W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Jarosława, Konrada, Selmy , 21 kwietnia 2019

Cieszą tylko punkty. Nasi muszą popracować nad skutecznością

2019-02-08

Szczypiorniści Stali Gorzów w 13 kolejce pierwszej ligi pokonali przed własną publicznością Juranda Ciechanów 24:22.

medium_news_header_23971.jpg

Od początku spotkania gorzowianie mieli problemy z ambitnie walczącym rywalem. W pewnym momencie goście prowadzili 5:4 i trener stalowców Dariusz Molski musiał wziąć czas. Krótka rozmowa pozwoliła miejscowym na opanowanie emocji i po powrocie na parkiecie za sprawą Wiktora Bronowskiego, a potem Mariusza Kłaka wyszli na prowadzenie. To napędziło gorzowian, którzy już do końca pierwszej połowy dominowali i zasłużenie zwyciężyli czterema bramkami.

Druga połowa w pierwszej fazie była wyrównana, dzięki czemu gospodarze utrzymywali bezpieczną przewagę. Do czasu jednak. W 45 minucie Jurand odrobił cześć strat i zrobiło się niebezpiecznie, gdyż na tablicy wyników pojawił się rezultat 17:15. To wyraźnie zmobilizowało miejscowych. Wystarczyło kilka dobrych akcji i przewaga stalowców wzrosła do pięciu goli. Trudno powiedzieć, co się nagle stało z naszym zespołem, który mając rywala niemal na łopatkach dał mu się odrodzić. Przyszła fatalna seria, po której rywale doszli nasz zespół na zaledwie jedną bramkę i ostatnie akcje meczu znowu były toczone w nerwowej atmosferze.

Goście kilkadziesiąt sekund przed końcową syreną mogli doprowadzić do wyrównania, ale znakomicie interweniował Krzysztof Nowicki. Zaraz potem wynik spotkania ustalił Marcin Gałat i Stal zwyciężyła dwoma bramkami.

 - Cieszy oczywiście wygrana, ale martwi styl, w jakim sięgnęliśmy po trzy punkty. O ile same rozgrywanie piłki jest dobre, to wciąż brakuje wykończenia. Może za mało trenujemy – zastanawiał się po meczu trener Molski.

Zobaczymy za tydzień, kiedy to do Gorzowa przyjedzie lider naszej grupy – Nielba Wągrowiec. Mecz zapowiada się bardzo ciekawie i tak naprawdę pokaże rzeczywistą siłę naszej drużyny w tym sezonie.

(b)

Fot. Marcin Szarejko

Stal Gorzów - CKS Jurand Ciechanów 24:22 (11:7)

 Stal: Nowicki, Marciniak - Turkowski 5, Pietrzkiewicz 4, Kryszeń 3, Chełmiński A. 2, Kłak 2, Bronowski 2, Gintowt 1, Smolarek Mariusz 1, Stupiński 1, Pedryc 1, Smolarek Marcin 1, Gałat 1, Maćkowski.