W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Franciszka, Lamberty, Narcyza , 17 września 2019

Osłabione mistrzynie i tak za mocne na gorzowskie akademiczki

2012-10-13

W czwartym meczu o ligowe punkty zespół KSSSE AZS PWSZ zmierzył się przed własną publicznością z Wisłą Kraków i doznał pierwszej w tym sezonie porażki. I to dosyć dotkliwej, bo 36:58.
 

medium_news_header_1730.jpg FOT. ROBERT BOROWY Agnieszka Skobel (z piłką) była najjaśniejszą postacią AZS-u w meczu z Wisłą

- Tego meczu nie mogliśmy wygrać. Za grę defensywną postawiłbym moim zawodniczkom piątkę, zaś za postawę w ataku niestety ocenę bliską dwójki – nie krył rozczarowania trener Dariusz Maciejewski.
W przedmeczowej zapowiedzi pisaliśmy, że kluczem do sukcesu będzie gra obronna naszych koszykarek. I w tym elemencie akademiczki spisały się rzeczywiście znakomicie, zwłaszcza w pierwszych trzech kwartach, kiedy to pozwoliły osłabionym brakiem trzech zawodniczek mistrzyniom Polski na zdobycie ledwie 39 punktów. Niestety, kompletnie rozczarowały w grze ofensywnej, która to była do tej pory silną stroną gorzowianek. I nie chodzi tu tylko o małą liczbę zdobytych punktów, bo rywalki szczególnie w drugiej połowie postawiły zaporę trudną do przebicia, ale pretensje do gospodyń można mieć za brak pomysłu. A także za brak wiary, że można przynajmniej spróbować skruszyć krakowski beton.
- Jestem podbudowany zachowaniem kibiców, którzy bardzo licznie odwiedzili naszą halę, wspaniale nas dopingowali, ale nie potrafiliśmy dostosować się do wytworzonych przez widzów emocji. To był mecz, gdzie oba zespoły chwilami miały kłopoty z konstruowaniem akcji, ale wiślaczki dysponowały lepiej wyszkolonymi technicznie i bardziej mocnymi fizycznie koszykarkami, które pod koniec trzeciej kwarty nas przełamały. Jeżeli chcemy na przyszłość walczyć na równi z takimi zespołami jak Biała Gwiazda musimy nauczyć się grać bardziej zespołowo – dodał trener Maciejewski.
Pomimo, że niemal od początku spotkania gorzowiankom nie układała się gra w ataku, to jeszcze przed ostatnią kwartą była szansa na powalczenie o korzystny wynik. Rywalki prowadziły 39:30, wystarczyły więc 2-3 skuteczne akcje i mielibyśmy emocje do końcowej syreny. Było to jednak marzenie ściętej głowy, gdyż przez sześć minut nasze zawodniczki nie potrafiły zdobyć choćby punktu, a co dopiero gonić rozpędzone przeciwniczki.
- Zabrakło nam sił, gdyż w pierwszej połowie w każdą akcję, czy to obronną czy w ataku, musiałyśmy włożyć mnóstwo sił. Po trzech łatwiejszych spotkaniach przyszedł dla nas test prawdy, który zakończył się niepowodzeniem, ale przed nami kolejne występy. Musimy nad sobą więcej pracować, zwłaszcza nad skutecznością, która dzisiaj była bardzo słaba – powiedziała Agnieszka Skobel.
W najbliższą środę akademiczki spotkają się z drużyną BI Gdynia i do tego czasu muszą nie tylko zregenerować organizmy, ale spokojnie przeanalizować porażkę z Wisłą i wyciągnąć z niej wnioski.
Robert Borowy

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Wisła Can-Pack Kraków 36:58 (13:8, 11:19, 6:12, 6:19)
KSSSE AZS PWSZ:
Nwagbo 10,Skobel 9, Makowska 7 (1x3), Moorer 6, Dosty 2 oraz Trębicka 2, Dźwigalska 0, Jaworska 0
Wisła: Horti 14, Krężel 8 (2), Żurowska 7 (1), Pawlak 6, De Mondt 6 (2) oraz Stampalija 8, Czarnecka 5, Ouvina 2, Suknarowska 2