W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Emila, Laury, Rogera , 14 listopada 2018

Wierzę w utrzymanie Warty w trzeciej lidze

2018-11-06

Rozmowa z Kacprem Majchrowskim, bramkarzem Warty Gorzów

medium_news_header_23226.jpg

- Trafiłeś do Gorzowa z Kluczborka tuż przed startem rundy jesiennej, ale w bramce Warty nie zagrałeś jeszcze zbyt wielu spotkań. Dlaczego?

- Faktycznie mało grałem, ale to kwestia mojego przygotowania do rundy jesiennej. Przyszedłem tutaj praktycznie tydzień przed ligą, nie przepracowałem całego okresu przygotowawczego. Cały czas starałem się to nadrobić i w dalszym ciągu ciężko pracuję oraz walczę o miejsce w składzie.

- Jesteś wypożyczony do końca rundy, która się właśnie zbliża do końca. Czy w takim razie wiesz już gdzie będziesz grał w kolejnej rundzie?

- Nie chcę jeszcze zdradzać szczegółów, jeszcze dwa mecze przed nami i chcę się na nich skupić. O sprawach transferowych będziemy jeszcze rozmawiać po zakończeniu rundy jesiennej.

- Jesteście chwaleni często za postawę na trzecioligowych boiskach, jednak punktów zgromadziliście bardzo mało i zajmujecie miejsce w dolnych rejonach tabeli. Jak oceniasz waszą postawę w tym sezonie?

- Brakuje nam utrzymania piłki w ofensywie i oczywiście bramek, których zdecydowanie strzelamy zbyt mało. Piłką do pola karnego operujemy bardzo dobrze, w obronie też spisujemy się nieźle, może z wyjątkiem dzisiejszego meczu z Zagłębiem Lubin.

- Mecz z rezerwami Zagłębia Lubin był dla Ciebie szczególny, gdyż wiele lat spędziłeś w akademii tego klubu. Co powiesz o tym pojedynku i swojej postawie?

- W Zagłębiu spędziłem w sumie sześć lat i była to wspaniała przygoda, więc ten klub wspominam z sentymentem. Była okazja spotkać wielu kolegów, z którymi wiele lat trenowałem, jednak dziś znajomość kolegów niestety nie pomogła. Drugą bramkę biorę na klatę, bo mogłem się lepiej zachować, przy utracie pozostałych nie miałem szans.

- O miejsce między słupkami rywalizujesz z pochodzącym z Ukrainy Witalijem Czyżykowem?

- Jest to rywalizacja czysto sportowa, bardzo się lubimy i szanujemy. Myślę, że jest to zdrowa rywalizacja.

-Uważasz, że Warta jest w stanie się utrzymać w gronie trzecioligowców?

- Jak najbardziej, mamy potencjał ludzki, brakuje nam trochę szczęścia. Nie wiem jak prezes planuje z transferami, ale myślę, że jakieś wzmocnienia by się przydały. To jednak decyzja trenera i zarządu.

- Grałeś na poziomie drugoligowym, a wcześniej w akademii ekstraklasowego zespołu, jak więc z tej perspektywy wyglądają treningi Warty?

- Muszę pochwalić trenera Konefała, gdyż treningi wyglądają bardzo profesjonalnie, ale nie ukrywam, że brakuje mi tu trenera bramkarzy. Jest bardzo ciężko samemu się przygotować i trenować.

- A nad czym szczególnie musisz jeszcze  pracować, jeśli chodzi o rzemiosło bramkarskie?

- Zdecydowanie musze poprawić grę nogami oraz tzw. decyzyjność przy ocenianiu akcji, aby unikać głupich błędów.

Przemysław Dygas