W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Ambrożego, Florentyny, Gawła , 16 października 2019

Smutne zakończenie roku dla koszykarek KSSSE AZS PWSZ

2012-12-16

medium_news_header_2365.jpg

Nie takiego obrotu sprawy spodziewali się kibice żeńskiej koszykówki, którzy zawitali do hali przy ul. Chopina na ostatnie tegoroczne spotkanie ligowe. Podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego przegrały z Matizolem Liderem Pruszków 37:59.
Nasze dziewczęta tylko do przerwy były równorzędnym rywalem dla wyżej obecnie notowanego zespołu z Mazowsza, w którym rolę jednej z liderek od bieżącego sezonu pełni eks-gorzowianka Agnieszka Kaczmarczyk.
- Przyjechałyśmy bardzo skoncentrowane i nastawione na zwycięstwo. Naszym atutem okazała się świetna gra zespołowa, byłyśmy też dosyć skuteczne – powiedziała po spotkaniu była kapitan akademiczek.
Do przerwy obie drużyny bardzo solidnie broniły, co w połączeniu ze słabiutką skutecznością rzutową spowodowało, że kibice obejrzeli niewiele celnych rzutów. Zresztą wynik 22:26 często notuje się już po 10 minutach gry, a nie dopiero po rozegraniu dwóch kwart.
Po zmianie stron uwidoczniła się różnica klas, jaką obecnie dzieli te dwa zespoły. Miejscowe miały kłopoty z rozgrywaniem akcji, skuteczność rzutów wyniosła ledwie 23 procent, dla przykładu podam, że na czternaście prób za trzy punkty żadna nie zakończyła się powodzeniem. Gorzowianki nie potrafiły trafiać nawet z rzutów osobistych, gdzie miały zaledwie 52-procentową skuteczność.
– Za grę defensywną postawiłbym dziewczętom mocną czwórkę, bo wybronić takiego rywala na poniżej 60 punktów to naprawdę dobry rezultat. Na temat gry ofensywnej trudno jest mi cokolwiek pozytywnego powiedzieć. Za dużo było złych wyborów, brakowało lidera, który pociągnąłbym drużynę w ataku. Nie potrafiliśmy wykorzystać nawet sporej przewagi w zbiórkach – nie krył rozczarowania nasz szkoleniowiec.
Zasmucone były też miejscowe koszykarki. Rozgrywająca jako jedyna niezłe spotkanie Chineze Nwagbo podczas konferencji prasowej wręcz się rozpłakała. – Trudno jest pogodzić się z porażką, kiedy starasz się dać z siebie wszystko. I teraz musimy jechać na święta z piętnem przegranej. Mam nadzieję, że po nowym roku zaczniemy grać lepiej, przede wszystkim bardziej zespołowo – podkreśliła najskuteczniejsza zawodniczka gospodarzy.
Atutem pruszkowskiej ekipy okazała się znakomita skuteczność w rzutach zza linii 6,75 m. Koszykarki Lidera trafiły aż 12 razy, czyli w tym elemencie zdobyły ponad 60 procent wszystkich swoich punktów.
- Bardzo cieszę się, że dosyć pewnie wygraliśmy na trudnym terenie i dziękuję dziewczętom za kolejny udany występ. Mieliśmy spore problemy zdrowotne, ale solidnie przygotowaliśmy się do tego pojedynku i dało to nam efekt w postaci ważnej wygranej – krótko stwierdził opiekun gości Adam Prabucki.
Teraz koszykarki czeka przerwa, ale tylko do 6 stycznia 2013 roku, kiedy to przyjdzie im zagrać na wyjeździe z mistrzem Polski – krakowską Wisłą. Zresztą teraz akademiczki głównie będą występować poza domem, gdyż na sześć czekających ich jeszcze gier w rundzie zasadniczej tylko jedną rozegrają na własnym parkiecie – 19 stycznia z Energą Toruń.
Robert Borowy

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Matizol Lider Pruszków 37:59 (12:14, 10:12, 5:19, 10:14)
KSSSE AZS PWSZ:
Nwagbo 18, Skobel 7, Dosty 3, Makowska 2, Dźwigalska 1 oraz Moorer 4, Trębicka 2, Szajtauer 0.
Matizol Lider: Gilbreath 20 (4x3), Kaczmarczyk 14 (4), Buford 9 (2), Pietrzak 7 (1), Jujka 0 oraz Colson 5, Bennett 4 (1), Głocka 0, Antczak 0, Rozwadowska 0.