W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Jana, Moniki, Wiktora , 21 maja 2018

Udział w igrzyskach to niesamowite przeżycie

2018-02-07

W rozpoczynających się 9 lutego zimowych igrzyskach olimpijskich w południowokoreańskim Pjongczangu wystartują  saneczkarki  z podgorzowskich  Nowin Wielkich - Natalia Wojtuściszyn oraz Ewa Kuls – Kusyk.

medium_news_header_20883.jpg Fot. archiwum Natalii Wojtuściszyn Natalia Wojtuściszyn (z lewej) i Ewa Kuls-Kusyk wraz z fizjoterapeutą kadry narodowej

Przed wylotem do Korei Południowej rozmawialiśmy z Natalią Wojtuściszyn.

- Na poprzednich igrzyskach olimpijskich w Soczi zajęłaś w jedynkach  szesnaste  miejsce, a w sztafecie ósme. Czy powtórzenie tego wyniku w Korei to będzie dla Ciebie zadawalający wynik?

- Oczywiście, poziom rywalizacji przez te cztery  lata bardzo się podniósł i będzie trudno powtórzyć wynik z Soczi. Tym bardziej, że wiadomo jakie mamy ciężkie warunki do treningu oraz jaka jest jakość sprzętu, na którym startujemy.

-  Oprócz startu w jedynkach, masz jeszcze szansę wziąć udział w sztafecie. Od czego to jest uzależnione?

- Mamy tu jasne kryteria, która z nas, ja czy Ewa będzie lepsza w jedynkach, to wówczas  bierze udział w sztafecie.

- Brak toru w Polsce sprawia, że musicie trenować  za granicą. Ile  miesięcy jesteś  w roku poza domem ?

- Przygotowanie do zawodów, obozy, starty powodują, że poza domem jesteśmy około  pięciu miesięcy.

- Gdzie najczęściej jeździcie trenować?

- Głównie do łotewskiej Siguldy, gdzie rozgrywane są  też oficjalne mistrzostwa Polski  lub do Austrii.

- Właśnie w zawodach o mistrzostwo Polski  w łotewskiej Siguldzie zazwyczaj wygrywałaś lub byłaś na podium, natomiast w roku 2017 zajęłaś dopiero ósme miejsce. Jak to możesz wytłumaczyć?

- Można powiedzieć, że był to wypadek przy pracy,  gdyż w jednym ze ślizgów miałam wywrotkę ,nie udało się  potem  odrobić tej straty i stąd dalekie miejsce.

– Czego wam brakuje, aby dorównać najlepszym saneczkarkom na świecie?

- Podstawowa  różnica  tkwi  w  technologii sprzętowej w wykonaniu sanek. Przykładowo  zawodniczki niemieckie są wspierane  technologicznie przez wielki koncern motoryzacyjny jakim jest BMW.  My  musimy jeździć na tym co mamy, a ten sprzęt odbiega od tego na jakim jeździ czołówka. Widzę po sobie, ze jeżdżę lepiej niż cztery  lata temu, ale tak jak mówię inne zawodniczki mają o wiele  lepszy sprzęt i warunki do treningu.

- Które nacje obecnie dominują w kobiecym saneczkarstwie?

- Zdecydowanie Niemki, Amerykanki  i Włoszki od lat są w czołówce.

- W czasie ślizgów rozwijacie prędkość około 130 kilometrów na godzinę. Czy w związku z tym  zdarzyły Ci się jakieś poważne kontuzje?

- Prędkości są  ogromne i jeden minimalny błąd może spowodować  upadek i bolesną kontuzję. Jeszcze jak byłam juniorką miałam  poważny upadek na zawodach w Austrii. Doznałam  wstrząśnienia mózgu i mam jeden dzień wycięty z życia, gdyż nic z tego nie pamiętam. Inny groźny upadek zaliczyłam też przed igrzyskami w Soczi. Poza tym zdarzają się czasami jakieś mniej groźne upadki, otarcia i siniaki.

- Jaka jest średnia długość toru na  których startujecie w zawodach Pucharu Świata i ile trwa jeden ślizg?

Długość torów  mieści się w przedziale 1200 -1600 metrów, jest około piętnastu wiraży, a czas  ślizgu wynosi od 40 do 55 sekund.

- Startowałaś już w igrzyskach w Soczi. Jak wspominasz tamte zawody?

- Było to spełnienie marzeń, niesamowite przeżycie wystartować w igrzyskach i być wśród tylu gwiazd sportu na wyciągnięcie ręki. Miałyśmy okazję kibicować na żywo  i cieszyć się dwa razy ze złotych medali Kamila Stocha. Zresztą skoczkowie byli wtedy naszymi sąsiadami w mieszkaniu w wiosce olimpijskiej.

- Zamierzasz również kibicować skoczkom na tej olimpiadzie?

- Jak będzie taka możliwość to jak najbardziej, chcemy kibicować jak największej grupie naszych kolegów z reprezentacji.

- Będziesz brała udział w ceremonii otwarcia igrzysk?

- Wszystko wskazuje, że tak, to szczególny moment i chcemy razem z Ewą w nim uczestniczyć.

- Kiedy dokładnie startujecie w igrzyskach?

- Nasze starty przewidziane są na 12 i 13 lutego, a potem zawody sztafet.

- Jakie plany po igrzyskach?

- Niedługo kończę studia na AWF w Katowicach  i na tym się muszę skupić, a co potem będzie to zobaczymy.

- To trzymamy kciuki  za Ciebie oraz koleżankę z klubu z Nowin Wielkich  i umawiamy się, że opowiesz nam o swoim starcie i atmosferze igrzysk po powrocie do kraju.

- Oczywiście, pozdrawiam.

Przemysław Dygas