W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Anity, Elizy, Mirona , 17 sierpnia 2018

Piłkarze Stilonu pokonali na wyjeździe Ślęzę!

2018-05-13

Czwarte zwycięstwo w rundzie wiosennej odnieśli piłkarze Stilonu i to zapewne przez wielu najmniej spodziewane.

medium_news_header_21729.jpg

Na taki mecz w wykonaniu piłkarzy Stilonu czekaliśmy od początku rundy wiosennej. Nasi piłkarze, po emocjonującym i pełnym zwrotów meczu, pokonali we Wrocławiu tamtejszą Ślęzę 3:2. Liczyliśmy przed tym pojedynkiem, że niebiesko-biali pokazą charakter i tak też uczynili, wygrywając na trudnym terenie z wyżej notowanym rywalem. Z którym zresztą od wielu lat nie mogli wygrać.

Mecz miał niezwykły przebieg, w którym arbiter aż trzy razy odgwizdywał rzuty karne, ale najważniejsze, że zakończył się on po myśli gorzowian. Już początek spotkania przyniósł zaskoczenie. Stilon po strzale w drugiej minucie Mateusza Kwiatkowskiego  (na zdjęciu z prawej) uzyskał prowadzenie. Przeważnie to gorzowianie tracili bramki w pierwszych minutach, a tym razem sami zaskoczyli rywala. Wrocławianie mieli problem z agresywnym grą stilonowców i rzadko przedostawali się pod bramkę Krystiana Rudnickiego, który zastąpił broniącego ostatnio Grzegorza Gibkiego. W 31 minucie sędzia podyktował rzut karny dla Stilonu, którego pewnym wykonawcą był ponownie Mateusz Kwiatkowski.

Niestety, kilka minut później nasza defensywa dała się zaskoczyć i gospodarze uzyskali kontaktową bramkę, a jej autorem był Mateusz Stempin. Natomiast w doliczonym czasie gry pierwszej połowy, sędzia dopatrzył się faulu naszego bramkarza. Na szczęście Rudnicki obronił strzał Kornela Traczyka, a dobitka była niecelna. 

Po przerwie gospodarze wyraźnie podkręcili tempo i zdołali wyrównać po kolejnym karnym w 53 minucie. Tym razem skutecznym egzekutorem jedenastki był najlepszy strzelec trzeciej ligi Maciej Firlej, który niespodziewanie mecz rozpoczął na ławce rezerwowych. 

W kolejnych minutach rosła przewaga wrocławskiej ekipy, ale gorzowianie groźnie kontratakowali po akcjach Mateusza Bartolewskiego i wprowadzonego po przerwie Łukasza Zakrzewskiego oraz bohatera meczu Kwiatkowskiego. Bliski strzelenia trzeciej bramki był również Motokhi Kakehi, który pojawił się również tuż po przerwie na placu gry. Tym razem piłkarskie szczęście było przy zawodnikach Adama Gołubowskiego i pod koniec meczu, dokładnie w 87 minucie, najlepszy na boisku Kwiatkowski w zamieszaniu podbramkowym pokonał bramkarza Ślęzy Damiana Ziarko. Było to trzecie trafienie „Kwiatka” w tym pojedynku, a gorzowianie nie dali sobie już odebrać ciężko wywalczonej wygranej.

Spotkanie było bardzo zacięte, a sędzia oprócz trzech karnych pokazał w sumie aż siedem żółtych kartek. Brawo Stilon, który wreszcie odniósł zwycięstwo z zespołem z czołówki tabeli. Gorzowianie, co ważne, przełamali tym samym serię porażek z wrocławską drużyną, ale także serię trzech pojedynków bez wygranej w lidze i awansowali na dziewiąte miejsce w tabeli.

Przemysław Dygas

Fot. Robert Borowy

Ślęza Wrocław – Stilon 2:3 (1:2)

Bramki: Mateusz Stempin (39) i Maciej Firlej(53 k.) – Mateusz Kwiatkowski (2, 31 k., 87)