W celu zapewnienia poprawnego działania, a także w celach statystycznych, serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z serwisu wyrażasz zgodę na przechowywanie cookies na Twoim komputerze. Zasady dotyczące obsługi cookies można w dowolnej chwili zmienić w ustawieniach przeglądarki. [rozumiem. zamknij okno] x

 

 

Jesteś tutaj » Home » Sport »
Aleksego, Bogdana, Martyny , 17 lipca 2019

Wszyscy twierdzili, że brakuje nam szczęścia

2019-07-05

Rozmowa z Krzysztofem Olechnowiczem, prezesem klubu Stilon Prosupport

medium_news_header_25228.jpg

- Jakie według pana były główne przyczyny spadku Stilonu do czwartej ligi?

- Jest to suma wielu czynników. Uwzględniając, w jakim stanie rozkładu pod względem organizacyjnym był klub, jak niskie było morale zawodników na starcie rozgrywek, to cieszyliśmy się tym, że w ogóle wystartowaliśmy do rozgrywek. Skład osobowy na starcie rozgrywek nie gwarantował nam również odpowiedniej jakości.

 - Przedłużenie kontraktu z trenerem Michniewiczem oznacza, że jesteście jako zarząd zadowoleni z jego pracy?

- Przedłużyliśmy kontrakt z trenerem, gdyż widzieliśmy, jaką pracę wykonał i jak starannie podchodził do swoich obowiązków oraz jak pracują zawodnicy. Niestety zabrakło w trakcie sezonu tej jakości i determinacji i jesteśmy niestety tu, gdzie jesteśmy. Mamy jednak zaufanie do trenera i wierzymy, że jest to właściwa osoba na stanowisku trenera pierwszego zespołu. Trener cały czas podkreśla, że ma w Stilonie misję do wykonania.

- Po pierwszej rundzie Stilon miał zaledwie 11 punktów, a w drugiej rundzie zdobył ich tylko 3 więcej. Mimo tego, że po zakończeniu rundy jesiennej zarząd postarał się o kilka wzmocnień, a trener miał cały okres w przerwie zimowej, aby przygotować zespół do rundy wiosennej. Jak pan się odniesie do tego?

- Uważamy, że w rundzie wiosennej zespół był mocniejszy i przeszedł cały cykl przygotowawczy. Po euforii w trzech pierwszych kolejkach, potem zabrakło energii jak widać. Trzeba sobie także powiedzieć, że w czwartym meczu w Radzionkowie mieliśmy mnóstwo sytuacji, a przeciwnik tylko dwie i mecz zakończył się naszą porażką. Zabrakło nam zwyczajnie tego piłkarskiego szczęścia. Podobnie było w ważnym meczu w Dzierżoniowie, gdzie realizując nakreśloną przez trenera taktykę, prowadziliśmy po pierwszej połowie, by przegrać cały mecz 1: 4, tam zadziałał efekt nowej miotły, gdyż Lechię objął przed meczem z nami nowy trener i rywal zagrał na pewnej swobodzie. My, jako zarząd przez cały sezon nie dostawaliśmy żadnych sygnałów, że coś złego się dzieje od trenera czy rady drużyny. Wszyscy twierdzili, że brakuje nam po prostu szczęścia.

- W ostatnich latach prezesi w Stilonie zmieniali się bardzo często, a w klubie panował ogromny bałagan organizacyjny. Czy atmosfera wokół Stilonu stała się przejrzysta i klub jest wiarygodny na zewnątrz?

- Bardzo trudno nam się rozmawiało z niektórymi sponsorami, którzy zostali, delikatnie mówiąc, wprowadzeni w błąd, nie dotrzymano wobec nich ustaleń. Mamy jednak przyjaciół klubu, którzy dali sobie czas na obserwację tego, co się dzieje i miejmy nadzieję, że zostaną dalej z nami. Z tego miejsca dziękuję wszystkim, począwszy od naszego sponsora tytularnego agencji Prosupport, poprzez wszystkich przyjaciół, sponsorów i kibiców, którzy byli z nami w tych trudnych momentach. Podziękowania kierujemy również do władz miasta. Przed sezonem spotkałem się z panem prezydentem, który był oburzony sytuacją w klubie, a już zupełnie niepotrzebne były ataki mojego poprzednika na urząd miasta. Wszędzie zaczynaliśmy z kredytem zaufania, wszędzie mówiono nam wtedy, że nasze działania będą obserwowane. Obecnie widzimy po naszych umowach sponsorskich, że portfolio tych naszych przyjaciół klubu jest większe niż naszych poprzedników i cieszymy się z tego. Za pomoc dziękuję także pani Marszałek Elżbiecie Polak i zarządowi województwa oraz radnym sejmiku.

