W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Albiny, Sebastiana, Zdzisławy , 16 grudnia 2018

Efektowna wygrana Stilonu. Francuz zrobił różnicę

2018-04-14

Piłkarze Stilonu odnieśli wysokie zwycięstwo w pojedynku z Pniówkiem Pawłowice Śląskie 6:0.

medium_news_header_21492.jpg

Była to pierwsza wygrana naszych zawodników na własnym stadionie w rundzie wiosennej. Pierwsza połowa nie zwiastowała tego, że goście z Górnego Śląska przegrają aż tak wysoko. Pniówek umiejętnie się bronił i rzadko dopuszczał niebiesko-białych do sytuacji strzeleckich. Najlepszej okazji do strzelenia bramki nie wykorzystał Jakub Okuszko, który w 30 minucie przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem gości Grzegorzem Kleemanem.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bez bramek, pięknym trafieniem z rzutu wolnego popisał się Bartosz Flis, który w ten sposób sprawił sobie prezent urodzinowy. Przypomnijmy, że w ostatnim meczu w Zabrzu, również z rzutu wolnego, Flis był bliski uzyskania gola, lecz trafił w słupek. Na początku drugiej połowy, za zagranie ręką arbiter podyktował rzut karny, którego pewnie wykonał Piotr Rymar.

W 60 minucie wprowadzony po przerwie najskuteczniejszy zawodnik Stilonu Łukasz Zakrzewski (na zdjęciu) nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem, podobnie kilka minut później Mateusz Kwiatkowski i Jędrzej Drame. Goście rzadko przedostawali się pod pole karne Krystiana Rudnickiego, próbowali kilka razy uderzać na bramkę, ale zdecydowanie zawodziła ich skuteczność. Trzeba jednak przyznać, że obrońcy Stilonu na zbyt wiele pozwalali zawodnikom Pniówka w polu karnym, a przy wyprowadzaniu piłki zdarzały się bardzo proste straty.

W 77 minucie po ładnej akcji i dośrodkowaniu z prawego skrzydła swoją kolejną bramkę zdobył Łukasz Zakrzewski. Przed meczem zapowiadaliśmy, że na swój debiut czeka Francuz Redoine Aouchet, który ostatecznie otrzymał w meczu z Pniówkiem, od trenera Adama Gołubowskiego, kilkanaście minut gry. Swoją szansę wykorzystał znakomicie, bo w 87 minucie gry precyzyjnym strzałem zza pola karnego uzyskał czwartą bramkę dla gorzowian. Pod koniec spotkania Stilon, co chwilę gościł pod bramką bezradnego Pniówka, a efektem były jeszcze dwie bramki dla gospodarzy. W 90 minucie gry swojego drugiego gola strzelił Łukasz Zakrzewski, a wynik w doliczonym czasie gry, po efektownej indywidualnej akcji ustalił ponownie Redoine Aouchet. Francuz swoimi rajdami po prawej stronie, zagraniami z pierwszej piłki oraz bramkami z miejsca stał się ulubieńcem kibiców, którzy brawami nagrodzili jego indywidualne popisy. Na pierwszy rzut oka widać, że filigranowy Aouchet ma zmysł do gry kombinacyjnej i posiada dobrą technikę, musi jednak pamiętać o grze w defensywie, o czym zresztą wspominał trener Gołubowski. Najważniejsze, że wreszcie przed swoimi kibicami zawodnicy gorzowscy mogli odtańczyć taniec radości.

Na konferencji prasowej trener gości Jan Woś chwalił linię pomocy oraz skuteczność Stilonu, sam jednocześnie po kolejnej przegranej oddał się do dyspozycji zarządu klubu. Po tej wygranej gorzowianie awansowali na siódme miejsce w tabeli, a za tydzień czeka ich derbowe spotkanie w Zielonej Górze z Falubazem.

Przemysław Dygas

Fot. Robert Borowy

Stilon – Pniówek Pawłowice Śląskie 6:0 (1:0)

Bramki: Bartosz Flis (45), Piotr Rymar (48), Łukasz Zakrzewski (77 i 90), Aocuhet (87 i 90 +2)

Stilon: Rudnicki - Ogrodowski, Kaczmarczyk, Jakubowski (67 Drame), Łaźniowski, Pawłowski, Flis, Ouedraogo (78 Aouchet), Rymar (59 Maliszewski), Okuszko (58 Zakrzewski), Kwiatkowski