W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Celiny, Ireneusza, Niny , 15 grudnia 2018

Po wygranej w Koszalinie stalowcy dogonili lidera

2018-04-14

Wysoką wygraną 39:22 zakończyli spotkanie w Koszalinie szczypiorniści gorzowskiej Stali.

medium_news_header_21494.jpg

Coraz ciekawiej robi się w pierwszoligowych rozgrywkach piłkarzy ręcznych. Po wpadce we własnej hali z GKS  Żukowo podopieczni trenera Dariusza Molskiego wygrali ostatnie dwa spotkania, a że niespodziewanej porażki w Poznaniu doznała Nielba Wągrowiec na prowadzeniu w tabeli są Nielba i Stal z jednakowym dorobkiem po 49 punktów. Przy czym zespół z Wągrowca ma o jeden mecz mniej, ale przed nami jest jeszcze rewanżowe spotkanie z udziałem tych drużyn, które może zadecydować o losach rywalizacji w całym sezonie.

Powróćmy jednak do tego, co działo się w Koszalinie. Gorzowianie tym razem potraktowali rywala z dolnej strefy tabeli bardzo poważnie, nie chcąc powtórki ze wspomnianego już meczu z Żukowem.

Pierwszy do bramki z karnego trafił Aleksander Kryszeń, potem gospodarze wyrównali, ale szybkie dwie bramki Bartosza Starzyńskiego i Adriana Turkowskiego wyprowadziły naszą drużynę na dwubramkowe prowadzenie. Miejscowi jeszcze w tym momencie starali się dotrzymać kroku gorzowianom i trwało do aż do stanu 6:5 dla gości. Następne trzynaście minut zaszokowało nieliczną publiczność, jak i samych graczy Gwardii. W tym okresie  gospodarze nie znaleźli ani razu drogi do naszej bramki, zaś stalowcy wrzucili im aż dziesięć goli. Sytuacja naprawdę rzadko spotykana na pierwszoligowych parkietach. Dopiero przy stanie 5:16 koszalinianie za sprawą Krzysztofa Karnaczewicza przełamali fatalną passę. Na niewiele to im się zdało, bo i tak pierwszą połowę drużyny zakończyły przy bardzo wysokim prowadzeniu Stali 19:9.

Druga połowa tak naprawdę nie musiałaby wcale się odbyć, ale takie są wymogi regulaminowe. Gospodarze byli całkowicie podłamali, choć starali się wrzucić nieco więcej goli niż uczynili to w pierwszych 30 minutach. I udało im się, bo potrafili zdobyć 13 goli. Gorzowianie zaś rzucili 19 bramek i powiększyli różnicę do 17 trafień. To był nokaut.

Za tydzień w Gorzowie czekają nas lubuskie derby, gdyż Stal zagra z AZS Zielona Góra.

(b)

Fot. Marcin Szarejko

Gwardia Koszalin - Stal Gorzów 22:39 (9:19)

Stal: Marciniak, Nowicki – Turkowski 7, Kryszeń 6, Serpina 5, Mariusz Smolarek 4, Chełmiński 4, Bronowski 4, Kłak 3, Gałat 2, Starzyński 1, Droździk 1, Marcin Smolarek 1, Śramkiewicz 1, Stupiński, Bekisz.