- Poczynania organizacyjne zarządu uwarunkowane były również sporymi długami odziedziczonymi po poprzednikach. Jak w tej chwili wygląda kondycja finansowa klubu?

- Oczywiście mamy nadal swoje zobowiązania i to warunkuje naszą pracę. Realizujemy jednak spłaty wszelkich zobowiązań finansowych, jesteśmy umówieni z wierzycielami na spłatę zaległości w określonym czasie. Krok po kroku likwidujemy zadłużenie, które zastaliśmy na początku naszej pracy. Sytuacja w klubie od momentu, kiedy stoimy na jego czele się poprawiła, pod kątem wynagrodzeń oraz komfortu pracy, choć przyznaję czasem jest trudno. Nie chcę wystawiać sobie cenzurek i o to należałoby zapytać trenerów, urzędników czy naszych przyjaciół. Ważne, że mimo spadku nie opuszcza nas sponsor tytularny. Musimy sobie także powiedzieć, że wielu przyjaciół klubu to są przyjaciele poszczególnych członków zarządu. Skoro nam pomagają, to nam się wydaje, że jesteśmy dla nich wiarygodni. Podkreślam słowo przyjaciele klubu, gdyż na tym poziomie trudno kogoś nazwać sponsorem. To są mecenasi, pasjonaci, którzy dobrze życzą klubowi i chcą, aby wreszcie ten klub i piłka nożna w Gorzowie stanęła na nogi stabilnie i mogła się rozwijać. Przy okazji dziękuję również za pomoc w tych działaniach członkom zarządu - Mariuszowi Słomińskiemu oraz Przemysławowi Wenerskiemu, a także członkom komisji rewizyjnej w osobach pana Cegielskiego, Synowca i Gorala, z którymi świetnie się pracuje. Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna. Szczególne podziękowania kieruję w stronę naszej pani Alicji Snowydy, za nieocenioną pomoc w sprawach biurowych.

- Na zmianę polityki miasta wobec klubów piłkarskich w Gorzowie, zwłaszcza po spadku, nie ma, co raczej liczyć. Rozumiem, że plan zastępczy na dalsze funkcjonowanie Stilonu to tworzenie większej grupy, jak pan to nazwał, przyjaciół klubu?

- Cieszymy się, że mamy dużą stabilizację w postaci sponsora tytularnego agencji Prosupport oraz kilku poważnych firm. Miejmy także świadomość, że przyjaciel czy sponsor nie postawi takich pieniędzy jak na żużel, gdyż choćby komfort oglądania spotkań sportowych na naszym stadionie, nie jest taki jak na ulicy Śląskiej. Szkoda, albowiem gdybyśmy my mogli na takim obiekcie rozgrywać swoje mecze, to pewnie moglibyśmy również zapełnić widownię w tysiącach i mieć też przyjaciół oraz sponsorów, którzy w komfortowych warunkach obejrzeliby widowisko sportowe.

- Czyli powraca odwieczny problem braku w Gorzowie odpowiedniej infrastruktury sportowej dla klubów piłkarskich?

- Jestem po rozmowie z panem prezydentem, z wieloma radnymi z różnych opcji politycznych, których przekonuje, że nie ruszymy z miejsca, jeśli nie pójdziemy choćby drogą Frankfurtu nad Odrą, który posiadając bliźniaczy stadion jak my w Gorzowie, wybudował jednopiętrowy budynek, w którym zmieszczono salę konferencyjną, pomieszczenia dla trenerów i fizjoterapeutów oraz siedzibę klubu. Liczymy na to, że chociaż tego typu budynkiem moglibyśmy ruszyć do przodu. Będę namawiał pana prezydenta, aby powstanie takiego budynku zapisał w wieloletnim planie inwestycyjnym czy wpisał do projektu przyszłorocznego budżetu. Cieszymy się również z tego, iż miasto zgodziło się na nasz wniosek, aby nasza akademia do godziny 14.00 płaciła symboliczną złotówkę za możliwość treningów na obiektach miejskich. To dla nas bardzo ważne, że przynajmniej za treningi dzieciaków klub nie będzie musiał płacić i to już jest dużo. Liczymy, że miasto przeznaczy więcej pieniędzy właśnie na szkolenie młodzieży, gdyż mamy w mieście ponad 1000 trenujących dzieci.

