W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Darii, Mateusza, Wawrzyńca , 21 września 2019

Kolejne porażki piłkarzy ręcznych i siatkarzy

2012-12-02

medium_news_header_2211.jpg

Przegrywająca mecz za meczem gorzowska drużyna szczypiornistów tylko do przerwy potrafiła powalczyć w Malborku z tamtejszą Pomezanią, która walczy o awans do Superligi. Ostatecznie GSPR przegrał 27:42.
Gorzowianie wybrali się do Malborka w dość mocno okrojonym składzie, gdyż obok braku najbardziej doświadczonych Roberta Jankowskiego i Tomasza Jagły zabrakło też Mateusza Wolskiego. Pojawił się za to debiutujący w naszych barwach kolejny junior, rodem ze Świebodzina Jakub Cenin.
Naszym zawodnikom wystarczyło sił tylko do 37 minuty, kiedy to starali się dorównać gospodarzom, byli też w ciągłym kontakcie bramkowym. W tym momencie przegrywali bowiem 17:21. Wystarczyło jednak kilka minut przestoju, a rywale wykorzystali je bezlitośnie aplikując aż siedem bramek przy zaledwie jednej gorzowian. To ostatecznie podcięło przyjezdnym skrzydła, którzy dopiero w samej końcówce zdołali poderwać się jeszcze do walki i rzucili gospodarzom kilka goli, sami tracąc jedną.
Polski Cukier Pomezania Malbork - GSPR Gorzów 42:27 (18:14)
GSPR:
Nowicki, Biedrawa - Baraniak 11, Gintowt 8, Jaśkowski 4, Nieradko 2, Domagała 1, Cenin 1 oraz Purol, Kowalewski, Pieksza, Patalas.
* * *
W II-ligowych derbach Ziemi Lubuskiej siatkarze GTPS Gorzów przegrali w Zielonej Górze z tamtejszym AZS UZ 1:3. Dzięki tej wygranej zielonogórzanie zrównali się punktami z liderem rozgrywek Krispolem Września, gorzowianie zaś nadal znajdują się na przedostatniej pozycji ze skromnym jednym zwycięstwem na koncie. I małą pociechą jest, że w zgodnej opinii obserwatorów derbów spotkanie było bardzo ciekawe, dosyć wyrównane i stojące na dobrym poziomie. Jak powiedział trener GTPS-u Radosław Maciejewicz zamiast pochlebnych recenzji wolałby zdobyć chociaż jeden punkt meczowy.
Goście byli tego blisko, zwłaszcza że zdołali wygrać pierwszego seta na przewagi 28:26, choć przegrywali już 21:23. Na szczęście dwie ostatnie piłki w efektownym stylu zakończył Krzysztof Kocik i wydawało się, że ta wygrana jeszcze bardziej mobilizująco wpłynie na drużynę z północy województwa.
Niestety, w kolejnych partiach, podobnie jak w wielu tegorocznych już spotkaniach, zawiodło przyjęcie zagrywki, a i serwisy w wykonaniu naszych siatkarzy nie były najwyższych lotów, dzięki czemu miejscowi nie mieli większych kłopotów z przyjęciem, potem konstruowaniem akcji. W drugim secie zielonogórzanie odjechali od naszego zespołu bardzo szybko i potem kontrolowali wydarzenia na parkiecie. W następnym historia się powtórzyła, akademicy prowadzili już 6:1, potem 14:8, 20:13 i pewnie zwyciężyli. Bardzo udanie dla gorzowian zaczęła się czwarta odsłona, bo od ich prowadzenia 5:1. Po kolejnych ośmiu akcjach z obu stron zrobiło się 6:6. W końcówce seta AZS prowadził 21:20, co zapowiadało arcyciekawy finisz, ale wystarczyła zepsuta zagrywka Kocika, dwa udane ataki Pawła Gajowczyka i było po meczu…
AZS UZ Zielona Góra - GTPS Gorzów 3:1 (26:28, 25:21, 25:17, 25:21)
GTPS
: Wagner, Kocik, Czapla, P. Maciejewicz, Janas, Paniączyk, Januszewski (libero) oraz Zborowski, Sokołowski, Markiewicz.
RB