W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Antonii, Ignacego, Wiktora , 17 października 2018

Specjalista od rzutów karnych w bramce Warty

2018-06-13

Spory udział w awansie Warty Gorzów do trzeciej ligi miał bramkarz Damian Matela- Libera, z którym rozmawialiśmy po jednym z treningów

medium_news_header_22031.jpg

- Awans Warty to dla Ciebie zaskoczenie?

- Mieliśmy dużą przewagę po pierwszej rundzie i raczej jasne było, że nie możemy tego roztrwonić. Jednak, gdy liga startowała, to nie byliśmy stawiani w gronie kandydatów do awansu.

- Po pierwszej rundzie straciliście zaledwie osiem bramek, ale już w pierwszych dwóch meczach wiosennych rywale strzelili Warcie aż siedem goli. Z czego to wynikało?

- Trudno powiedzieć, być może byliśmy zbyt pewni siebie. Udowodniliśmy jednak w kolejnych meczach, że jesteśmy zdecydowanym liderem i nasza gra w defensywie jest bardzo dobra.

- Trzecia liga to inna klasa rozgrywek. Uważasz, że Warta poradzi sobie na tym szczeblu?

- Z pewnością będziemy musieli więcej pracować, aby się utrzymać w trzeciej lidze, bo to jednak znacznie wyższy poziom.

- Transfery konieczne, aby rywalizować z trzecioligowcami i choć to raczej pytanie do trenera to, do której formacji widziałbyś wzmocnienia?

- Myślę, że przydałby się dobry i doświadczony napastnik, który gwarantowałby nam kilka bramek w sezonie. Z tego, co wiem to działacze pracują nad tym, aby drużyna była wzmocniona.

- W spotkaniach w wojewódzkim Pucharze Polski udowodniłeś, że nie tylko dobrze bronisz rzuty karne, ale potrafisz również je również skutecznie egzekwować.

- W lidze i meczach pucharowych udało mi się kilka razy obronić jedenastki. Szalony mecz był w Rzepinie, gdzie rywal był blisko awansu, ale ostatecznie to my byliśmy górą, a mi udało się strzelić jednego z karnych. Dodam, że wszedłem na boisko w ostatniej minucie dogrywki. Zresztą w Szprotawie też było podobnie i po karnych wygraliśmy, a teraz czekamy na finał z Falubazem.

- Miałeś bardzo dobry tamten rok, zostałeś uznany najlepszym bramkarzem naszego województwa. W związku z tym, czy były jakieś zapytania innych klubów czy zaproszenia na testy?

- Faktycznie tamten rok był bardzo udany, a nagrodę na gali dla najlepszych zawodników lubuskiego wręczał mi Jan Tomaszewski. Co do zapytań innych klubów, to nic takiego nie miało miejsca.

- Gdyby się jednak pojawiła oferta pojechania na testy to będziesz zdecydowany?

- Oczywiście, po to trenuję. Jeśli będzie możliwość to chcę się sprawdzić. Jestem takim zawodnikiem, że chcę sobie udowodnić, że stać mnie na to. Tym bardziej, że już byłem w kadrze pierwszej ligi z Wartą Poznań kilka lata temu.

- Ostatnio nie występujesz z powodu lekkiej kontuzji, a w bramce dobrze spisuje się Twój zmiennik Witalij Czyżykow?

- Tak mam lekki uraz barku, natomiast Witalij to fajny chłopak i dobry bramkarz. Dobrze nam się współpracuje. Konkurencja w zespole jest ważna i cały czas muszę ciężko pracować. Mam nadzieję, że wrócę wkrótce do gry.

- Jakie mocne strony mógłbyś wskazać u siebie?

- Trudno mi to oceniać, ale myślę, że dobrze prezentuję się na przedpolu, gram też obiema nogami, choć nad lewą nogą muszę jeszcze sporo ćwiczyć. Cały czas jednak nad sobą pracuję, ponieważ chciałbym grać w wyższej lidze.

- Granie w Warcie łączysz ze studiowaniem?

- Tak, jestem studentem na gorzowskiej Akademii Wychowania Fizycznego, specjalizacja trenerska. Wykształcenie z pewnością się przyda, tym bardziej, że już prowadzę treningi piłkarskie z dziećmi.

Przemysław Dygas