W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Dalidy, Juliusza, Łucji , 13 grudnia 2018

Była atmosfera ligowego grania i byli kibice

2018-08-06

Sobotnie spotkanie między Wartą a Stilonem w pierwszej kolejce trzeciej ligi zgromadziło ponad tysięczną publiczność na trybunach.

medium_news_header_22437.jpg

Liczna widownia na meczu derbowym przekonuje, że zapotrzebowanie na piłkarskie emocje nad Wartą jest spore i trzeba ten potencjał zagospodarować. Wspominał o tym tuż po meczu kapitan Stilonu

- Fajnie, że dwa gorzowskie kluby spotkały się na poziomie trzecioligowym. Mam nadzieję, że w przyszłości, te derby będą już na wyższych poziomach, a trenerzy zrobią wszystko, aby piłkę gorzowską odbudować. Warto postawić na młodzież gorzowską, która w przyszłości będzie walczyła o najwyższe cele - powiedział Łukasz Maliszewski.

W podobnym tonie wyrażał się kapitan Warty oraz jej trener.

- Była dziś atmosfera ligowego grania i to wyżej niż na trzecioligowym poziomie. To spotkanie może być początkiem tego, że kibice będą przychodzić na obie drużyny i to w dużej liczbie - stwierdził Damian Szałas.

- Bardzo się cieszę, że taki mecz przyciągnął tylu kibiców i to jest dowód na to, że w naszym województwie mogą przychodzić kibice i będą przychodzić. Jesteśmy w stanie zapełnić na meczu derbowym prawie cały stadion, a co dopiero, gdybyśmy mieli zespół na poziomie centralnym i gdyby przyjeżdżały uznane marki - dodał trener warciarzy Mateusz Konefał.

Całkiem niedawno, bo w maju, gdy Stilon rozpaczliwie walczył o utrzymanie w gronie trzecioligowców, rzeczywistość była zupełnie inna. Fatalny stan murawy, garstka kibiców na trybunach, roszady na szczytach klubowej władzy i wzajemne oskarżenia działaczy oraz porażki niebiesko-białych z mało znanymi rywalami jak Unia Turza Śląska czy Polonia Głubczyce. Dobrze, że to wszystko już za nami i po tym, co widzieliśmy na gorzowskim stadionie w czasie derbów, można patrzeć w przyszłość z optymizmem. Zwłaszcza obserwując niedawne problemy i zamieszanie wokół Stilonu.

- Moi zawodnicy pokazali, że Stilon nie zginął i nie zginie, a czas będzie pracował na nasza korzyść - powiedział trener Stilonu Kamil Michniewicz.

Liczymy więc, że gorzowskie kluby zrobią pierwszy krok i utrzymają się w trzeciej ligi, a rozpoczęty sezon będzie przełomowym w odbudowywaniu marki gorzowskiego futbolu. To zadanie nie tylko dla piłkarzy, trenerów i włodarzy klubów, ale także dla całego lokalnego środowiska piłkarskiego, które powinno mieć rozsądne wsparcie ze strony miasta.

Przemysław Dygas