W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Celiny, Ireneusza, Niny , 15 grudnia 2019

Niebo zapłakało nad srebrną drużyną Stali

2012-11-05

- Mam dla Was drodzy kibice jedną smutną wiadomość. Ze względów regulaminowych w przyszłym roku nie zobaczymy naszej drużyny w takim samym składzie, w jakim sprawiła nam tyle radości w minionym sezonie – przyznał otwarcie prezes Stali Ireneusz Maciej Zmora podczas niedzielnego spotkania kilkusetosobowej grupy kibiców z zawodnikami.
 

medium_news_header_1922.jpg FOT. ROBERT BOROWY Gorzowianie srebrne medale odebrali w Tarnowie, teraz pokazali je kibicom na Starym Rynku

Wiadomo już, że w przyszłym sezonie każdą ekstraligową drużynę obowiązywać będzie KSM (Kalkulowana Średnia Meczowa) nie wyższy niż 41 punktów, a stalowcy mają ten wskaźnik najwyższy w lidze wynoszący aż 46,65 punktów. Co to oznacza? – zastanawiali się kibice i już spekulowali.
- Wiemy, że odejdzie Gollob, któremu nie pasuje gorzowski tor, ale to za mało. Ktoś musi jeszcze nas opuścić. Padnie chyba na Mateja Zagara lub Nielsa Kristiana Iversena. Obojętnie kto jednak odejdzie trzeba będzie ściągnąć dwóch zawodników z mniejszymi średnimi, żeby ,,zalepili’’ te dziury. Czarno widzę przyszły sezon – zamartwiał się pan Andrzej, który Stali kibicuje od 1984 roku, a więc sporo już czasu, ale ciągle marzy o złotym medalu. – Liczyłem, że uda się w tym roku,  niestety, nie wyszło… - dodał.
Feta z okazji wywalczenia srebrnego medalu nie była zbyt długa, bo akurat w chwili jej rozpoczęcia rozpadał się deszcz. – Widać, że niebo rozpłakało się nad Stalą, bo więcej tej drużyny w takim składzie już nie ujrzymy – skwitował to zdarzenie pan Marcin i po chwili odpalił… cygaro. – Miałem je w Tarnowie, chciałem je tam zapalić, ale pod warunkiem zdobycia złotego medalu. Nie udało się, więc przywiozłem je z powrotem do Gorzowa i właśnie teraz chcę je zasmakować – uśmiał się i poszedł posłuchać występ zespołu Forbidden Souls, a także obejrzeć taneczny pokaz zumby.
Do Gorzowa przyjechała prawie cała gorzowska drużyna. Zabrakło tylko startującego w Argentynie Michaela Jepsena Jensena, który w nocy w soboty na niedzielę naszego czasu wygrał szósty turniej indywidualnych mistrzostw świata juniorów i przed ostatnimi zawodami nadal ma trzy punkty przewagi nad drugim Maciejem Janowskim. Kibice bardzo ciepło przyjęli wszystkich zawodników, którzy odwdzięczyli im się podziękowaniami za doping podczas całego sezonu. Kapitan Stali Tomasz Gollob przeprosił fanów za słabsze występy i przyznał, że ciągle wierzy, iż Stal w niedługim czasie sięgnie po wymarzone mistrzostwo.
Miłym akcentem było wręczenie Bartkowi Zmarzlikowi i… Arturowi Mroczce srebrnych medali. O ile ten pierwszy w pełni na to zapracował, o tyle gest wykonany w stronę Mroczki (nie pojechał żadnego wyścigu w sezonie ligowym) niektórzy kibice odebrali jako chęć przekonania grudziądzanina, by pozostał w Gorzowie na następny sezonu. Wiadomo, że Mroczka ze średnią 2,50 jest łakomym kąskiem dla wielu klubów, zwłaszcza toruńskiego Unibaksu.
Na koniec spotkania zawodnicy rozdali mnóstwo autografów, porobili też z kibicami zdjęcia. A działacze? Już myślą nad budową składu i zebraniem odpowiednio wysokiego budżetu.
Robert Borowy