W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Leoncjusza, Michała, Renaty , 23 maja 2018

Czy Stilon jedzie do Wrocławia na pożarcie?

2018-05-11

Piłkarze Stilonu kolejny swój mecz zagrają na wyjeździe ze Ślęzą Wrocław.

medium_news_header_21728.jpg

Utarło się od dość dawna przekonanie, że to rywal niewygodny, który nie leży Stilonowi i wygrywa z gorzowianami zarówno u siebie, jak i w gościach. Czas, więc najwyższy, aby ta opinia straciła na aktualności. Wrocławianie to ścisła czołówka tabeli i cały czas zgłaszają aspiracje do awansu, a do lidera z Tarnowskich Gór tracą zaledwie dwa punkty. Warto zauważyć, że od kilku lat Ślęza jest „bezdomna”, gdyż trwa budowa nowego kompleksu boisk dla tego klubu, a wrocławianie grają m.in. na stadionie w Oławie. Tym razem Ślęza podejmie jednak Stilon na dawnym stadionie Śląska Wrocław.

Na kogo szczególnie muszą uważać obrońcy gorzowscy? W pierwszej kolejności na siebie, by ponownie nie przydarzyły się im głupie błędy, a w dalszej kolejności na Macieja Firleja. Ten młody napastnik jest w tej chwili nie tylko najskuteczniejszym piłkarzem Ślęzy, ale całej trzeciej ligi i ma na swoim koncie 16 bramek. Co ciekawe Firlej w meczu tych drużyn w Gorzowie nie wykorzystał rzutu karnego, co jednak nie przeszkodziło Ślęzie wywieźć z nad Warty trzech punktów. Kończąc wątek Ślęzy dodać należy, że od lat trenerem tego zespołu jest dobrze znany w naszym mieście, Grzegorz Kowalski.

Czy Stilon jedzie więc do Wrocławia na pożarcie? Nie ma co ukrywać, że podopieczni Adama Gołubowskiego są bez formy i trudno oczekiwać, by nagle diametralnie coś się zmieniło. Stilonowcy zagrają także bez pauzującego za czerwoną kartkę Krzysztofa Kaczmarczyka. Nie wiadomo również czy kolejną szansę otrzyma bramkarz Grzegorz Gibki, który ostatnio zastępował Krystiana Rudnickiego Być może do kadry meczowej wróci natomiast Rafał Świtaj, który w ostatnim meczu nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych.

- Rafał ma wiele obowiązków, fizycznie wygląda słabiej, wnosi ożywienia tylko na kilka minut, a później go nie widać i dlatego dałem mu odpocząć - tłumaczył po ostatnim meczu trener Gołubowski.

Urwanie punktu Ślęzie, w obecnej sytuacji Stilonu byłoby sukcesem, a wygrana wręcz niespodzianką. Pozostaje nam, więc wierzyć, że niebiesko-biali pokażą charakter i tanio skóry we Wrocławiu nie sprzedadzą. Początek meczu w niedzielę 13 maja o godzinie 17.

Przemysław Dygas

Fot. Robert Borowy