W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Mascelego, Walerii, Włodzimierza , 16 stycznia 2019

Sukcesy i porażki – Zaskoczenie roku (6)

2019-01-07

Pożegnaliśmy już 2018 rok, ale dalej jesteśmy w trakcie podsumowania występów gorzowskich sportowców.

medium_news_header_23698.jpg Fot. Robert Borowy Na zdjęciu od lewej Rafał Timoszyk i Adrian Gołdyn (obaj Warta Gorzów) oraz Patryk Janeczek (Spójnia Ośno Lubuskie)

Jaki ten 2018 rok był dla naszego sportu? Raczej nie zapisał się on w historii jako szczególnie wyjątkowy, ale narzekać także nie powinniśmy. Tradycyjnie już nasi sportowcy odnieśli sporo spektakularnych sukcesów, o których długo będziemy jeszcze dyskutowali, a na pewno pozostaną nam w pamięci. Były bowiem medale mistrzostw świata, Europy, a przede wszystkim mnóstwo medali mistrzostw Polski. Jak to w sporcie, nie wszystko udało się jednak osiągnąć na co mogliśmy liczyć. Taki jest urok sportu. Nie tylko zwycięstwa rozpamiętujemy, o porażkach chcemy jak najszybciej zapomnieć, ale nie zawsze jest to proste.

Dzisiaj czas na kolejną kategorię ,,Zaskoczenie roku’’. Dla wielu zapewne był to pierwszy w XXI wieku awans piłkarzy Warty Gorzów do trzeciej ligi. Awans ten miał miejsce wiosną, dlatego wyróżnić postawę podopiecznych trenera Mateusza Konefała należy za cały sezon, aczkolwiek przypomnijmy, że najcięższą pracę piłkarze z ulicy Krasińskiego wykonali jeszcze jesienią 2017 roku. To wtedy grali w rozgrywkach czwartej ligi jak z nut. Na piętnaście spotkań wygrali aż trzynaście, a pozostałe dwa zremisowali. Bilans punktowy wyniósł 41 punktów. W rundzie wiosennej nie potrafili już utrzymać tak wysokiej skuteczności, ale takiej potrzeby również nie było, bo przewaga nad rywalami cały czas była bardzo duża. Ostatecznie Warta zakończyła sezon z dorobkiem 76 punktów, mając 17-punktową przewagę nad drugim zespołem.

Po awansie do trzeciej ligi szybko okazało się, że dla Warty zaczęły się strome schody, choć początek nie był zły. Po trzech meczach drużyna miała na koncie cztery punkty. Potem przyszedł trudny moment, w trakcie którego o każdy punkt było naprawdę ciężko. Na szczęście końcówka rundy jesiennej była ponownie udana. Wygrane na wyjeździe z rezerwami Miedzi Legnica i u siebie z Gwarkiem Tarnowskie Góry spowodowały, że granatowo-bordowi zakończyli tę fazę rozgrywek z dorobkiem 16 punktów i mają przewagą dwóch punktów nad strefą spadkową.

Oceniając już postawę swojej drużyny w rozmowie z naszym portalem trener Konefał przyznał, że przed startem trzecioligowych rozgrywek był większym optymistą.

- Każde inne wtedy moje podejście odebrane byłoby, jako dość dziwne. Trzeba mierzyć wysoko i ambitnie. Natomiast z drugiej strony na naszą obronę mogę powiedzieć, że wpływ ma z pewnością słaby poziom lubuskiej czwartej ligi. Rozmawiałem ostatnio ze swoim kolegą z Wałbrzycha, który mówił mi, że sześć, siedem drużyn z dolnośląskiej czwartej ligi może spokojnie zagwarantować odpowiedni poziom przetarcia trzecioligowego. Nasza czwarta liga tego akurat nie gwarantuje i nie przygotowała nas do wymogów trzecioligowych. Pamiętam początek rozgrywek, czerwone kartki, rzuty karne, stracone bramki po stałych fragmentach gry, wszystko to wynikało z obniżonego poziomu koncentracji. Ten obniżony poziom koncentracji był natomiast konsekwencją tego, że wymagania czwartej ligi były o wiele niższe i nie wymuszały właśnie koncentracji przez cały mecz – wyjaśnił, zapewniając jednocześnie, że wiosną zrobi z piłkarzami wszystko, żeby utrzymać trzecią ligę dla Warty.

RB