona Góra (2011). Ma też w dorobku sześć srebrnych i brązowych medali. Jest to na pewno jeden z najbardziej utytułowanych polskich szkoleniowców, specjalizujących się w prowadzeniu nie tylko drużyn ligowych, ale również reprezentacji Polski, z którą na przestrzeni ostatnich pięciu lat sięgnął po cztery złote i jeden srebrny medal w DPŚ.
Trener Cieślak doskonale wie co mówi, ale wciąż nie do końca jest przekonany, jak ustawić swoją drużynę taktycznie przeciwko gorzowianom. Świadczy o tym zgłoszony skład, gdzie na pewno tuż przed spotkaniem dokona dwóch zmian pod numerami 10 i 14. Pytanie tylko, czy w miejsce zgłoszonego pod seniorskim numerem Dawida Lamparta pojedzie Maciej Janowski, a wtedy parę juniorów będą tworzyć Jakub Jamróg i Kacper Gomólski. Mając świadomość, że gorzowianie nie dysponują praktycznie żadną siłą juniorską takie ustawienie i tak gwarantuje (choć to tylko sport) tarnowianom komplet punktów w rywalizacji młodzieżowców, zaś wystawienie Macieja Janowskiego na pozycji seniora bardzo wzmacnia siłę uderzeniową gospodarzy.
O wiele mniejszy ból głowy – póki co –  ma trener Piotr Paluch, gdyż z wszelkimi manewrami taktycznymi będzie musiał poczekać na rozpoczęcie meczu, a właściwie do momentu, kiedy goście zaczną (jeżeli zaczną) przegrywać różnicą przynajmniej sześciu punktów. W takim przypadku zadaniem opiekuna Stali będzie mądre wykorzystywanie rezerw taktycznych. Do dyspozycji będzie miał aż pięć takich zmian, a więc niewykluczone, że jeszcze w wyścigach nominowanych sięgnie po asa w rękawie, dzięki któremu gorzowianie odrobią część strat i… zdobędą mistrzostwo Polski. Dlatego słowa Marka Cieślaka o tym, że pięć punktów to niewielka zaliczka wcale nie muszą znaleźć odzwierciedlenia w wydarzeniach na torze. Warunkiem jest jednak, żeby goście pojechali równiej niż na własnym obiekcie.
- Jestem przekonany, że Tomek Gollob na tarnowskim owalu spisze się dużo lepiej niż w Gorzowie, dlatego wystawiłem go pod numerem 5 razem z juniorem. Zadaniem naszego kapitana będzie przywożenie w pierwszej fazie meczu remisów – wyjaśnia Piotr Paluch.
Druga z par gości - Krzysztof Kasprzak i Michael Jepsen Jensen - również ma bojowe zadanie neutralizowanie poczynań gospodarzy. W majowym pojedynku z Azotami w rundzie zasadniczej ci dwaj zawodnicy uzbierali wspólnie 17 punktów. Powtórka jest mile widziana. Z kolei Niels Kristian Iversen i Matej Zagar muszą postarać się coś wygrać, żeby odrobić straty, które wynikną z jazdy młodzieżowców. Duńczyk w Tarnowie jeździ zawsze bardzo dobrze, gorzej jest z Matejem Zagarem.
- Ostatni mecz w Tarnowie nie wyszedł mi, gdyż miałem kłopoty ze sprzętem i nie zdobyłem żadnego punktu. Taki występ jednak nie ma prawa się powtórzyć. Na tamtejszym torze czuję się naprawdę dobrze – zapewnia Słoweniec, który w 2010 roku zdobył w Tarnowie osiem punktów, a rok później dziewięć. I w tym przypadku chciałoby się powiedzieć, że powtórka jest mile widziana…
O zespole Azotów można napisać praktycznie jedno zdanie: jest to bardzo wyrównany team, nie mający żadnej dziury w składzie. Dlatego, co by nie mówić, faworytem finałowej batalii są ,,Jaskółki’’, ale jazda takich zawodników jak Greg Hancock, Leon Madsen czy Martin Vaculik jest w miarę przewidywalna. Oni nie zejdą poniżej określonego poziomu sportowego, ale nie zawsze są w stanie wnieść się na ten najwyższy pułap. Z tarnowian na pewno takimi zawodnikami, którzy mogą zrobić wszystko są Maciej Janowski i Janusz Kołodziej. W Stali zaś cała piątka seniorów może pojechać na bardzo wysokim poziomie. I dlatego bardzo trudno jest przewidzieć, kto zostanie mistrzem Polski. W niedzielny wieczór na tarnowskim torze wszystko może się wydarzyć. Nawet to, że o losach złotego medalu zadecydują ostatnie metry ostatniego wyścigu…
Jedno jest pewne: stadion Azotów wypełni się nadkompletem publiczności, gdyż sprzedaż biletów na ten pojedynek idzie bardzo dobrze. Wiadomo też, że na sektorze wydzielonym dla gości znajdą się fani żółto-niebieskich. Organizatorzy pojedynku przeznaczyli dla gorzowian 500 wejściówek, ale już wiadomo, że wielu kibiców Stali zaopatruje się w bilety na własną rękę.
- Jedziemy do Tarnowa bardzo zmotywowani i liczymy na obecność jak największej liczby naszych kibiców z Gorzowa, którzy poprowadzą zespół do zwycięstwa – mówi prezes klubu Ireneusz Maciej Zmora.
Oby tak się stało. Przypomnijmy tylko, że ostatni złoty medal DMP stalowcy zdobyli w 1983 roku, dzięki wygranej w dalekim Rzeszowie 51:39. Tarnów też jest daleko, a więc czemu historia nie miałaby się powtórzyć…   
Robert Borowy

Awizowane składy:
Stal Gorzów:

1. Krzysztof Kasprzak
2. Michael Jepsen Jensen
3. Matej Zagar
4. Niels Kristian Iversen
5. Tomasz Gollob
6. Adrian Cyfer
Azoty Tauron Tarnów
9. Greg Hancock
10. Dawid Lampart
11. Leon Madsen
12. Martin Vaculik
13. Janusz Kołodziej
14. Łukasz Lesiak