W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Arkadii, Krystyna, Stanisławy , 13 listopada 2018

Trzecioligowcy tym razem w roli gospodarzy

2018-09-14

Piłkarze Warty i Stilonu ponownie zaprezentują się przed gorzowskimi kibicami w sobotę 15 września i powalczą o potrzebne punkty, aby wydostać się z dolnych rejonów tabeli, w których niestety znajdują się po siedmiu kolejkach trzeciej ligi.

medium_news_header_22751.jpg

Piłkarze Warty zmierzą się z Ruchem Radzionków, który podobnie jak gorzowianie jest trzecioligowym nowicjuszem w tym sezonie. Goście, co prawda dobrze rozpoczęli sezon i byli nawet w czołówce ligi, ale jednak od czterech kolejek wszyscy rywale wygrywają z zespołem z Górnego Śląska. Konsekwencją ostatnich słabszych wyników ekipy z Radzionkowa jest zatem trzynaste miejsce w tabeli z dorobkiem siedmiu punktów. Jest więc okazja, aby przełamać swą niemoc z przeciwnikiem, który jest w wyraźnym dołku. Jak to jednak uczynić, jeśli warciarze, mimo momentami niezłej gry, nie punktują i w tabeli wyprzedzają tylko dwa zespoły?

 - Musimy zwrócić uwagę na newralgiczne momenty w naszej grze – mówi trener Mateusz Konefał. – Przeanalizowałem po raz kolejny już nasze spotkania i wynika z nich jasno, że tracimy bramki tuż przed przerwą lub zaraz na początku drugiej połowy, a potem trudno nam jest odwrócić losy spotkań. W tych siedmiu pojedynkach żaden z rywali nas piłkarsko nie zdominował, a jednak punktów nie mamy. Ja jednak podpisuję się pod tą drużyną i wierzę, że musimy wreszcie odpalić - dodał.

Często się mówi, że beniaminek płaci tzw. frycowe i ponosi porażki na początku rozgrywek.

- Trudno mi się zgodzić z taką opinią, że płacimy frycowe, gdyż mamy wielu doświadczonych zawodników. Nasz bramkarz ma za sobą  sezon grania w drugiej lidze, są w kadrze piłkarze, którzy spędzili wiele sezonów w trzeciej lidze. Bardziej chodzi tu o naszą koncentrację w czasie meczów i unikanie prostych błędów - diagnozuje trener Konefał.

Trener Warty w spotkaniu z drużyną z Górnego Śląska nadal nie będzie mógł skorzystać z usług Dawida Ufira, który wciąż pauzuje za czerwoną kartkę. Początek spotkania Warty z Ruchem Radzionków na stadionie przy ulicy Krasińskiego w sobotę o godzinie 15.00.

Natomiast zawodnicy Stilonu byli bliscy uzyskania punktu w ostatnim meczu wyjazdowym, lecz nie zdołali ostatecznie utrzymać wyniku remisowego w Zdzieszowicach. Stilonowcy nadal więc zajmują ostatnie miejsce w trzecioligowym towarzystwie, a ich kolejnym rywalem, w sobotę o godzinie 17.00, będzie Ślęza Wrocław. Wrocławianie znajdują się na piątym miejscu w ligowej stawce i zgromadzili jedenaście punktów. Drużyna prowadzona przez dobrze znanego w Gorzowie trenera Grzegorza Kowalskiego jest faworytem tego meczu, ale ze Ślęzą można wygrywać, co zresztą pokazali niebiesko-biali w rundzie wiosennej minionych rozgrywek, gdy pokonali niespodziewanie rywali we Wrocławiu.

- To będzie zupełnie inny mecz niż w Zdzieszowicach. Ślęza z pewnością będzie przewyższała nas kulturą gry i będzie częściej przy piłce. My ostatnio pracujemy mocniej nad motoryką, by mieć siły przez cały mecz. Stale także analizujemy własne błędy w polu karnym przy stałych fragmentach gry. Oprócz walki i determinacji, którą musimy zawsze pokazywać, mamy oczywiście też swój pomysł gry na wrocławian - powiedział trener Kamil Michniewicz.

Ze Ślęzą nie zagra nowy nabytek Stilonu Patryk Nidecki, który zadebiutował w meczu w Zdzieszowicach, lecz w końcówce ujrzał czerwoną kartkę.

- Patryk prezentował się dobrze, wygrywał sporo pojedynków główkowych, jego czerwona kartka była dyskusyjna, ale jestem przekonany, że w kolejnych spotkaniach będzie on naszym silnym punktem - zakończył trener Michniewicz.

Opiekun Stilonu różnymi sposobami motywuje swoich piłkarzy do zdobywania punktów, aby opuścić ostatnie miejsce w tabeli. Niedawno zaproponował najbardziej zagorzałym kibicom Stilonu, którzy akcjami zbierania karmy wspierają schronisko „Azorki”, wyzwanie związane z postawą jego zawodników na murawie. Jeśli Stilon zakończy mecz porażką to piłkarze trenera Michniewicza zakupią 10 kg karmy dla czworonogów w schronisku, jeśli będzie remis to wtedy kibice i piłkarze solidarnie zakupią po 5 kg. Natomiast w przypadku zwycięstwa niebiesko-białych to kibice kupują 10 kg karmy. Dodajmy, że ten swoisty zakład obowiązuje do końca sezonu. Zobaczymy, więc, jakie będą rezultaty tego niecodziennego wyzwania, ale już można stwierdzić, iż jedzenia dla psiaków w schronisku z pewnością nie zabraknie.

Przy okazji zapowiedzi meczu Stilonu warto jeszcze wspomnieć, że nowy zarząd na czele z prezesem Krzysztofem Olechnowiczem pracuje nad tym, aby ustabilizować sprawy organizacyjno-finansowe. Efektem tych działań jest pozyskanie strategicznego sponsora, firmy Prosupport. Materiały reklamowe tej firmy są widoczne od początku sezonu na stadionie przy ulicy Olimpijskiej, a drużyna Stilonu zagrała już dwa mecze w nowych strojach z nazwą tej właśnie firmy.

Przemysław Dygas

Fot. Robert Borowy