W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x
 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Anatola, Jacka, Mirosławy , 3 lipca 2020

Sentymentalna podróż do przeszłości

2013-07-13

Stadion piłkarski przy ulicy Olimpijskiej był areną wielu świetnych widowisk.

medium_news_header_4307.jpg

To tu Stilon toczył zwycięskie i przegrane mecze walcząc, niestety bez sukcesu, o awans do ekstraklasy; rozgrywał wielkie mecze na wysokich szczeblach Pucharu Polski, odbywały się tutaj także międzynarodowe spotkania reprezentacji kraju kobiet i drużyn juniorskich.

Impreza w sobotnie popołudnie miała jednak wyjątkowy i niepowtarzalny charakter. Kilku byłych piłkarzy i działaczy starego Stilonu postanowiło przypomnieć dawne sukcesy gorzowskiej piłki zapraszając tych wszystkich, którzy byli ich współautorami.

Na „Spotkanie po latach”, nad którym honorowy patronat objął wojewoda Jerzy Ostrouch przybyło kilkudziesięciu piłkarzy reprezentujących wiele pokoleń sportowców, działacze, rodziny, przyjaciele, kibice wiernie towarzyszący piłkarzom przez te wszystkie lata.

Na trybunach zasiedli m.in. prezydent Tadeusz Jędrzejczak i jego zastępca Stefan Sejwa. Był dawno nie widziany, za to w coraz lepszej formie legendarny komentator i spiker zawodów żużlowych Krzysztof Hołyński.

Wśród nielicznych, niestety kibiców nie mogło zabraknąć naturalnie słynnego Czelsiego, który jak zawsze w klubowym szaliku i w stanie lekkiej nieważkości był jednym z widoczniejszych uczestników imprezy.

Przyczyn stosunkowo nielicznej widowni doszukiwałbym się w tym, że impreza była słabo rozpropagowana. Przecież na meczach drugoligowego Stilonu bywało po kilkanaście tysięcy kibiców. Wielu z nich na pewno chętnie zobaczyłoby swoich dawnych idoli raz jeszcze w akcji, gdyby tylko o takiej możliwości wiedzieli.

A tak po wykonaniu pamiątkowych fotografii, bez wielkiego zadęcia i napuszonych przemówień na murawę wyszły dwie drużyny specjalnie skompletowane na tę okazję. Z jednej strony stanęła ekipa Stilonu – chłopców z tamtych lat, a z drugiej reprezentacja Gorzowa, czyli radni i przyjaciele. Hasających po boisku radnych Jerzego Sobolewskiego, Piotra Palucha, Roberta Surowca z trybun dopingowali ich koleżanki i koledzy – Grażyna Ćwiklińska, Grażyna Wojciechowska, Halina Kunicka, Jan Kaczanowski, Zenon Burzawa, Marek Surmacz.

                 

 

Mimo upływu lat, zmienionych gabarytów i koloru włosów piłkarze ze złotych czasów Stilonu nadal czarowali swoimi umiejętnościami. Łza się w oku kręciła niejednemu kibicowi, gdy Zdzisław Dudziec czarował swoimi dynamicznymi rajdami po prawej stronie boiska, gdy Piotr Janczylik i Arkadiusz Dragon imponując spokojem rozbijali ataki przeciwnika, gdy Andrzej Wierzbicki (mający za sobą trudy podróży przez ocean z USA) bombardował bramkę strzeżoną przez Roberta Surowca strzałami z dystansu, a Maciej Malinowski udowadniał, że nie stracił nic z instynktu rasowego snajpera. Tę wyliczankę można by kontynuować jeszcze długo, każdy uczestnik tego towarzyskiego meczu udowodnił, że nie bez powodu Stilon bił się w ówczesnej II lidze o najwyższe cele.

Z kronikarskiego obowiązku odnotuję, że spotkanie zakończyło się rezultatem 7:1 dla drużyny chłopców z tamtych lat.

Bramki zdobyli: Maciej Malinowski 4, po jednej Sebastian Żłobiński, Andrzej Wierzbicki, Dariusz Borowy, dla pokonanych honorowego gola strzelił Patryk Rzepecki.

 Imprezę ze swadą i dowcipem prowadził człowiek – instytucja w Stilonie Liwiusz „Liwi” Sieradzki.

Prawdziwą ozdobą imprezy były występy grupy tanecznej z klubu Haliny Kunickiej Body Fitness. Pokazy zumby wywołały zachwyt zwłaszcza męskiej części widowni.

Świetny pomysł i wspaniała realizacja dały okazję do swoistej podroży sentymentalnej dla piłkarzy i kibiców. Rozmowom i wspomnieniem nie było końca, a wszyscy uczestnicy tego spotkania rozstawali się słowami: do zobaczenia za rok.

Drużynę Stilonu – chłopców z tamtych lat reprezentowali:

Krzysztof Skrzyński, Jacek Gireń, Robert Wojsznis, Tadeusz Stępiński, Zdzisław Dudziec, Arkadiusz Dragon, Krzysztof Woziński, Artur Andruszczak, Ryszard Cyranek, Piotr Janczylik, Leszek Kopyść, Dariusz Borowy, Sebastian Żłobiński, Mariusz Niewiadomski, Jerzy Dawidowicz, Maciej Malinowski, Krystian Weres, Jan Suwary, Andrzej Małachowski, Andrzej Wierzbicki, Jacek Jagodziński, Marek Batóg.

Na ławce trenerskiej zabrakło co prawda legendarnego Eugeniusza Ksola ( niedawno obchodził 80 rocznicę urodzin – wszystkiego najlepszego Panie Trenerze), któremu stan zdrowia uniemożliwił spełnienie obietnicy przyjazdu do Gorzowa, natomiast godnie go zastąpili Stanisław Adamski, Janusz Płaczek, Roman Sługocki.

Kierownikiem drużyny był Ryszard Kaczorek.

                        

Drużynę radnych i przyjaciół stanowili:

Robert Surowiec, Piotr Paluch, Jerzy Sobolewski, Dariusz Mazowiecki, Krzysztof Kiliński, Robert Korociński, Patryk Rzepecki, Roman Błaszczak, Paweł Podkański, Janusz Śliwiński, Marcin Węgrowski, Piotr Grzelak, Jacek Oraczewski, Sławomir Pyka, Andrzej Wojciechowski, Zbigniew Pakuła, Ryszard Rachlewicz.

W rolę menadżera zespołu wcielił się Jerzy Sobolewski.

                        

Spotkanie prowadził sędzia główny Romuald Dopierała, w asyście Zenona Nadwornego i Jarosława Nowaka.

J. K.

1.jpg
10.jpg
11.jpg
17.jpg
18.jpg
19.jpg
20.jpg
21.jpg
22.jpg
23.jpg
24.jpg
25.jpg
26.jpg
27.jpg
28.jpg
29.jpg
3.jpg
30.jpg
31.jpg
32.jpg
33.jpg
34.jpg
35.jpg
36.jpg
37.jpg
38.jpg
tancerze-1.jpg
tancerze-2.jpg
tancerze-3.jpg
tancerze-4.jpg
tancerze-5.jpg
tancerze-6.jpg
tancerze.jpg

WYSTĘPY GRUPY TANECZNEJ Z KLUBU PANI HALINY KUNICKIEJ - POKAZY ZUMBY.