W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Emila, Laury, Rogera , 14 listopada 2018

Warta Gorzów rozbita na własnym stadionie

2018-11-03

Kolejną porażkę ponieśli piłkarze Warty, którzy wysoko ulegli rezerwom Zagłębia Lubin 0:4.

medium_news_header_23199.jpg

Goście przyjechali do Gorzowa z kilkoma zawodnikami, którzy mają za sobą doświadczenie na poziomie ekstraklasy. Mimo tych wzmocnień i wyższych umiejętności piłkarskich lubinian, pierwsza połowa nie zapowiadała tak wysokiego zwycięstwa ekipy z Dolnego Śląska. Warta grała ambitnie i potrafiła przeciwstawić się gościom. Największe zagrożenie pod bramką Kacpra Majchrowskiego stwarzał napastnik Olaf Nowak, który w 15 i 16 minucie uderzał na bramkę Warty. Bez zarzutu spisał się jednak Majchrowski, który zastąpił broniącego wcześniej Witalija Czyżykowa.

Warciarze pierwszy celny strzał na bramkę oddali w 24 minucie, lecz uderzenie z dystansu Mariusza Kaczmarczyka pewnie wyłapał Konrad Forenc. W 32 minucie goście wykonywali rzut wolny, a do przedłużonej piłki dopadł Jakub Tosik, który z 5 metrów pokonał naszego bramkarza. Dodajmy, że doświadczony obrońca gości to etatowy zawodnik pierwszej drużyny, lecz z powodu nadmiaru kartek nie może grać w tej kolejce w ekstraklasie, stąd jego występ w Gorzowie. W ostatniej minucie pierwszej połowy, po długim wykopie bramkarza Warty i błędzie Tosika, doskonałej okazji do wyrównania nie wykorzystał Mateusz Duchowski, którego strzał kilku metrów obronił Forenc.

W ciągu dwóch minut po przerwie rozstrzygnęły się losy meczu, ale warciarze przystąpili do niej mało skoncentrowani. Najpierw Nowak w 46 minucie dopiął swego i uzyskał bramkę strzelając z ostrego kąta po szybkiej kontrze. Przy bramce Nowaka znacznie lepiej mógł się zachować nasz bramkarz. Po chwili goście przeprowadzili najładniejszą akcję meczu, wymieniając szybko piłkę na połowie Warty, a wzorową kontrę zakończył celnym uderzeniem Łukasz Moneta.

W 55 minucie Paweł Posmyk po dośrodkowaniu Kaczmarczyka strzelał głową, lecz wprost w ręce Forenca. W 69 wysoki Eryk Sobków sprytnie przestawił w polu karnym Adriana Gołdyna i strzałem z 15 metrów w prawy róg zdobył czwartą bramkę dla gości. W kolejnych minutach Zagłębie w pełni kontrolowało spotkanie, a warciarze nie potrafili zagrozić w żaden sposób gościom. Dopiero w ostatnich minutach pojedynku granatowo-bordowi byli bliscy zdobycia honorowej bramki. W 85 minucie miała miejsce składna akcja Warty, którą strzałem z 16 metrów zakończył wprowadzony z ławki Adrian Paradowski. Jego uderzenie jednak w świetnym stylu sparował na rzut rożny Forenc. Bramkarz gości nie dał się również pokonać w 90 minucie, gdy z bliska, po rzucie rożnym, główkował Posmyk. Gdy wydawało się, że piłka wyląduje w siatce, golkiper Zagłębia końcami palców wybronił strzał naszego napastnika.

Warta poniosła najwyższą porażkę w sezonie i nadal zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, mając o jeden mecz rozegrany więcej od rywali.

Przemysław Dygas

Fot. Robert Borowy

Warta – Zagłębie II Lubin 0:4 (0:1)

Bramki: Jakub Tosik (32), Olaf Nowak (46), Łukasz Moneta (48), Eryk Sobków (69)