W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Franciszka, Lamberty, Narcyza , 17 września 2019

Wieści z boisk i hal. Stilon z tarczą, reszta na tarczy

2012-10-27

medium_news_header_1863.jpg

Piłkarze gorzowskiego Stilonu w przedostatniej jesiennej kolejce IV ligi rozgromili na wyjeździe najsłabszy zespół rozgrywek – Tęczę Krosno Odrzańskie 7:1. Już w 10 minucie pierwszego gola strzelił najskuteczniejszy piłkarz Stilonu Paweł Posmyk, a po kolejnych 23 minutach dołożył drugą bramkę. W 37 minucie gospodarze zdobyli z rzutu karnego kontaktowego gola, lecz to tylko rozjuszyło gości, którzy za sprawą… Posmyka jeszcze do przerwy trafili dwukrotnie.
Po zmianie stron miejscowi walczyli tylko o jak najniższy wymiar kary, Stilon z kolei grał swobodnie i jeszcze trzykrotnie zasmucił rywali. Niestety, w samej końcówce ogromnego pecha miał Maciej Sędziak, który tak niefortunnie blokował strzał jednego z piłkarzy Tęczy, że doznał złamania kości piszczelowej.
Tęcza Krosno Odrzańskie - Stilon Gorzów 1:7 (1:4)
Bramki: Urbański 37 (k.) - Posmyk 10, 33, 39, 43, 82 (k.), Kaniewski 52 i Kozioła 72
Stilon: Dłoniak - Kozioła, Gruszecki, Trachimowicz (78' Bajko), Somrani, Timoszyk, Kaniewski (78' Nowak), Szałas, Rosołowicz (86' Żłobiński), Sędziak (89' Antczak), Posmyk
* * *
Nadal nie wiedzie się piłkarzom ręcznym GSPR w rozgrywkach I ligi. Podopieczni trenera Piotr Gintowta przegrali z AZS UW Warszawa 26:35. Tym samym doznali już szóstej porażki i z zerowym dorobkiem zajmują ostatniej miejsce w grupie A.
Początek spotkania w stolicy był bardzo wyrównany. Po kwadransie gry był remis 8:8, a na przerwę zespoły schodziły przy zaledwie dwubramkowym prowadzeniu gospodarzy. Niestety, o losach spotkania rozstrzygnęły praktycznie pierwsze minuty po zmianie stron, w których to gospodarze bardzo szybko zdobyli pięć, a goście zaledwie jedną bramkę. W 40 minucie było już 25:16 i dopiero od tego momentu gra się wyrównała, ale oczywiście goście nie mieli już żadnych szans na odrobienie strat.
AZS Uniwersytet Warszawski - GSPR Gorzów 35:26 (16:14)
Bramki: Baraniak 8, Nieradko 6, Wolski 5, Gintowt 2, Jaśkowski 2, Piekrza 2, Patalas 1
* * *
Nie takiej inauguracji w gorzowskiej hali spodziewali się kibice II-ligowego Rajbudu Meprozet GTPS Gorzów. Nasi siatkarze po niezłych dwóch wyjazdowych występach tym razem spisali się wyjątkowo słabo i gładko ulegli ekipie MKS Kalisz 0:3.
Trener gorzowian Andrzej Stanulewicz nie krył złości i występ swoich podopiecznych określił mianem dramatyczny. Przyznał również, że nie mógł poznać swojego drużyny. – Jeden, dwóch zawodników może mieć gorszy dzień, ale cała drużyna… – kręcił głową.
Początek meczu nie był jeszcze zły, gdyż pierwsze piłki najczęściej padały łupem naszych siatkarzy. Jednak od stanu 7:4 w pierwszym secie wszystko się rozsypało. Cała masa prostych błędów, słabiutka zagrywka, nieskuteczny atak i brak wiary w zwycięstwo spowodowało, że całe spotkanie zakończyło się po niespełna godzinie gry.
Rajbud Meprozet GTPS Gorzów - MKS Kalisz 0:3 (21:25, 16:25, 11:25)
GTPS: Kocik, Paniączyk, Zadka, Sokołowski, Janas, Zborowski, Miszczak (libero) oraz Michalak, Maciejewicz.
RB