W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Kryspiny, Norberta, Sabiny , 5 grudnia 2019

Nie tędy droga, panowie sędziowie!

2012-11-10

medium_news_header_1996.jpg FOT. ROBERT BOROWY

 

Polska żeńska koszykówka przeżywa poważny kryzys, czego efektem są słabe wyniki naszej reprezentacji na arenie międzynarodowej, a do tego w oczach sypie się ekstraklasa, w której gra coraz mniej drużyn.
Niestety, osoby odpowiedzialne za rozwój basketu robią wszystko, żeby do reszty go pogrążyć. Najlepszym tego przykładem był sobotni mecz gorzowskich koszykarek z Artego Bydgoszcz, który powinien zostać bardzo dokładnie przeanalizowany przez władze Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet pod kątem właściwego wyboru kierunku rozwoju tej dyscypliny w naszym kraju.
Od razu powiedzmy sobie jasno. Bydgoszczanki dowodzone przez świetnego trenera Tomasz Herkta na ławce i eks-gorzowiankę Agnieszkę Szott-Hejmej na parkiecie były zespołem bardziej dojrzałym i sportowo lepszym. Ich wygrana 69:64 jest w pełni zasłużona. Powiedzmy sobie też uczciwie, gorzowianki zagrały walecznie, gryzły parkiet do ostatniej sekundy meczu, lecz był to ich jeden ze słabszych występów ligowych. I tej opinii nie zmieni nawet bardzo ciepła wypowiedź w kierunku swoich zawodniczek ze strony trenera Dariusza Maciejewskiego. Masa prostych błędów, niewykorzystanych sytuacji podkoszowych oraz brak chłodnej głowy w końcówce spotkania – to wszystko spowodowało, że gorzowiankom nie udało się dogonić rywalek. Do tego doszły dwie fatalne serie punktowe. Miejscowe potrafiły jeden z fragmentów gry przegrać nawet 0:20. Ale to jest sport i takie sytuacje zdarzają się. Gorzej jeżeli na przebieg meczu wpływ mają arbitrzy. I od razu wyjaśnijmy, że panowie Roman Putyra, Michał Chrakowiecki a szczególnie Dariusz Szczerba zrobili wszystko, żeby normalnych miłośników koszykówki zniechęcić do oglądania kolejnych meczów. Nie wypaczyli oni sportowej rywalizacji. Być może po głębszej analizie eksperci dojdą do wniosku, że nie popełnili nawet zbyt rażącej liczby błędów. Pytanie tylko, czy można oglądać mecz, który co chwilę jest przerywany gwizdkami arbitrów. Panowie odgwizdali ponad 50 przewinień, choć o brutalności z udziałem dziewcząt z obu stron nie było mowy. Szczególnie w pierwszej połowie, gdzie niemal każda akcja była przerywana po dwóch, trzech podaniach. Sorry, ale jakaś płynność w grze powinna funkcjonować, a jeżeli panowie ,,aptekarze’’ uważają, że należy gwizdać wszystko co podpada ich zdaniem pod regulamin, to nie wróżę dobrej przyszłości dla basketu na polskich parkietach. A może problemem jest zbyt duża liczba sędziów. Kiedyś było ich po dwóch i jakoś sobie radzili. Teraz w dobie kryzysu, kiedy kluby ledwo wiążą koniec z końcem jest ich już po trzech. I każdy chce czymś zaimponować. Już się boję, co będzie, jak kolejnych kilka klubów zbankrutuje. Czy wtedy, celem wyrównania ilości spotkań dla arbitrów będzie ich biegało po parkiecie więcej niż teraz? To dopiero będzie cyrk…
Co do meczu, to – jak już wspomniałem – gorzowianki mogły powalczyć o wygraną, ale pod warunkiem bardziej dojrzałej gry. Nie można tracić masę piłek po złych podaniach czy po błędach, które nie przystoją nawet juniorkom. Do tego fatalny występ zaliczyła Sybil Dosty, która sprawiała wrażenie nieobecnej na parkiecie. Szybko też złapała cztery przewinienia, czym ograniczyła pole manewru trenerowi Dariuszowi Maciejewskiego. Wiele pozytywnego nie można również napisać o postawie rozgrywającej Arianie Moorer. Kiedy dwie Amerykanki zaliczają słabiutki występ, to trudno liczyć na korzystny wynik w starciu z kandydatem do medalu. Natomiast w Artego klasą dla siebie była filigranowa Julie McBride, która w trudnych momentach dla swojej ekipy brała ciężar gry na własne barki i wywiązywała się z tej roli jak prawdziwa gwiazda.
Robert Borowy

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Artego Bydgoszcz 64:69 (12:25, 22:11, 10:25, 20:8)
AZS PWSZ:
Skobel 20 (1x3), Nwagbo 20, Drzewińska 8 (1), Dosty 4, Moorer 0 oraz Makowska 7, Dźwigalska 5 (1), K. Jaworska 0.
Artego: McBride 22, Szczechowiak 13 (1), Morris 12, Mowlik 7 (1), Szott-Hejmej 3 oraz Gala 10 (1), Jeziorna 2, Tomiałowicz 0.