W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Andrzeja, Maury, Ondraszka, 30 listopada 2020

Słabszy dzień lidera i nieszczęście gotowe

2013-06-30

Gorzowska Stal przegrała z Dospelem Włókniarzem Częstochowa 43:47 i ponownie musi skupić się teraz na walce o pozostanie w ekstralidze.

medium_news_header_4184.jpg FOT. ROBERT BOROWY Gorzowianie dzisiaj byli równorzędnym rywalem dla gości tylko w wyjściach spod taśmy startowej

 

Faworytem dzisiejszego spotkania na ,,Jancarzu’’ byli goście, stąd niezrozumiałym jest, że od kilku dni w niektórych mediach przewijały się spekulacje dotyczące głównie szukania odpowiedzi na pytanie, czy Stal zdobędzie punkt bonusowy. Nawet na stadionie spiker głośno nad tym się zastanawiał, a przecież, żeby w ogóle można było pomyśleć o tym dodatkowym punkcie najpierw trzeba było zdobyć dużo ważniejsze dwa oczka za zwycięstwo. Czyżby zapomniano, że Stal przystępowała do sezonu w bardzo przeciętnym składzie, a jakby tego było mało, w ostatnim czasie wykruszyło się dwóch zawodników i dzisiaj gorzowianie to najbardziej ,,połatany’’ zespół ekstraligi.  Popularne ,,Lwy’’ z kolei mają w swoich szeregach naprawdę klasowych zawodników i pomimo kilku słabszych występów nadal są poważnym kandydatem do zdobycia medalu.

W kilku poprzednich meczach siła wicemistrzów Polski tak naprawdę oparta była na perfekcyjnej jeździe Nielsa Kristiana Iversena, który najczęściej przy pomocy Bartka Zmarzlika oraz czasami Krzysztofa Kasprzaka w każdym meczu był w stanie napsuć krwi rywalom. Bywało, że przynosiło to efekt w postaci zwycięstw, a w dwumeczu z Bydgoszczą, dzięki Iversenowi wzbogaciliśmy się dodatkowo o bonus. Wystarczył jednak słabszy dzień Duńczyka, a pozostali nasi zawodnicy, poza Bartkiem Zmarzlikiem, nie potrafili wziąć na swoje barki odpowiedzialności za wynik. Oczywiście, patrząc na zdobycz punktową na przykład kapitana zespołu nie powinno kierować się w jego stronę większych pretensji. Z drugiej strony w trudnym momencie dla Stali powinien on częściej wygrywać wyścigi, a nie dawać się objeżdżać na dystansie niczym junior.

- Dla mnie tor był dzisiaj za twardy. Miałem problemy – powiedział po meczu Krzysztof Kasprzak, który w ocenie co niektórych w niedalekiej przyszłości może zostać mistrzem świata. Co bardziej trzeźwi obserwatorzy jazdy tego zawodnika zastanawiają się tylko w czym może on zostać tym mistrzem, skoro każdorazowo po przeciętnym występie problemy szuka w jakości przygotowania toru, a nie u siebie. Obecna pozycja w Grand Prix, jego jazda w ekstralidze nie są sygnałem, że kiedykolwiek miałby walczyć o szczyt żużlowej piramidy.

Rozczarowali też nasi młodzieżowcy, od których nikt nie oczekiwał cudów, ale Adrian Cyfer i Łukasz Cyran jedyne punkty zdobyli po wykluczeniu Huberta Łęgowika za dotknięcie taśmy. Jeżeli dodamy do tego błędy na dystansie Pawła Hliba i brak zaufania trenera Piotra Palucha do szybkiego akurat dzisiaj Tomasza Gapińskiego to poznamy główne przyczyny porażki. Wszelkie tłumaczenia się inną nawierzchnią toru niż zawsze należy odłożyć na bok, bo – jak powiedział Gapiński – tor był jednakowy dla wszystkich. A o tym, że był on świetnie przygotowany świadczy wyjątkowo duża liczba mijanek i fajnych akcji na torze. Szkoda tylko, że wyprzedzanymi głównie byli gorzowianie.

Przegrana z Włókniarzem stawia stalowców w trudnym, ale jeszcze nie w beznadziejnym położeniu. Bardzo ważny będzie najbliższy mecz z Lechmą Startem Gniezno, którzy nasi rozegrają w niedzielę. Już słychać głosy, że taktykę tego spotkania trzeba tak ustawić, żeby w pierwszej kolejności walczyć o zdobycie punktu bonusowego, czyli przegrać różnicą maksymalnie 5 punktów. Jeżeli ten tok myślenia nie zostanie natychmiast obalony skończy się na klęsce. Trzeba jechać przede wszystkim z postanowieniem zwycięstwa i zgarnięcia całej puli, by potem nie obudzić się z ręką w nocniku. 

Robert Borowy

Stal Gorzów - Dospel Włókniarz Częstochowa 43:47

Stal: Tomasz Gapiński - 6+2 (2,1,1,-,2), Bartosz Zmarzlik- 11+3 (1,3,2,1,1,3), Krzysztof Kasprzak - 12 (2,3,2,2,0,3), Paweł Hlib - 1 (0,1,-,-), Niels Kristian Iversen  10+1 (3,1,1,2,1,2), Adrian Cyfer - 2 (2,0,0), Łukasz Cyran - 1 (1,0,0)

Dospel Włókniarz: Grigorij Łaguta - 11 (3,2,3,3,0), Rafał Szombierski - 0 (0,0,-,-,0), Rune Holta - 8 (1,3,0,3,1), Michael Jepsen Jensen - 12+1 (3,2,3,3,1), Emil Sajfutdinow - 9+1 (2,2,3,2), Artur Czaja - 6+1 (3,0,2,0,1), Hubert Łęgowik - 1+1 (t,1,0)

Bieg po biegu:
1. (60,93) Łaguta, Gapiński, Zmarzlik, Szombierski 3:3
2. (61,54) Czaja, Cyfer, Cyran, Łęgowik 3:3 (6:6)
3. (61,88) Jensen, Kasprzak, Holta, Hlib 2:4 (8:10)
4. (61,28) Iversen, Sajfutdinow, Łęgowik, Cyran 3:3 (11:13)
5. (61,31) Kasprzak, Łaguta, Hlib, Szombierski 4:2 (15:15)
6. (61,47) Holta, Jensen, Iversen, Cyfer 1:5 (16:20)
7. (61,97) Zmarzlik, Sajfutdinow, Gapiński, Czaja 4:2 (20:22)
8. (62,16) Łaguta, Czaja, Iversen, Cyran 1:5 (21:27)
9. (62,06) Jensen, Zmarzlik, Gapiński, Holta 3:3 (24:30)
10. (62,38) Sajfutdinow, Kasprzak, Zmarzlik, Łęgowik 3:3 (27:33)
11. (62,40) Holta, Iversen, Zmarzlik, Czaja 3:3 (30:36)
12. (62,38) Łaguta, Kasprzak, Czaja, Cyfer 2:4 (32:40)
13. (62,28) Jensen, Sajfutdinow, Iversen, Kasprzak 1:5 (33:45)
14. (62,15) Zmarzlik, Gapiński, Holta, Szombierski 5:1 (38:46)
15. (61,02) Kasprzak, Iversen, Jensen, Łaguta 5:1 (43:47)