- Od niemal roku jest pan prezesem Stilonu. Z czego pan raz inni członkowie zarządu jesteście szczególnie zadowoleni, a z czego mniej?

-Nie udało się utrzymać w trzeciej lidze, ale z wielu naszych działań się cieszymy. Cały czas prostujemy, w miarę naszych możliwości, sprawy finansowe. Nawiązaliśmy współpracę z Akademią Wychowania Fizycznego w Gorzowie, z katedrą pana Piotra Żurka w zakresie monitoringu adeptów naszej akademii, zespołów juniorskich i pierwszej drużyny. To jest wartość dodana niematerialna. Powołaliśmy Radę Trenerów z wieloma byłymi wybitnymi zawodnikami Stilonu, są z nami po długich namowach. Do tego dochodzi rozwój naszej akademii i współpraca ze szkołami, gdzie również wiele spraw zostało ustabilizowanych. Współpracujemy z innymi akademiami piłkarskimi w mieście czy też z klubami z Rzepina oraz Frankfurtu nad Odrą. Nie zapominajmy również o zdobyciu Pucharu Polski na szczeblu naszego województwa, co daje nam możliwość gry z zespołem z wyższej ligi. Za pośrednictwem własnych kontaktów już dwukrotnie na przestrzeni 2 miesięcy gościliśmy młodzież Dynama Mińsk z Białorusi, w tym na pierwszym i mam nadzieję nie ostatnim „Turnieju Barw".

- Jaki cel przed zespołem stawia zarząd?

- Kibice w trzeciej lidze, gdy już jasne było, że się nie utrzymamy, mogli zobaczyć wielu młodych zawodników, którzy mieli zbierać doświadczenie i ogrywać się pod kątem gry w czwartej lidze. Mamy kilku naprawdę dobrych chłopaków i Gorzów jeszcze z nich będzie się cieszył. Zostaje natomiast z nami Rafał Świtaj, Łukasz Maliszewski, prawdopodobnie Krzysztof Kaczmarczyk, zostanie z nami także bramkarz Gabriel Łodej. Odchodzą natomiast Jarosz, Przybyła, Stańczyk, Bednarski, Okuszko, Zakrzewski. Nie zapowiadamy buńczucznie, że chcemy awansować, chcielibyśmy awansować, ale mamy w sobie pokorę i liczymy na efekty pracy trenera Michniewicza, do którego mam całkowite zaufanie. Proszę zauważyć, że każdy w tej lidze będzie się specjalnie mobilizował na Stilon i nie będzie nam z pewnością łatwo.

- Na trzecioligowe mecze przychodziło około 200-300 kibiców. Jak zachęcić fanów, żeby wybrali się na mecze czwartej ligi?

- Mamy swoich wiernych kibiców, którzy będą nas dopingować, jak twierdzą nawet w niższych ligach. Im również dziękuję za to, że jeździli z nami po całej Polsce kibicować Stilonowi. Do tego przeprowadzili wiele akcji wizerunkowych, jak choćby udział w akcji „Kresowiacy”, gdzie zebrali kilka tysięcy, a zebrane dary przekazano naszym rodakom. Przede wszystkim chcemy zachęcić kibiców swoją postawą na boisku i tym, że będziemy grać głównie młodzieżą oraz zawodnikami z Gorzowa. Miejmy nadzieję, że wrócimy silniejsi i stabilni finansowo z większym budżetem. Mam również nadzieję, ze w losowaniu Pucharu Polski trafimy na ciekawy zespół z Ekstraklasy i będziemy mieli wówczas wysoką frekwencję. Wszystkich kibiców serdecznie zapraszam na nasze spotkania.

Rozmawiał: Przemysław Dygas