W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Anety, Leokadii, Wiesława , 9 grudnia 2019

Czesi zastrajkowali, o medalu można chyba zapomnieć

2013-02-06

Trudne chwile przeżywają pingpongiści Gorzovii Gorzów, którzy jeszcze kilka dni temu mieli ogromne szanse zdobycia kolejnego medalu w rozgrywkach Superligi. Niestety, dzisiaj gorzowianie zastanawiają się, czy zdołają w ogóle uratować zespół.

medium_news_header_2804.jpg Fot. Bogusław Sacharczuk

Czarna seria rozpoczęła się od ukarania naszej drużyny walkowerem za wygrany 3:2 mecz z AZS Politechnika Rzeszów tylko dlatego, że klub spóźnił się z zapłatą 50 złotych (sic!) za żółtą kartkę, jaką otrzymał jeden z gorzowskich zawodników. Tym samym odebrano Gorzovii bezcenne dwa punkty meczowe. We wtorek, w 23. rocznicę powstania klubu, gorzowianie przed własną publicznością zagrali z liderem rozgrywek - ekipą Olimpii Unią Grudziądz. W pojedynku tym nie wystąpili dwaj czescy gracze - Martin Olejnik (na zdjęciu) i Radek Mrkvicka, którzy zaprotestowali przeciwko opóźnieniom w płatnościach. Prezes Ryszard Kulczycki próbował jeszcze ratować sytuację i kilka godzin przez meczem przekazał część zaległości zawodnikom, ale ci wsiedli do samochodów i wyjechali z Gorzowa. W tej sytuacji w trybie alarmowym zastąpili ich gracze z rezerw Gorzovii - Tomasz Lubik i Tomasz Kępowicz, dla których był to debiut w tak wysokiej klasie rozgrywkowej.

Oczywiście Gorzovia nie miała żadnych szans podjęcia walki z liderem, mecz był wyjątkowo krótki i tylko grający trener Szymon Kulczycki próbował w pojedynku z Chorwatem Tomislavem Kolarkiem grać jak równy z równym, ale nie wystarczyło to nawet na wygranie seta.

Co dalej z Gorzovią? Na to pytanie w tej chwili odpowiedzi nie znają nawet władze klubu, choć szanse na wyjście z ,,twarzą'' z obecnej trochę patowej sutuacji wciąż istnieją. Pytanie tylko, czy znajdą się pieniądze, bo o to idzie w sumie gra. Jeżeli tak i Czesi powrócą do zespołu, to można jeszcze podjąć walkę o miejsce w strefie medalowej, do której brakuje nam trzech punktów. Ale tu nasuwa się kolejne pytanie, czy to wszystko ma sens? Może lepiej mierzyć siły na zamiary i zagrać swoimi wychowankami w niższej lidze niż płacić tysiące euro dwóm czeskim emerytom?

RB

Gorzovia Gorzów - Olimpia Unia Grudziądz 0:3
Przebieg meczu:
Szymon Kulczycki - Tomislav Kolarek 0:3 (7:11, 7:11, 6:11), Tomasz Lubik - Huang Sheng Sheng 0:3 (3:11, 2:11, 7:11), Tomasz Kępowicz - Bartosz Such 0:3 (1:11, 3:11, 6:11)