W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Augusta, Saturnina, Urbana, 31 października 2020

Mieli medal na wyciągnięcie ręki, a... spadli z Superligi!

2013-04-11

Trwa agonia gorzowskiego sportu. Tenisiści stołowi Gorzovii, którzy jeszcze w połowie rozgrywek mieli duże szanse wywalczenia medalu skończyli rywalizację na przedostatniej pozycji i pożegnali się z najwyższą klasą rozgrywek.

medium_news_header_3399.jpg

W ostatniej kolejce gorzowianie musieli zdobyć przynamniej punkt w Toruniu (wystarczyła do tego porażka 2:3), lecz przegrali do zera i tym samym po pięciu latach zakończyli swój udział w Superlidze. W tym czasie wywalczyli trzy medale – jeden srebrny i dwa brązowe. Zdobyli również Puchar oraz Superpuchar Polski, występowali w europejskich rozgrywkach. Wszystko wskazuje na to, że o powrocie do najwyższej klasy rozgrywek nasi pingpongiści będą mogli tylko pomarzyć. Wątpliwe czy znajdą się w ogóle pieniądze na grę w I lidze.

Spotkanie w Toruniu było dosyć zacięte, choć gościom nie udało się wygrać nawet jednego seta. W pierwszym pojedynku Martin Olejnik przegrał do zera, choć we wszystkich partiach toczył bardzo wyrównaną walkę z toruńskim  Chińczykiem Chen Wangiem. Małą pociechą było jednak to, że każdą z tych partii przegrał do dziewięciu. Również Radek Mrkvicka mógł pokusić się o lepszy rezultat, ale w decydujących momentach setów zabrakło mu zimnej krwi. Zwłaszcza w drugiej, gdzie miał kilka piłek setowych. Najbardziej blado zaprezentował się grający trener Gorzovii Szymon Kulczycki, który w trzech przegranych setach zebrał tylko siedem oczek.

(mad)

Energa Manekin Toruń - Gorzovia Gorzów 3:0

Przebieg meczu: Chen Wang - Martin Olejnik 3:0 (11:9, 11:9, 11:9), Jakub Dyjas - Radek Mrkvicka 3:0 (11:9, 17:15, 11:5), Konrad Kulpa - Szymon Kulczycki 3:0 (11:4, 11:0, 11:3)