W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny , 25 maja 2019

O punkty z drużynami z Górnego i Dolnego Śląska

2019-03-14

Po piłkarskich derbach Gorzowa czas na kolejne spotkania naszych drużyn o ligowe punkty.

medium_news_header_24254.jpg

Piłkarze Warty o porażce ze Stilonem Prosupport już nie myślą i koncentrują się na ekipie Pniówka Pawłowice, która w sobotę 16 marca będzie rywalem w pierwszym domowym spotkaniu podopiecznych trenera Mateusza Konefała.

- We wtorek zrobiliśmy analizę meczu z lokalnym rywalem i od tego momentu koncentrujemy się na przeciwniku z Górnego Śląska. Oglądaliśmy spotkanie Pniówka w pierwszej kolejce, ale trudno z niego wyciągać jakieś daleko idące wnioski, gdyż grali oni długi czas z przewagą jednego, a potem dwóch zawodników. Jest to drużyna dobrze zorganizowana w defensywie i co warto podkreślić straciła najmniej bramek w lidze. Groźna jest przy stałych fragmentach gry, choć z pewnością jej siła po odejściu ofensywnego Adamka do wyższej ligi jest trochę mniejsza - ocenił trener Mateusz Konefał.

Przeciwnik Warty w pierwszym meczu zremisował u siebie z Foto-Higieną Gać 1:1, a wyrównującą bramkę piłkarze Pniówka zdobyli dopiero w końcówce spotkania. Obecnie zawodnicy z Górnego Śląska zajmują piąte miejsce w tabeli.

W obozie Warty po porażce ze Stilonem Prosupport pełna mobilizacja i chęć sięgnięcia po trzy punkty. Trener Konefał ma znowu do dyspozycji Filipa Wiśniewskiego, którego zabrakło w pierwszym spotkaniu tej rundy.

- Filip już normalnie z nami trenuje i być może wystąpi w spotkaniu z Pniówkiem, a decyzję podejmę po ostatnim treningu. Do dyspozycji jest także bramkarz Patryk Królczyk, który jesienią był w kadrze Pniówka - dodał trener Konefał.

W meczu derbowym zaprezentowało się kilku nowych graczy, którzy wzmocnili beniaminka trzeciej ligi w okresie przygotowawczym.

- W niedzielnym spotkaniu szczególnie dobrze zaprezentowali się Wiktor Witt i Adrian Bielawski. Widać po nich obycie z graniem na wyższym poziomie i mam nadzieję, że będą naszymi mocnymi punktami w kolejnych spotkaniach – powiedział trener Warty.

Dodajmy, że w pierwszym meczu tych drużyn Pniówek pokonał beniaminka z Gorzowa 1:0. Początek spotkania Warty z Pniówkiem w sobotę o godzinie 14.00 na stadionie przy ul. Krasińskiego.

Stilon Prosupport natomiast swój drugi mecz rundy wiosennej rozegra z Piastem w Żmigrodzie, który w pierwszej kolejce zremisował swoje spotkanie w Kluczborku. W ekipie trenera Kamila Michniewicza wyraźnie poprawiły się humory po wygranej z Wartą, lecz zawodnicy mają świadomość, że nadal przed nimi trudne zadanie. Stilonowcy opuścili ostatnie miejsce w tabeli, a kolejnych punktów będą szukać właśnie na Dolnym Śląsku. Piast obecnie zajmuje miejsce w środku tabeli i ma dwanaście punktów więcej niż niebiesko-biali. Trenerem żmigrodzian jest Edi Andradina, który przed obecnym sezonem został zatrudniony przez włodarzy Piasta.

Dodajmy, iż w rundzie jesiennej Piast pokonał naszą drużynę w Gorzowie 2:1. Oprócz trzech punktów uzyskanych w meczu derbowym sympatyków Stilonu Prosupport musi cieszyć przede wszystkim poprawna gra w defensywie, która była największa bolączką naszego zespołu w pierwszej rundzie. Jeżeli obrona na czele z doświadczonym Krzysztofem Kaczmarczykiem ustrzegnie się błędów, to kibice mogą oczekiwać dobrych wieści ze Żmigrodu. Tym bardziej, że całkiem niedawno ekipę trenera Michniewicza zasilił napastnik Michał Przybyła, który ma za sobą sporo występów na poziomie ekstraklasy.

- Michał to inny typ napastnika niż Łukasz Zakrzewski, Jakub Okuszko czy Adrian Nowak. Wierzę, że będzie pasował do naszej koncepcji i z pewnością doda nam kilka nowych rozwiązań. Wiadomo, że ze składu wypadł nam Patryk Jakubowski, więc taki zawodnik w obwodzie jak Michał Przybyła jest dla nas jak zbawienie. Liczę, że umiejętności i doświadczenie Michała pomogą nam osiągnąć cel, jakim jest utrzymanie w III lidze - powiedział trener Kamil Michniewicz.

Gorzowianie do tej pory nie przywieźli żadnych punktów ze spotkań wyjazdowych, nie licząc remisu z Wartą w pierwszym meczu tego sezonu. Myśląc realnie o pozostaniu w gronie trzecioligowców, trzeba więc koniecznie punktować na wyjazdach. Pierwsza okazja do tego w niedzielę 17 marca na Dolnym Śląsku, a początek spotkania wyznaczono na godzinę 15.

Przemysław Dygas