W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

Setny medal żużlowców ma kolor srebrny!

2012-10-15

medium_news_header_1743.jpg FOT. ROBERT BOROWY Stalowcy ze srebrnymi medalami na podium w Tarnowie

Gorzowska Stal nie sprostała tarnowskim Azotom i w drugim finałowym meczu o drużynowe mistrzostwo Polski przegrała 39:51. Tym samym zamiast złotego medalu po 29 latach mamy srebro po 15 latach. Jest to zarazem setny krążek w historii Stali w rozgrywkach rangi mistrzostw Polski!

– Z medalu jestem oczywiście zadowolony, ale nie z rewanżowego meczu, bo pomimo, że nasi zawodnicy pojechali ambitnie, walczyli, to jednak był to nasz najsłabszy tegoroczny występ – uczciwie przyznał Piotr Paluch, który co prawda długo celebrował zdobycie przez swój team srebrnego medalu, ale w głębi serca miał żal do postawy przynajmniej niektórych zawodników.
Gorzowianie po zwycięstwie u siebie 47:42 jechali do Tarnowa pełni nadziei na obronę skromnej zaliczki. Doskonale wiedzieli, że gospodarze przygotują twardą nawierzchnię toru. Startujący na niej przez dwa poprzednie sezony Krzysztof Kasprzak przestrzegał kolegów, że jedynym sposobem na wygrywanie wyścigów jest bardzo dobry start i szybki motocykl na dystansie. Potwierdziło się to w 100 procentach. Niemal wszystkie wyścigi wyglądały jednakowo. Start, walka o dobrą pozycję w pierwszym łuku, wyjście na prostą i praktycznie wyniki można było już wpisywać do programu. Czasami zdarzyła się mijanka na dystansie, ale nie było ich na tyle dużo, żeby wystawić wysoką ocenę całemu widowisku. Owszem, kibice Azotów i Stali żyli przede wszystkim wynikami w poszczególnych biegach i dla nich emocje trwały tak długo, póki nie była rozstrzygnięta sprawa mistrzowskiego tytułu. Nastąpiło to w pierwszym wyścigu nominowanym, który wygrali gospodarze i już mogli świętować zdobycie złotego medalu.
– Pozostał niedosyt, bo naprawdę niewiele zabrakło punktów do zdobycia wymarzonego tytułu. Na osłodę pozostaje nam wspaniałe zachowanie naszych kibiców, którzy pięknie świętowali z zawodnikami zdobycie srebrnego medalu. Dlatego cieszmy się z tego co mamy – stwierdził honorowy prezes Stali Władysław Komarnicki, który w Tarnowie został bardzo serdecznie powitany przez tamtejszych kibiców.
Zachowanie gorzowskich (podobnie zresztą jak tarnowskich) kibiców było naprawdę wspaniałe. Ubrani w żółto-niebieskie stroje fani Stali długo nie opuszczali stadionu, przez ponad pół godziny bawili się z zawodnikami. Jeżeli można było mieć jakąś uwagę to na pewno naganne było najpierw odpalenie rac, następnie rzucenie dwóch z nich na tor. Na szczęście nie miało to miejsca w trakcie wyścigu, a podczas jednej z przerw.
Dlaczego Stal nie sprostała tarnowianom? Kluczem do sukcesu gospodarzy okazała się fantastyczna postawa dwóch słabszych do tej pory ogniw tej drużyny – Jakuba Jamroga i Leona Madsena. Z kolei goście, poza Matejem Zagarem, nie potrafili wygrywać wyścigów indywidualnie. Ponadto trudno liczyć na sukces, jeżeli kapitan stalowców w dwóch meczach finałowych nie zdołał wygrać choćby jednego biegu. Do tego widoczna była kolosalna różnica pomiędzy juniorami obu drużyn na korzyść ,,Jaskółek’’.
– Srebrny medal też jest sukcesem, ponadto zanotowaliśmy progres w stosunku do poprzedniego sezonu. W Tarnowie jest trudna nawierzchnia, na co dzień nie jeździmy tutaj i naprawdę trudno jest precyzyjnie wyregulować motocykle do tego toru. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie Stal będzie miała złoto – powiedział Tomasz Gollob, które jednocześnie nie chciał wdawać się w spekulacje na temat dalszych występów w plastronie Stali. – Na razie cieszmy się z medalu, ja na razie nigdzie jeszcze nie odszedłem… – dodał.
Inne spojrzenie na końcowy wynik miał Matej Zagar, który stwierdził krótko: rozczarowaliśmy. I nieważne jest, że zdobyłem najwięcej punktów. Mogłem zdobyć ich jeszcze więcej, mogliśmy zdobyć to mistrzostwo.
Szczęśliwy był za to trener ,,Jaskółek’’ Marek Cieślak, dla którego mistrzostwo Polski jest już czwartym w trenerskiej karierze. W sumie sięgnął po dziesięć medali w tych rozgrywkach.
– Wszystkie smakują podobnie, ale zawsze ten kolejny sprawia dużą satysfakcję. Nie ukrywam, że coraz ciężej zdobywa mi się te medale, bo w światku żużlowym jest wiele osób, które nie życzą mi najlepiej. Nawet jak sięgam z drużyną narodową po mistrzostwo świata. Staram się jednak robić swoje. I od razu powiem szczerze, dla mnie największą motywacją jest dążenie do podnoszenia widowiskowości żużla. Takiego, żeby cieszył kibiców – podkreślił opiekun Azotów.
Robert Borowy

