W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Ambrożego, Florentyny, Gawła , 16 października 2019

Jak spędzą Święta? (2)

2012-12-20

Już za cztery dni w rodzinnym gronie usiądziemy do wigilijnych stołów. Uczynią to również reprezentanci, trenerzy i działacze naszych klubów, których znamy głównie ze sportowych aren. Dlatego postanowiliśmy zapytać się kilku z nich, jak spędzą świętą, co najbardziej lubią z magii tych ostatnich grudniowych dni każdego roku oraz jakie mają życzenia na przyszły rok?
 

medium_news_header_2403.jpg

Dzisiaj o chwilę zwierzeń poprosiliśmy Katarzynę Dźwigalską, która od kilku miesięcy jest kapitanem naszych koszykarek. Jest to wychowanka naszego klubu i zarazem zawodniczką o najdłuższym stażu występującą obecnie w KSSSE AZS PWSZ, przez wielu uważana nawet za legendę gorzowskiej koszykówki. Kasia karierę rozpoczęła w 2003 roku i z naszym zespołem przeszła bardzo długą drogę na sportowy szczyt. Zdobyła wszystkie dotychczasowe medale w lidze (po dwa srebrne i brązowe), wielokrotnie broniła barw reprezentacji Polski na arenie międzynarodowej, grała w ubiegłorocznych mistrzostwach Europy, ma w dorobku brązowy medal letniej Uniwersjady.
Bieżący rok był dla naszej pani kapitan bardzo ważny, gdyż – jak większość kibiców wie – została ona mamą.
Katarzyna Dźwigalska:
- W czerwcu urodził się syn Dawid, przez co praktycznie moje życie uległo diametralnej zmianie. Najpierw, jak byłam w ciąży, musiałam zrezygnować z gry, po urodzeniu dziecka przyszedł okres macierzyństwa. Dużo więc działo się w moim życiu w tym mijającym roku i dlatego święta będą dla mnie taką chwilą wytchnienia, uspokojenia wszelkich emocji. Już cieszę się na myśl, że podczas wigilii dostawię jedno nakrycie więcej, choć Dawidek jest jeszcze za mały, żeby mógł sam skorzystać z pyszności, jakie pojawią się na stole. Ale uczynię tak symbolicznie. W święta nie będzie za dużo czasu na lenistwo, ponieważ czekają mnie wizyty u rodziców, teściów, a także w drugi dzień świąt w dalszej rodzinie mamy chrzciny. Co do posiłków, to jak większość sportowców będących akurat w pełni sezonu na wiele nie będę mogła sobie pozwolić, aczkolwiek te tradycyjne świąteczne potrawy na pewno z przyjemnością zjem w ograniczonych ilościach.
Moje życzenia noworoczne sprowadzają się praktycznie do dwóch spraw. Po pierwsze bardzo chcę, żeby wszyscy w rodzinie byli zdrowi. Po drugie, to już takie życzenia skierowane do… siebie. Chciałabym powrócić do wysokiej formy sportowej, bo póki co, nie mogę odzyskać właściwego rytmu po tej wielomiesięcznej przerwie. Mam nadzieję, że wszystkie dziewczęta po powrocie z wypoczynku złapią formę i jako zespół w drugiej fazie sezonu pokażemy, że stać nas na więcej niż to co zaprezentowałyśmy jesienią.

Robert Borowy