W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Jarosława, Konrada, Selmy , 21 kwietnia 2019

Byliśmy zbyt mocni w tej lidze dla innych

2019-01-17

Rozmowa z Pawłem Cierachem, trenerem futsalistów Paolo Gorzów

medium_news_header_23776.jpg

- W ubiegłym sezonie doszło do reaktywacji futsalu w Gorzowie i pierwszy sezon w drugiej lidze wielkopolskiej dla zespołu Paolo był bardzo udany. Teraz nadal gracie w drugiej lidze, lecz w okręgu zachodniopomorskim. Dlaczego?

- Nie od nas to było zależne. Wygraliśmy w ubiegłym sezonie drugą ligę wielkopolską i graliśmy w barażach. Nie wszystkim drużynom z tego województwa to pasowało, obawiali się nas i odgórnie przekazano nam informację, że musimy sobie szukać innego miejsca. Szczecin natomiast się zgodził na nasze występy, choć trzeba dodać, że dopiero raczkują z futsalem na poziomie drugiej ligi.

- Mierzyliście się już w rozgrywkach Pucharu Polski oraz w spotkaniach ligowych z ekipami z województwa zachodniopomorskiego, więc wiecie, jaki poziom prezentują te drużyny?

- W porównaniu do drużyn z Wielkopolski to nie ma co ukrywać, że poziom jest tu niższy. Tam mecze były bardziej zacięte, wyrównane, było sporo zawodników o dużych umiejętnościach technicznych. Rywalizacja w okręgu zachodniopomorskim jest w formie jednodniowych turniejów, których będzie kilka, a mecze są krótsze, gdyż trwają dwa razy po dwanaście minut.

- Wygraliście w grudniu 2018 roku rozgrywki Pucharu Polski województwa zachodniopomorskiego w Czaplinku i mieliście dalej grać na szczeblu centralnym. Co się stało, że nie wystąpiliście jednak w kolejnej rundzie?

- Wygraliśmy turniej w Czaplinku, gdzie rywalizowało osiem drużyn, odebraliśmy nagrodę pieniężną i mieliśmy grać na szczeblu centralnym. Po czasie dowiedzieliśmy się jednak, że ktoś w Zachodniopomorskim Związku Piłki Nożnej bezprawnie sobie stwierdził, iż region zachodniopomorski musi być reprezentowany przez drużynę z tego województwa. Dziwna sytuacja, bo najpierw zaprosili nas na ten turniej i wręczyli nagrodę za zwycięstwo, a potem zespół, z którym wygraliśmy w tym pucharze zagrał dalej zamiast nas. Ostatnio zostaliśmy za to przeproszeni przez związek ze Szczecina, zapominamy o sprawie i skupiamy się na lidze.

- Jak personalnie wygląda wasz zespół w tym sezonie?

- W porównaniu z ubiegłym sezonem nastąpiło wiele zmian w składzie, wyszedłem z założenia, że jak ktoś nie chce, nie czuje tego, to nie będziemy go zmuszać i namawiać. Jest kilku młodych chłopaków z AWF, jest junior ze Stilonu, zostało też kilku doświadczonych zawodników. Spotykamy się dwa razy w tygodniu i naprawdę dobrze to wygląda.

- W tamtym sezonie nie wspomagałeś drużyny z powodu kontuzji, a czy teraz zobaczymy Cię w akcji, jako grającego trenera?

- Wystąpiłem już w Pucharze Polski i nawet nieźle mi szło. Kolana są na dzień dzisiejszy zdrowe, więc będę także pojawiał się na parkiecie.

- Kiedy w takim razie Ciebie i Twoich podopiecznych będzie można zobaczyć w Gorzowie na turnieju ligowym?

- Turniej w Gorzowie odbędzie się 20 stycznia.

- Oprócz trenowania futsalistów, jesteś również od kilku miesięcy trenerem Róży Różanki, która na co dzień występuje w klasie A. Jak wypadła runda jesienna w wykonaniu zespołu z Różanek?

- Stworzył się w Różankach fajny zespół ludzi, jest około dwudziestu zawodników, na treningach jest bardzo dobra frekwencja. Trenujemy dwa razy w tygodniu, mamy bardzo ładny obiekt, są tam super ludzie, którzy tym żyją i się zajmują. Jest również odpowiednia atmosfera w zespole i widać już efekty naszej pracy, gdyż jesteśmy liderem po pierwszej rundzie i chcemy awansować do klasy okręgowej.

Przemysław Dygas