Azoty Tauron Tarnów – Stal Gorzów 51:39
Azoty Tauron:
Greg Hancock - 6+1 (1,2,2,0,1), Jakub Jamróg - 6 (3,3,0,-), Leon Madsen - 14 (3,3,3,3,2), Martin Vaculik - 8 (1,d,1,3,3), Janusz Kołodziej - 7 (3,1,3,0,0), Kacper Gomólski - 3+1 (2,0,1), Maciej Janowski - 7 (3,1,0,3).
Stal: Krzysztof Kasprzak - 9 (2,1,2,2,2), Michael Jepsen Jensen - 3+1 (0,2,1,-,-), Matej Zagar - 11 (0,3,3,2,0,3), Niels Kristian Iversen - 7+3 (2,2,1,1,1), Tomasz Gollob - 8 (2,1,2,2,1), Adrian Cyfer - 1 (1,0,0,0), Łukasz Kaczmarek - 0 (0,-,0).
Bieg po biegu:
1. (71,82) Janowski, Gomólski, Cyfer, Kaczmarek 5:1
2. (70,99) Jamróg, Kasprzak, Hancock, Jensen 4:2 (9:3)
3. (70,97) Madsen, Iversen, Vaculik, Zagar 4:2 (13:5)
4. (70,89) Kołodziej, Gollob, Janowski, Cyfer 4:2 (17:7)
5. (70,39) Madsen, Jensen, Kasprzak, Vaculik (d) 3:3 (20:10)
6. (70,32) Zagar, Iversen, Kołodziej, Gomólski 1:5 (21:15)
7. (70,78) Jamróg, Hancock, Gollob, Cyfer 5:1 (26:16)
8. (70,71) Kołodziej, Kasprzak, Jensen, Janowski 3:3 (29:19)
9. (70,39) Zagar, Hancock, Iversen, Jamróg 2:4 (31:23)
10. (70,88) Madsen, Gollob, Vaculik, Kaczmarek 4:2 (35:25)
11. (71,35) Janowski, Zagar, Iversen, Kołodziej 3:3 (38:28)
12. (71,09) Madsen, Kasprzak, Gomólski, Cyfer 4:2 (42:30)
13. (70,98) Vaculik, Gollob, Iversen, Hancock 3:3 (45:33)
14. (70,18) Vaculik, Kasprzak, Hancock, Zagar 4:2 (49:35)
15. (69,83) Zagar, Madsen, Gollob, Kołodziej 2:4 (51:39)