W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Jadwigi, Leonarda, Teresy , 15 października 2018

Wirus atakuje, ale w sobotę wszyscy powinni zagrać

2018-02-08

Szczypiorniści Stali Gorzów nie mają chwili wytchnienia. Już w nadchodzącą sobotę (10 lutego) zagrają przed własną publicznością z MKS-em Grudziądz.

medium_news_header_20896.jpg

Obecnie podopieczni trenera Dariusza Molskiego plasują się na trzecim miejscu w ligowej tabeli ze stratą czterech punktów do Sokoła Kościerzyna oraz trzech do drugiej Nielby Wągrowiec. Do tego obie drużyny mają rozegrany o jeden mecz mniej od gorzowian. Wniosek nasuwa się jeden. Jeżeli stalowcy chcą jeszcze powalczyć o zwycięstwo w rozgrywkach nie mogą pozwolić sobie na więcej porażek. Muszą zacząć wygrywać wszędzie, a już w szczególności na własnym parkiecie.

Najbliższy rywal gorzowian na piętnaście spotkań wygrał tylko trzy, w tym u siebie ze Stalą. To była przykra dla naszych kibiców porażek, zawodnicy także nie ukrywali rozczarowania swoją postawa i zapowiedzieli, że wyciągną z lej srogiej lekcji właściwe wnioski. Czy tak się stanie, zobaczymy w sobotę. Na pewno nie będzie to łatwe spotkanie. I to wcale nie ze względu na klasę gości, ale bardziej z kłopotów, jakie ponownie dotknęły nasz zespół. Przed świętami problemem były liczne kontuzje, teraz stalowcy ciągle walczą z chorobami grypopodobnymi. To powoduje, że co chwile ktoś ląduje w łóżku zamiast w hali i treningi odbywają się w mocno okrojonym składzie. Trzeba sobie jednak z tym radzić.

– Atmosfera jest jak przed każdym meczem – zapewnia Wiktor Bronowski w rozmowie dla klubowej strony Stali. – Walczymy na treningach. Na początku tygodnia nie było kolorowo, bo było bardzo mało chłopaków. Od środy zaczęliśmy treningi w pełnym składzie i chcemy jak najlepiej zagrać w sobotę. Na pewno kluczowa będzie obrona. Dobra obrona i szybka kontra to najłatwiejsze bramki, ale przede wszystkim czeka nas dużo gry 1:1. I nie popełniać tych błędów, które pojawiały się w meczach z Olsztynem czy ze Szczecinem – wyjaśnił Bronowski.

Początek sobotniego pojedynku w hali przy ul. Szarych Szeregów o godzinie 18.30. Zachęcamy tych wszystkich, którzy jeszcze nie nabyli klubowych kalendarzy, żeby wzięli ze sobą 15 złotych, bo będzie to ostatnia okazja do ich kupna. Można je nabyć na stoisku z gadżetami przy wejściu na trybuny.

RB

Fot. Marcin Szarejko