W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Maury, Milany, Tomasza , 22 września 2018

Stilon nad przepaścią, ale piłka wciąż jest w grze

2018-07-02

Ponad godzinę trwała konferencja prasowa, na której prezes Stilonu Piotr Biłko przekazał informację o sytuacji finansowej i organizacyjnej klubu.

medium_news_header_22195.jpg

Spora część konferencji poświęcona była temu, iż Stilon nie przekazał Fundacji Cancer Fighters pieniędzy z meczu charytatywnego, który odbył się na początku czerwca

- Nie mogę zastosować się do umowy zawartej pomiędzy fundacją a Stilonem, która była podpisana przez członków poprzedniego zarządu, ponieważ podpis złożony pod umową przez jednego z wiceprezesów zdobyty został w drodze wymuszenia rozbójniczego, o czym pokrzywdzony powiadomił prokuraturę. Całość kwoty jest w tej chwili w dyspozycji firmy odpowiedzialnej za dystrybucję biletów - powiedział prezes Piotr Biłko (na zdjęciu).

 W dalszej części konferencji prezes pytany był o to, jaki jest w przybliżeniu dług Stilonu?

- W tej chwili dług klubu według wstępnych obliczeń wynosi około 700 tysięcy złotych. Codziennie jednak otrzymuję od różnych firm, właścicieli hoteli, przewoźników, nowe faktury i tak naprawdę trudno dokładnie określić zadłużenie Stilonu - dodał prezes.

Sternik Stilonu zarzucał także prezydentowi Gorzowa, iż nie kontrolował środków publicznych przekazywanych dla Stilonu. Prezes dał temu wyraz w liście otwartym do prezydenta, a według niego dotacje z miasta nie znajdowały odzwierciedlenia w dokumentacji księgowej klubu. W liście padają mocne słowa o tym, co działo się w Stilonie: „Panie Prezydencie, w Stilonie nie mówimy o złym zarządzaniu, tu mamy do czynienia z przestępczą ośmiornicą, defraudowane były środki publiczne na dużą skalę” – możemy przeczytać.

W odpowiedzi prezydent Gorzowa apelował, aby prokuratura oraz instytucje skarbowe oceniły najpierw, jak wygląda prawdziwa skala nieprawidłowości w klubie. Prezydent wymienia także osobę mecenasa Jerzego Synowca, jako przewodniczącego Komisji Rewizyjnej w klubie, który to dzięki swojej wiedzy ustali punkt startowy do negocjacji z miastem w celu przywrócenia właściwej działalności klubu.

Pod znakiem zapytania stoi jednak udział Stilonu w rozgrywkach trzecioligowych w nadchodzącym sezonie.

- Dług klubu uniemożliwia w tej chwili uzyskanie licencji na grę w trzeciej lidze. Są to zaległości wobec Ośrodka Sportu i Rekreacji, które wynoszą ponad 100 tysięcy i są one skierowane na drogę egzekucji komorniczej. Spore długi klub ma także wobec Okręgowego Związku Piłki Nożnej oraz wobec Piasta Karnin. Osobna sprawa to zaległości wobec trenerów oraz zawodników. Bez pomocy z zewnątrz, od miasta nie damy rady - alarmował prezes.

Mimo trudnej sytuacji spora część zawodników wyraziła wolę kontynuowania gry w Stilonie, jest też wielu piłkarzy, którzy chcą grać w barwach niebiesko-białych.

- Chcemy się odciąć od spraw pozasportowych, choć to trudne i skupić się na przygotowaniach do ligi. Dziś gramy w Baczynie test mecz, na który zgłosiło się aż 40 zawodników - powiedział trener Kamil Michniewicz.

Prezes w czasie konferencji, podpierając się dokumentami, wymieniał sporo nieprawidłowości w klubie, a ich ilość i skala, jeśli oczywiście zostanie potwierdzona przez odpowiednie organy, przeraża i bulwersuje.

Przemysław Dygas