W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Ambrożego, Florentyny, Gawła , 16 października 2019

Jak spędzą Święta? (4)

2012-12-22

Odliczanie trwa nadal. Już tylko dwa dni pozostały do wigilii Świąt Bożego Narodzenia. W poniedziałek późnym popołudniem, kiedy na niebie pojawi się pierwsza gwiazdka, w rodzinnym gronie usiądziemy do uroczyście przygotowanych stołów. Uczynią to również reprezentanci, trenerzy i działacze naszych klubów, których znamy głównie ze sportowych aren. Dlatego postanowiliśmy zapytać się kilku z nich, jak spędzą świętą, co najbardziej lubią z magii tych ostatnich grudniowych dni każdego roku oraz jakie mają życzenia na przyszły rok?
 

medium_news_header_2422.jpg

Dzisiaj naszym gościem jest Piotr Paluch, przez wiele lat jeden z muszkieterów gorzowskiej Stali, obecnie trener srebrnej drużyny. Jako zawodnik wywalczył on dwanaście medali w mistrzostwach Polski, w tym cztery ligowe (po dwa srebrne i brązowe). Jako trener ma na koncie już dwa krążki – brązowy i srebrny. Nadal brakuje mu tego najcenniejszego medalu, o którym od 1983 roku marzą również kibice. Czy w 2013 roku uda się to marzenie spełnić? Stal tym razem nie jest zaliczana do grona faworytów rozgrywek, ale w sporcie już różne cuda się zdarzały…
Piotr Paluch:
Święta to dla mnie magiczny czas, jest to moment, w którym przychodzi refleksja, że rodzinie powinno się nie tylko z okazji świąt, ale także na co dzień poświęcać więcej czasu. Niestety, w trakcie sezonu, jak zaraz po jego zakończeniu nie zawsze udaje się znaleźć ten czas, dlatego bardzo dużą wagę przywiązuję do świąt. Postanowiłem dodatkowo jeszcze po Nowym Roku wziąć tydzień wolnego, mam nadzieję, że tym samym wynagrodzę najbliższym te minione miesiące, kiedy często byłem tylko gościem w domu.
Oczywiście same święta spędzę z rodziną. Wybierzemy się do rodziców, być może też do dalszej rodziny. Przyznaję również, że od chwili kiedy zakończyłem karierę zawodniczą już nie muszę za mocno ograniczać się w jedzeniu. Jako zawodnik bardzo pilnowałem wagę, teraz też staram się utrzymać sportową sylwetkę, ale parę kilo przytyłem, gdyż nic za wszelką cenę. Troszkę luzu mogłem wprowadzić w swoją dietę.
Co do życzeń na Nowy Rok to zawsze dla mnie najważniejsze jest zdrowie rodziny. Jeżeli chodzi o sport to wiem, że czeka nas trudny sezon, mamy zespół pozbawiony wielkich gwiazd, ale wierzę, że tych chłopaków, którzy zdecydowali się do nas przyjść, stać na dobry wynik. Moim życzeniem jest awans do pierwszej czwórki i walka o medal.

Robert Borowy